Katastrofa wHalembie\": Pierwsze przesłuchania oskarżonych

Halemba JAC

fot: Jacek Srokowski

Od czterech miesięcy do dwóch lat więzienia w zawieszeniu i grzywny dostało dziewięciu oskarżonych w sprawie katastrofy Halembie, którzy przyznali się do zarzutów i wnieśli o dobrowolne poddanie się karze

fot: Jacek Srokowski

Dwaj pierwsi sztygarzy przesłuchani przez sąd w procesie katastrofy w kopalni Halemba nie przyznali się do winy. Ich zdaniem ustalenia prokuratury w tej sprawie są błędne - napisała katoicka \"Gazeta Wyborcza\" na swojej stronie internetowej.

Gliwicki sąd wyjaśniający kulisy katastrofy w kopalni Halemba, w której dwa lata temu zginęło 23 górników, rozpoczął wczoraj przesłuchania oskarżonych. Na pierwszy ogień poszli dwaj sztygarzy, którzy mieli fałszować dokumentację dotyczącą technicznego odbioru sprzętu na poziomie 525 i 1030 metrów (to tam doszło do wybuchu metanu, który zabił górników). Zdaniem śledczych w ogóle się tam nie pojawili.

Leon H. zapewniał jednak sędziów, że sprawdził górnicze urządzenia na obu poziomach. - Te pokłady są blisko siebie, nie ma problemu, by w czasie jednej dniówki je objechać - wyjaśniał oskarżony. Prokuratura ustaliła jednak, że w dniu, w którym Leon H. rzekomo podpisał się pod protokołem odbioru technicznego sprzętu, był... na urlopie wypoczynkowym.

Sztygar przyznał, że faktycznie miał wtedy wolne, ale na dwie godziny przyjechał na kopalnię, nie odbił dyskietki (z tego powodu jego wejście nie zostało odnotowane), po czym pobrał sprzęt ucieczkowy bez rejestracji (bo nie chciał czekać w kolejce), a następnie zjechał na dół zobaczyć urządzenia - podkreśla katowicka \"GW\".

- Jestem byłym górnikiem i trudno uwierzyć mi w tak nieprawdopodobną historię - mówi Michał Wąsowski, ojciec jednego z poległych górników.

Do winy nie przyznał się także nadsztygar Adam D. On z kolei tłumaczył sędziom, że każdy z członków komisji oglądał sprzęt osobno, po czym podpisywał się pod dokumentem potwierdzającym jego dobry stan techniczny.

Kolejna rozprawa w sprawie katastrofy w kopalni Halemba odbędzie się 18 grudnia. Wtedy wyjaśnienia złożą kolejni z 18 oskarżonych. Najpoważniejsze zarzuty ciążą na dyrektorze kopalni i jej głównym inżynierze. Zdaniem prokuratury wiedzieli oni, że 1030 metrów pod ziemią stężenie metanu przekracza dopuszczalne normy, ale mimo to wysłali tam górników - podkreśla katowicka \"GW\" na swojej stronie internetowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

To już nie są ćwiczenia. Cyberwojna w Polsce uderza w kopalnie i elektrownie

W świecie konfliktów hybrydowych nie trzeba już wysadzać stacji transformatorowej ani uszkadzać infrastruktury przesyłowej. Wystarczy przejąć dostęp do systemów, sparaliżować procesy decyzyjne, zakłócić komunikację lub wyłączyć możliwość monitorowania sytuacji.

Orlen obniżył hurtowe ceny paliw

Orlen obniżył w sobotę hurtowe ceny benzyny Eurosuper 95 o 62 zł, benzyny Super Plus 98 o 55 zł, a oleju napędowego Ekodiesel o 31 zł na metr sześc. - wynika z danych opublikowanych przez koncern. Poprzednio, w piątek, w hurcie Orlenu wszystkie te paliwa zdrożały.

Tragedia w kopalni Sobieski. Nie żyje mężczyzna pracujący przy budowie Szybu Grzegorz

Nie żyje 54-letni pracownik zatrudniony przy budowie Szybu Grzegorz na terenie ZG Sobieski w Jaworznie, który w piątek wieczorem zasłabł na poziomie 540 metrów. 

Polska kopalnia przyszłości, która wyprzedziła epokę. Niezwykła historia KWK Jan i kombajnu z Guido

Niedawno po raz kolejny spotkaliśmy się w gronie maturzystów z jednej klasy sprzed już ponad pięćdziesięciu lat. Okazją było ukończenie przez część z nas siedemdziesiątego roku życia. Jak zawsze takie spotkania to okazja do różnych wspomnień.