Katowice: górnictwo w prokuraturze, sprawa rozwojowa
fot: Andrzej Bęben/ARC
Niewykluczone, że śledztwo przejmie Prokuratura Okręgowa w Katowicach
fot: Andrzej Bęben/ARC
Prokuratura nie komentuje informacji "Gazety Wyborczej" o tym, kto złożył zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa niegospodarności w kopalni Brzeszcze - oświadczyła portalowi górniczemu nettg.pl Marta Zawada-Dybek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Chodzi o to, że w środę (27 sierpnia) red. Marcin Pietraszewski na łamach katowickiej "Gazety Wyborczej" podał, że inicjatorem śledztwa był "członek kadry kierowniczej kopalni Brzeszcze, który pojechał do ABW i złożył zeznania", gdyż "był załamany sytuacją ekonomiczną zakładu i polityką spółki".
Od dwóch dni media informują o aferze w górnictwie węgla kamiennego, przeszukaniach przeprowadzonych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w siedzibie Kompanii Węglowej i dyrekcji kopalni Brzeszcze. Kompania po tym zdarzeniu przedstawiła taki komunikat:
"W dniu dzisiejszym (26 sierpnia 2014), od wczesnych godzin rannych, funkcjonariusze ABW rozpoczęli czynności procesowe, w siedzibie spółki oraz jej oddziale KWK Brzeszcze, związane z postępowaniem prowadzonym przez Wydział ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Jak wynika z postanowienia Prokuratury w tej sprawie, podejrzenie przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków dotyczy Zarządów Kompanii Węglowej S.A. poprzednich kadencji.
Przedstawiciele Agencji zażądali wydania dokumentacji związanej z zawarciem umów sprzedaży gazu niskometanowego oraz budowy stacji odmetanowania w KWK Brzeszcze.
Zarząd spółki zadeklarował wszelką pomoc i pełną współprace przy udostępnieniu i wydaniu żądanej dokumentacji oraz udzielenia niezbędnych informacji i wyjaśnień umożliwiających funkcjonariuszom ABW wykonywania ich obowiązków służbowych."
- Śledztwo zostało wszczęte z końcem czerwca i jest prowadzono "w sprawie". Jest wielowątkowe i trudno powiedzieć, czy i kiedy będzie śledztwem "przeciwko" - tłumaczy rzeczniczka Prokuratury Okręgowej, która to prowadzi postępowanie.
ABW wkroczyła do Kompanii i dyrekcji kopalni Brzeszcze, by zabezpieczyć - na wniosek prokuratora prowadzącego śledztwo - dokumenty niezbędne do jego kontynuowania. Umowa na sprzedaż metanu z 2009 r. z ustaleń "Gazety Wyborczej" i "Rzeczpospolitej" zawarta miała być z firmą kontrolowaną przez miliardera Michała Sołowowa, do czego kopalnię Brzeszcze miał skłonić ówczesny zarząd Kompanii. To miało, zdaniem składającego doniesienie do prokuratury, skutkować wielomilionowymi stratami dla Kompanii.
Prokuratura Okręgowa nie komentuje także informacji "Wyborczej", z których wynika, że w kopalni Brzeszcze doszło także do innych tzw. nieprawidłowości. M.in. do tworzenia wyłudzania nienależnego odszkodowania z tytułu pożaru.
"Sprawa jest rozwojowa" - mówią w Prokuraturze. W języku prawniczym oznacza to, że w postępowaniu pojawi się jeszcze wiele nowych wątków i prawdopodobieństwo, że śledztwo nie przejdzie z etapu "w sprawie" w "przeciwko" jest raczej tylko teoretycznie możliwe.