Katowice: Ratownicy wygwizdali zmianę prawa górniczego
fot: Jarosław Galusek
Ratownicy obliczyli, że statystycznie na CSRG ze sprzedaży każdej tony węgla przeznacza się tylko 26 groszy
fot: Jarosław Galusek
Wygwizdali projekt Ustawy Prawo Geologiczne i Górnicze. Zagrozili, że przykują się łańcuchami, jeżeli posłowie będą obniżali standardy bezpieczeństwa. Do protestu ratowników przyłączyli się przedstawiciele Związku Zawodowego Górników w Polsce oraz Związku Zawodowego Pracowników Zakładów Przeróbki Mechanicznej Węgla.
Zapis o Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego nie znalazł się w projekcie nowego prawa górniczego, nad którym obecnie pracują posłowie. Ratownicy uważają, że jest to pierwszy krok do prywatyzacji i niszczenia służby, którą funkcjonowała bez zastrzeżeń od lat.
- Dla Ministerstwa Środowiska, które przygotowało projekt ustawy, ważniejsze są mrówki niż ludzie. Jeżeli pracodawcy górniczy nie będą mieli obowiązku wyzwania do akcji zawodowych ratowników to zaczną oszczędzać na bezpieczeństwie. Projekt rządowy jest krojeniem tortu, na pewno znajdą się tacy, którzy będą chcieli zarabiać na badaniach lekarskich czy na szkoleniach ratowników. To są cukierki, o które będzie rywalizacja, a nam zabraknie pieniędzy i sprzętu. Dziś jest możliwość delegowania ratowników z kopalń do Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego, w której się szkolą, zdobywają doświadczenie, a później dzielą się zdobytą wiedzą z kolegami z kopalń - mówił podczas demonstracji Piotr Luberta, przewodniczący Zarządu Krajowego Związku Zawodowego Ratowników Górniczych w Polsce.
Podczas manifestacji wyliczano, że w cenie tony węgla 26 groszy to koszt utrzymani ratownictwa górniczego. Wszystkie kopalnie do rocznego budżetu CSRG wnoszą rocznie około 15 mln zł.
- Idąc do akcji ratowniczej wyruszamy w nieznane, nie wiemy co nas czeka, ale mamy komfortową świadomość, że w ciągu 30 minut dotrą do nas koledzy z innych zastępów ratowniczych z potrzebnym w danej chwili sprzętem. Tego nie będzie jeżeli zmieni się ustawowe obowiązki - krzyczał do demonstrantów Piotr Luberta.
To już czwarty raz w ostatnich latach pod Wyższym Urzędem Górniczym odbyła się manifestacja ratowników górniczych. W 2005 roku też protestowali przeciwko zmianie ustawy. Niektórzy przykuli się wówczas łańcuchami. W ciągu 14 dni zebrano 80 tysięcy podpisów pod petycją domagającą się zachowania przepisów dotyczącyh ratownictwa.
- Wtedy pomogli nam senatorowie Adam Graczyński i Jerzy Markowski. Dzięki ich interwencji posłowie przestali majstrować przy parwie górniczym - zapewniał Piotr Luberta.
Władysław Czerkawski, szef ZZGwP zapewniał ratowników, że mogą liczyć na daleko idące poparcie. Będziemy walczyć razem z wami, żeby złe prawo nie spowodowało pogorszenia bezpieczeństwa w kopalniach.
Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego przyjął od ratowników petycje i obiecał przekazać ją przewodniczącemu Sejmowej Podkomisji ds. nowej Ustawy Prawo Geologiczne i Górniczej, którą powołano 31 marca br.
- Uczestniczę w pracach tej komisji i na pewno warto jeszcze raz się pochylić nad rozwiązaniami legislacyjnymi odnoszącymi się do ratownictwa w kopalniach podziemnych. Ustawa jest dokumentem dotyczącym różnorodnych zakładów górniczych. Musi być dość ogólna i dlatego niektóre zapisy nie zadowalają wszystkich. My jako nadzór górniczy jesteśmy zainteresowani by żadne standardy związane z funkcjonowaniem ratownictwa górniczego nie zostały obniżone. Wszystkiego w ustawie nie można zapisać, ale są też akty wykonawcze, nad którymi obecnie pracujemy. Zaprosiliśmy do współpracy przedstawicieli Związku Zawodowego Ratowników Górniczych w Polsce - mówił Piotr Litwa, prezes WUG-u, podczas konferencji prasowego, zwołanej tuż po zakończeniu manifestacji.
Czytej więcej:
CSRG: Propozycje poprawek do projektu ustawy Prawo geologiczne i górnicze
CSRG chce mieć udział w tworzeniu prawa górniczego
Nie dla obniżenia standardów - rozmowa z Piotrem Litwą
Nie chcemy osłabiać ratownictwa - rozmowa z Jackiem Jezierskim
Galeria: Demonstracja górniczych ratowników pod siedzibą WUG (zdjęcia: Jarosław Galusek).