Takie miejsca są tylko na Śląsku
Niedziela, pochmurne południe. Na końcu ciemnego korytarza, prowadzącego do szatni łańcuszkowej niedziałającej już kopalni Mysłowice, pojawiają się światła, widać dym, unosi się kurz, dudnią bębny, potężnie ryczą gitary elektryczne.