Katowice: „Iskierka nadziei” od licealistów dla Janusza Dziadeckiego

Dziadecki iskierka nadziei jech

fot: Jerzy Chromik

Dzięki ludziom dobrego serca Janusz Dziadecki mógł zakupić dobrej jakości protezy

fot: Jerzy Chromik

Czek, opiewający na 15 657 złotych wręczył, na dzisiejszym spotkaniu w kopalni Wieczorek, Januszowi Dziadeckiemu prezes Fundacji Rodzin Górniczych, Bogdan Ćwięk. Już po raz drugi - odkąd Janusz Dziadecki uległ ciężkiemu wypadkowi w tym zakładzie - otrzymał finansowe wsparcie od Fundacji, albo powiedzmy lepiej, od przyjaciół za jej pośrednictwem.

 

Inspiratorem zbiórki na pomoc dla kolegi był przewodniczący ZZ Kadra w Wieczorku, Czesław Dyczka. Pierwszy z darów był hojniejszy i pozwalił na sfinansowanie dobrej jakości protez nóg. Na apel o pomoc dla dotkniętego nieszczęściem górnika pozytywnie zareagowali ludzie wielkich serc z różnych środowisk. Dwa przekazy wpłynęły nawet od darczyńców z Japonii. Na wartość dzisiejszego czeku złożyły się wpłaty od dalszych 36 ofiarodawców. Największa kwota - 6 897 złotych - była owocem koncertu charytatywnego "Kiedy wszystko gaśnie, zaufaj iskierce nadziei", urządzonego z myślą o Januszu Dziadeckim przez uczniów Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Mikołaja Kopernika w Katowicach. Dalsze 3 tys. złotych dołożył Węglokoks.

 

Sonia Głuś, wolontariuszka z Kopernika, o dramacie Janusza Dziadeckiego dowiedziała się od ojca, górnika-ratownika w Bożych Darach.

 

- Już po pierwszej rozmowie z panem Januszem byłam zachwycona tym, że nie był przygnębiony, lecz uśmiechnięty i pełen wiary w przyszłość - powiedziała nettg.pl Sonia.

 

- Każdy z naszych koncertów charytatywnych organizowaliśmy z myślą o potrzebujących pomocy dzieciach. Tym razem po raz pierwszy dla osoby dorosłej. Pan Janusz ujął nas również tym, że z żoną Joanną opiekuje się młodszym rodzeństwem - dodała Karolina Kozioł.

 

Obecny na spotkaniu Andrzej Krzyształowski, rzecznik prasowy Węglokoksu chwalił nie tylko "kapitalną, budującą postawę młodych ludzi", lecz również postawę górniczego środowiska, które zrobiło dla kolegi więcej, niż wymagał obowiązek.

 

- Cieszę się, że możemy wspierać wasze normalne życie po wypadku. Radość i uśmiechy na waszych twarzach są najlepszym podziękowaniem - mówił do Dziadeckich, którzy od niedawna są małżeństwem.

 

- Nie spodziewaliśmy się tak fajnego przyjęcia weselnego, ale przede wszystkim, że w naszym życiu pojawi się tylu życzliwych, fantastycznych ludzi - powiedziała nettg.pl Joanna Dziadecka.

 

Do ich grona grona Janusz Dziadecki - prosząc, aby to podkreślić - zalicza również Krzysztofa Zimnego, Sławomira Kusyka i Michała Juszczyka, którzy włożyli wiele pracy w remont i urządzenie ich nowego mieszkania.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.