Katowice: najstarsze górnicze koło PTTK

fot: ARC

Wszędoczłapami nazwali się przed sześcioma laty, ale to bodaj najstarsze w Katowicach koło istnieje od 60 lat i pod koniec października 2011 r. świętowało swój jubileusz

fot: ARC

Eberhardowi Zdzieblikowi w lutym zeszłego roku stuknęło 80 lat. Sześcioletni Paweł Kirkot szkolny debiut ma dopiero przed sobą. Co ich łączy? Obaj są członkami koła PTTK nr 2 Wszędoczłapy przy kopalni Wieczorek. Ten pierwszy od 55 lat.

Wszędoczłapami nazwali się przed sześcioma laty, ale to bodaj najstarsze w Katowicach koło istnieje od lat sześćdziesięciu i pod koniec października 2011 r. świętowało swój jubileusz. Rodzinnie, spotkaniem w Wiśle, a następnego dnia wyprawą najwytrwalszych i zahartowanych na Pilsko. Rodziną są także w innym sensie. Przeszło 80-osobową gromadę członków koła łączy bowiem na ogół więź z kopalnią Wieczorek, chociaż nikt nie reglamentuje tej przynależności, zatrzaskując drzwi przed entuzjastami turystyki spoza górniczego środowiska. Co jeszcze ich łączy?

- Inne podejście do wypoczynku, odmienne od anachronicznego i spowszedniałego modelu festynowo-piwnego oraz grzybobrań, w których mało kto myśli o napełnianiu koszyków - odpowiada Tadeusz Kucharski, prezes Wszędoczłapów.

Zmienne koleje
W dziejach koła był czas, kiedy było mocarzem. W roku 1980, a więc roku największej świetności, grupowało aż 830 członków. Magnesem była oferta. Już pod koniec lat 60. pod szyldem PTTK - młodszym pewnie trudno będzie to pojąć - można było wyjeżdżać na pięciodniowe wycieczki do Budapesztu i NRD, ba, nawet do "niesłusznej" wtedy Jugosławii. Ale były też obozy żeglarskie i narciarskie, kursy i zawody motorowodne i bez liku innych hitowych imprez. I był sprzęt, obfitość sprzętu, na który nawet górnik nie mógł sobie wówczas pozwolić.

Na początku lat 80. koło rozporządzało nawet dwoma jachtami kabinowymi. Na Święto Morza wyjeżdżało prawie po 300 osób. Trudno oddzielić te atrakcje od hojności górniczego mecenasa, który w tonie węgla mógł "utopić" nie takie fanaberie. Ale z czasem ten sprzęt i inne dobra zaczęły stawać się ciężarem i szły pod młotek, a przyciśnięta rynkowymi regułami gry kopalnia zaczęła liczyć czynsz za lokal i wystawiać rachunki za prąd. Wraz z zaciśnięciem przez mecenasa finansowej kroplówki gwałtownie rejterują nawykli do tłustych lat członkowie. W 1997 roku pozostaje 41 najwierniejszych.

Górale, piechurzy, cykliści
Najwierniejsi, czyli tacy jak:
• wspomniany weteran Eberhard Zdzieblik,
• jak 70-letni Henryk Kubera, trzykrotny zdobywca korony polskich gór z 28 szczytami na obręczy,
• a także prezes Tadeusz Kucharski, kolekcjoner nagród w marszach na orientację z brązowym medalem drużynowych mistrzostw Polski, zdobytym w ubiegłym roku w barwach reprezentacji Śląska.

Lider Wszędoczłapów przyznaje zresztą otwarcie, że dwie trzecie członków koła ma w granicach 40-60 lat, a więc są u schyłku aktywności zawodowej albo już na emeryturach. Dzieci i młodzież pojawiają się na ogół z rodzicami. Koło ogniskuje swoją aktywność w trzech sekcjach: górskiej, rowerowej i marszów na orientację. Ten podział jest zresztą umowny, ponieważ te upodobania się przenikają. Kto wie, może to i dobrze, że w szczuplejszym gronie pozostali ludzie z autentycznymi pasjami.

