Katowice: Nie zostanie skoszonych pięć hektarów zieleni, aby dać szansę łąkom

fot: Krystian Krawczyk

Katowiccy samorządowcy przyznają, że przez lata wzorem trawnika w miastach była krótko wykoszona trawa

fot: Krystian Krawczyk

Zakład Zieleni Miejskiej w Katowicach zaniecha w tym roku koszenia blisko 50 tys. metrów kwadratowych terenów zielonych, aby dać szansę dziko rosnącym łąkom. Miasto akcentuje, że łąki wzbogacają miejski ekosystem, oczyszczają powietrze i glebę oraz kumulują wilgoć.

W Katowicach sianie i utrzymywanie łąk kwietnych to element prowadzonego od 2018 r. projektu KATOobywatel, mającego zwiększać poczucie wpływu mieszkańców na miasto. Jak przekazała w czwartek rzeczniczka katowickiego magistratu Ewa Lipka, dotąd mieszkańcy wskazali pod kątem przekształcenia w łąki ok. 24 tys. m kw. terenów zielonych, drugie tyle wytypowała miejska spółka.

Pierwszą taką łąkę Katowice posiały przy swoim rynku w 2018 r., przed tamtejszym szczytem klimatycznym ONZ. W ub. roku łąki zostały celowo wysiane w kilku miejscach, w sumie zajmując w mieście ok. 20 tys. m kw. W tym roku łąki kwietne zakwitną na podobnej powierzchni. Na kolejnych blisko 50 tys. m kw. łąki mają powstać poprzez ograniczenie koszeń.

"W mieście mamy wiele roślin rosnących naturalnie, np. podbiał, babka, bluszczyk kurdybanek, stokrotki, fiołki czy mniszek lekarski. Szkoda je wykaszać" - oceniła cytowana przez Lipkę wiceszefowa Zakładu Zieleni Miejskiej Magdalena Biela. "To najprostszy sposób działania proekologicznego, czyli jak najmniej ingerować w naturę. Dzięki temu małe zwierzęta, jak jeże czy ptaki, łatwiej też znajdują sobie siedliska w mieście" - wskazała.

Katowiccy samorządowcy przyznają, że przez lata wzorem trawnika w miastach była krótko wykoszona trawa, dlatego wiele osób nadal woli częstsze koszenia. Oceniają więc, że zmiany należy wprowadzać stopniowo.

- Rok temu zaprosiliśmy więc samych mieszkańców do wskazywania terenów do niewykaszania i dostaliśmy kilkanaście propozycji obejmujących łącznie blisko 24 tys. m. kw. terenów. Drugie tyle wytypował Zakład Zieleni Miejskiej - zaznaczyła koordynatorka projektów społecznych w magistracie Wioleta Niziołek-Żądło.

Łącznie dało to 50 tys. m. kw. terenów (5 ha), położonych m.in. w Katowickim Parku Leśnym, w parku Murckowskim czy w parku Bolina, a także w pasach drogowych i w wielu innych miejscach wskazanych przez mieszkańców w dzielnicach. Dodatkowo na wszystkich pasach drogowych przewidziano cztery zamiast pięciu koszeń w sezonie, a w okresach suszy i upałów trawa wszędzie będzie koszona na wyższą wysokość, żeby nie dochodziło do jej wypalania.

Już rozpoczynając swoją akcję dwa lata temu władze Katowic przekonywały mieszkańców, że łąki poprawiają estetykę miasta i wzbogacają ekosystem, oczyszczają powietrze i glebę z zanieczyszczeń, kumulują wilgoć, dają schronienie pszczołom i innym zapylaczom. Nie wymagają nawadniania i regularnego koszenia; mogą być też elementem adaptacji miasta do zmian klimatu.

Dlatego, we współpracy m.in. z Fundacją Łąka, wysiano tzw. Łąkę Centralną przy Rynku, między ulicami Skargi i Wincklera. Mimo suszy zakwitły na niej kwiaty jednoroczne, a rośliny wieloletnie zawiązały rozety liściowe i wykształciły systemy korzeniowe. W ub. roku przy katowickim rynku dosiano m.in. żmijowca zwyczajnego, szałwię łąkową, koniczynę czerwoną, chabra łąkowego czy ślaz dziki.

Ogółem wiosną ub. roku Zakład Zieleni Miejskiej wysiał ok. 20 tys. m kw. łąk. Wśród sianych kwiatów znalazły się m.in.: komosy, rumiany, chabry, maki, rozchodniki, rojniki, goździki, koniczyna biała i czerwona, pięciorniki czy kąkole.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.