Katowice: 21 czerwca wybiorą szefa górniczej Solidarności

KOLORZ Dominik AB

fot: Andrzej Bęben

Dominik Kolorz będzie niebawem wyłącznie szefem śląsko-dąbrowskiej Solidarności

fot: Andrzej Bęben

Dominik Kolorz, przewodniczący Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność złożył dziś rezygnację z funkcji szefa górniczej Solidarności. Przestanie nim być od 1 czerwca. Walne Zebranie Delegatów Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego nowego szefa wybierze 21 czerwca.

Kandydatem na to stanowisko jest dotychczasowy zastępca Dominika Kolorza, a zarazem szef Solidarności w Kompanii Węglowej Jarosław Grzesik.
 

- Zgodnie z zapowiedzią rezygnuję z kierowania górniczą Solidarnością - powiedział Dominik Kolorz. - Odpowiedzialne pełnienie tych dwóch funkcji jednocześnie, na dłuższą metę jest po prostu fizyczne niemożliwe. - Górnictwo to dla mnie połowa życia i zawsze będę się z nim czuł mocno związany. Jestem przekonany, że moja współpraca z nowym szefem górniczej Solidarności będzie się układała tak dobrze, jak współpraca z Piotrem Dudą w czasie, kiedy to on kierował Śląsko-Dąbrowską Solidarnością, a ja byłem szef górniczych struktur związku.


 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Poniedziałek ostatnim dniem CPN, od wtorku paliwo podrożeje

Poniedziałek jest ostatnim dniem obowiązywania pakietu CPN, czyli niższej - 8 proc. stawki VAT i maksymalnych ceny benzyny i oleju napędowego. Za Pb95 płacimy maksymalnie 6,64 zł/l, Pb98 - 7,46 zł/l i za olej napędowy 7,31 zł/l.

Byli opozycjoniści będą debatować w rocznicę porozumienia jastrzębskiego

W 46. rocznicę podpisania porozumienia jastrzębskiego w Muzeum w Gliwicach odbędzie się debata antykomunistycznych opozycjonistów. 

Czesi: "Spoglądając na JSW, zarządzający spółką węglową OKD mogą się tylko cieszyć"

Nasi południowi sąsiedzi bacznie przyglądają się sytuacji w polskich kopalniach. Dają nawet odczuć, że trochę nam współczują.

Kto naprawdę zmechanizował kopalnie? Jak polityka napisała na nowo historię śląskiego górnictwa

Nic dzisiaj o bieżącej polityce nie napiszę, bo wzajemne dogryzania mnie zmęczyły i nie posuwają naszych polskich spraw. Gdzieś tam jednak pojawiają się dwa terminy: historia i polityka historyczna. Intuicyjnie to pierwsze słowo znamy, jak się wydaje, dobrze i rozumiemy chyba tak samo.