Sztandarowymi imprezami "górali" są Rajd Wszędoczłapa na przełomie maja i czerwca oraz Indywidualny Rajd Górski Pracowników Kopalni Wieczorek. Ten pierwszy trwa cztery dni i w tym roku odbył się już po raz trzynasty. Został przeprowadzony w tzw. Czeskim Raju, malowniczej okolicy przypominającej Góry Świętokrzyskie, acz z bazą w Szklarskiej Porębie. Drugi z rajdów jest właściwie całorocznym cyklem krótszych wypraw, których uczestnicy przemierzają głównie Beskidy, od Pogórza Karpackiego, przez Beskid Śląsko-Morawski, po Bieszczady.

- Wędrowcy w specjalnych książeczkach opisują trasy, które przeszli, zdobywając - każda ma określoną skalę trudności - punkty do Górskiej Odznaki Turystycznej PTTK. Na zakończenie sezonu najwytrwalsi są nagradzani dyplomami i upominkami - wyjaśnia Tadeusz Kucharski.

Odczytać mapę
Sam prezes jest natomiast sprężyną marszów na orientację o przekornej nazwie "Ino mi się nie zgub". Każda impreza z tego cyklu zwie się zaś "Maruda" z kolejnym numerem. Początkujący mają do odszukania punkty orientacyjne w terenie na trasie około 5 km. Bardziej zaawansowani przemierzają trasy nieco dłuższe, chociaż z mniejszym limitem czasu.

- Sukces zależy w dużym stopniu od właściwego odczytania mapy z zaznaczonymi punktami do odnalezienia. Nieraz zajmuje to pół godziny - uśmiecha się Kucharski, wyjmując z szuflady "dziwne" przewodniki w postaci kubków, a nawet nunczako.

Osobnym klanem w kole są "Pozytywnie zakręceni" pod wodzą człowieka-instytucji, Zdzisława Majerczyka.

Na rowerze kręci w tym towarzystwie także Mietek Bieniek, obieżyświat, który sam już nie wie dokładnie, ile krajów świata dotąd przemierzył. Kręcą odpowiednio do możliwości. Wyjadacze po austriackich i włoskich Alpach, natomiast ci mniej sprawni i zahartowani - pokonując podjazdy czeskiego Pradziada bądź wyprawiając się na malownicze szlaki Jury Krakowsko-Częstochowskiej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Cienie Turynu”. Zabójstwo architekta, czyli zaskakujący obraz lat 70. we Włoszech

Już można czytać kultową włoską powieść, która opowiada o życiu mieszkańców Turynu w latach 70. ubiegłego wieku. Żeby było smaczniej, autorzy książki Fruttero i Lucentini, dołożyli morderstwo architekta i ślamazarne śledztwo. Poza tym bohaterem powieści uczynili też Turyn.

Jacek Korski bez ogródek o unijnej polityce klimatycznej: Koszty wykończą nas gospodarczo

Tydzień temu nie spodziewałem się, że to, o czym pisałem, to tylko wierzchołek góry lodowej. Dużą polityką nie chcę się zajmować, bo dawno utraciłem wiarę, że jest w tym świecie ktoś, kogo interesuje coś ponad interes własnego ugrupowania. Zaś przykład kultury i szacunku do człowieka, jaki dają nam panie i panowie od polityki, nie czyni nas lepszymi. 

Tak uczczono rocznicę Porozumienia Katowickiego

W Dąbrowie Górniczej odbyły się dziś uroczystości upamiętniające 46. Rocznicę podpisania porozumienia w Hucie Katowice.

1473499705 porozumienie katowickie

To dzisiaj! 46. rocznica podpisania porozumienia w Hucie Katowice

11 września w Dąbrowie Górniczej odbędą się uroczystości upamiętniające 46. rocznicę podpisania porozumienia w Hucie Katowice. Było to ostatnie z Porozumień Sierpniowych zawartych na przełomie sierpnia i września 1980 roku między strajkującymi robotnikami a przedstawicielami komunistycznej władzy. Zapisy tego dokumentu otworzyły drogę do tworzenia struktur NSZZ „Solidarność" na terenie całego kraju.