Katowice: w centrum nie pojedziesz szybciej niż trzydziestką

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Władze Katowic zapewniają, że założeniem projektu jest przede wszystkim poprawa komfortu życia mieszkańców i stworzenie miasta przyjaznego dla ludzi

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

30 km/h - z taką maksymalną prędkością można od 17 sierpnia poruszać się po większości obszaru centrum Katowic.

W tym dniu w Katowicach zacznie bowiem obowiązywać tzw. strefa TEMPO 30, czyli - jak wyjaśniają władze miasta - strefa uspokojonego ruchu w centrum miasta.

Nad przestrzeganiem wprowadzonych zmian będą czuwali policjanci z katowickiej drogówki. W komunikacie Komendy Miejskiej czytamy, że "zamiast karać, będą oni edukować, szczególnie kierowców, którzy jeżdżąc na pamięć, dalej będą poruszać się 50-tką".

- Nie znaczy to jednak, że tego dnia nawet na największego pirata drogowego spojrzą pobłażliwym okiem. Za rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, mogą oni zostać pociągnięci do odpowiedzialności prawnej - informuje Policja.

Władze Katowic zapewniają, że założeniem projektu jest "przede wszystkim poprawa komfortu życia mieszkańców i stworzenie miasta przyjaznego dla ludzi. Dla tych, którzy mieszkają w Katowicach i dla tych, którzy je odwiedzają".

Szczegółowe informacje:
http://www.katowice.eu/miasto/aktualnosci?ItemID=1195&ListID=D5DEA5D0-1093-414A-AB2A-4A83B293CB9E.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.