Katowice: sektor okołogórniczy oczekuje wsparcia

fot: Kajetan Berezowski

Podczas katowickiego kongresu Nowy Przemysł Expo przedstawiciele firm okołogórniczych dyskutowali m.in. o szansach eksportowych i konieczności wsparcia ich przez państwo

fot: Kajetan Berezowski

Polska myśl techniczna ma w świecie dobra markę. Eksportujemy nasze urządzenia i wynalazki, lecz większym inwestycjom nasze firmy nie są w stanie sprostać bez gwarancji państwa i bankowych kredytów– zgodzili się uczestnicy dyskusji zatytułowanej "Produkcja dla górnictwa – polska marka w świecie" w ramach kongresu Nowy Przemysł Expo.

- Kapitał ma narodowość, dlatego duże przedsiębiorstwa wygrywając przetarg zagraniczny wybierają do współpracy rodzime firmy. Państwo powinno tworzyć jak najlepsze warunki do tego, aby powstawały duże przedsiębiorstwa. Duży ma dużo do powiedzenia, mniejszy zdecydowanie mniej – przekonywał dr Henryk Stabla, prezes zarządu tyskiej Carboautomatyki.

Prof. Marian Turek, pełnomocnik naczelnego dyrektora Głównego Instytutu Górnictwa, przypomniał, że kilkakrotnie mieliśmy już do czynienia z pomocą rządową dla sektora okołogórniczego. Były także wykorzystane środki europejskie na promocje spółek. Skorzystało z tej pomocy kilkadziesiąt podmiotów gospodarczych działających pod auspicjami Polskiej Techniki Górniczej.

-To były działania podjęte na zasadzie pojedynczej akcji. Ale jeśli chce się osiągnąć dobre efekty, to nie można działać dalej na zasadach akcji, to musi być działanie ciągłe – wskazał prof. Turek.

Jednym słowem potrzebne są pieniądze i to niemałe. W Niemczech dla przykładu - jak wskazali dyskutanci - państwo udziela gwarancji sztandarowym przedsiębiorstwom krajowym i dzięki temu mogą one swobodnie realizować inwestycje np. w Chinach. Nie jest też prawdą, że wszystkie banki na świecie przestały udzielać kredytów przedsiębiorcom górniczym. I znów wzięto za przykład Niemcy, gdzie tendencja jest odwrotna. Jeśli trzeba, to kredytów się udziela i nie jest tak jak u nas, że nie można – akcentowano w dyskusji.

Wiele też słów krytyki padło pod adresem polskiej dyplomacji biznesowej, która zdaniem przedsiębiorców, działa bardzo nieskutecznie.

Mimo niezbyt sprzyjających warunków polskie firmy dają sobie jednak radę i co najważniejsze optymistycznie spoglądają w przyszłość.

Dawid Gruszczyk, wiceprezes zarządu Famuru, poinformował, że spółka zamierza zwiększyć do 50 proc. przychody z rynków zagranicznych.
- Mamy wiedzę i doświadczenie, a także czynne kopalnie, w których możemy testować nasze wynalazki. Dziś eksport wynosi ok. 28 proc., kwotowo to jest ok. 370 mln zł. Chcemy, aby ten eksport wzrósł do 50 proc. Rozglądamy się na rynku australijskim, chińskim i w Ameryce Północnej. To będzie proces złożony, bo tam posiadamy pojedyncze referencje, będziemy więc te rynki zdobywać drogą aliansów i sojuszy – zapowiedział Gruszczyk.

Podkreślił, że integracja z Kopeksem zwiększa doświadczenie i siłę , ale prze wszystkim likwiduje "wojnę polsko-polską".

Wszyscy mówcy zwracali uwagę na bardzo chłonny rynek rosyjski, gdzie – jak zaznaczył Dawid Gruszczyk – nie chodzi zwykle o sprzedaż jednej maszyny, ale kompletnych rozwiązań. Pod tym względem Rosjanie są parterami niezwykle atrakcyjnymi. Cena nie gra tam roli. Chodzi raczej o jak najlepsze jakościowo rozwiązania i urządzenia gwarantujące duża wydajność.

Grupa Powen Wafapomp z kolei może pochwalić się szerokim zapleczem technicznym.
-Zawsze staraliśmy się być innowacyjni. Za 21,5 mln zł wybudowaliśmy centrum badawcze, które daje nam gwarancję, że to, co od nas wychodzi, posiada potwierdzone parametry. To jednak nie wszystko, trzeba bowiem ogromnych pieniędzy, aby móc zdobywać rynki. Wygrywając duże kontrakty nie możemy liczyć na kredyty bankowe. I to jest nasz podstawowy problem, bo firmie zależy na dużych kontraktach – mówił Piotr Kańtoch, wiceprezes zarządu Grupy Powen Wafapomp.

Polskie firmy produkujące dla branży górniczej postawiły na dywersyfikacje produkcji. W dzisiejszych warunkach gwarantuje to utrzymanie się na rynku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Morze bez tłumów. Bałtyk poza wakacyjnym sezonem

Bałtyk poza sezonem ma zupełnie inny rytm. Bez wakacyjnego tłoku, kolejek i pełnych promenad łatwiej zwolnić, odpocząć i naprawdę poczuć nadmorski klimat. Wiosną i jesienią morze przyciąga przede wszystkim tych, którzy szukają spokoju, przestrzeni i kilku dni z dala od codziennego pośpiechu.

Motyka: Rozwiązanie cen paliw jest na stole

Jeżeli chodzi o rozwiązanie problemu wysokich cen paliw, mamy je na stole. Potrzebne jest oczywiście finansowanie. To, że nasz mechanizm CPN zadziałał, to wiemy, ale on jest kosztowny. Zaproponowaliśmy obecnie przedłużenie tego mechanizmu i finansowanie go przez koncerny naftowe, które generują nadzwyczajne zyski w momencie, kiedy obywatele ponoszą nadzwyczajne straty - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem Moniki Olejnik w programie „Kropka nad I” w TVN24.

Do 7 października wydłużono nabór na prezesa ważnej spółki Skarbu Państwa

Rada nadzorcza Centralnego Portu Komunikacyjnego przedłużyła termin przyjmowania zgłoszeń w postępowaniu na stanowisko prezesa zarządu do 7 października - poinformował w środę Port Polska. Postępowanie to efekt odwołania pod koniec lipca ówczesnego szefa CPK Filipa Czernickiego.

Górnictwo kontra samorząd? Można się porozumieć, bo jest dobra wola obu stron

Na zaproszenie Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK), odbyło się spotkanie poświęcone omówieniu wyników badań gleby wokół zapożarowanej hałdy w Nowym Bytomiu. Badania te zostały przeprowadzone wiosną przez Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych (IETU).