Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.03 PLN (-5.07%)

KGHM Polska Miedź S.A.

283.30 PLN (+1.54%)

ORLEN S.A.

132.40 PLN (-0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.62 PLN (-1.12%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.42 PLN (-0.76%)

Enea S.A.

24.30 PLN (-1.30%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.70 PLN (-3.11%)

Złoto

4 762.26 USD (+1.27%)

Srebro

74.98 USD (-0.72%)

Ropa naftowa

103.14 USD (-0.44%)

Gaz ziemny

2.86 USD (-0.69%)

Miedź

5.62 USD (-0.66%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.03 PLN (-5.07%)

KGHM Polska Miedź S.A.

283.30 PLN (+1.54%)

ORLEN S.A.

132.40 PLN (-0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.62 PLN (-1.12%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.42 PLN (-0.76%)

Enea S.A.

24.30 PLN (-1.30%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.70 PLN (-3.11%)

Złoto

4 762.26 USD (+1.27%)

Srebro

74.98 USD (-0.72%)

Ropa naftowa

103.14 USD (-0.44%)

Gaz ziemny

2.86 USD (-0.69%)

Miedź

5.62 USD (-0.66%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Kartki z kolekcji emerytowanego górnika niczym żywe opowiadają o burzliwej historii Zabrza

fot: Kajetan Berezowski

Włodzimierz Wysocki od ponad 20 lat zbiera stare pocztówki. Wszystkie starannie przechowuje w klaserach

fot: Kajetan Berezowski

Podobno pierwszą kartę pocztową wypuścił 1 października 1869 r. dyrektor Poczty Cesarstwa Austro-Węgierskiego, M. de Marly. Z kolei pierwsza kartka ilustrowana została wysłana 16 lipca 1870 r. przez księgarza Augusta Schwartza z Olenburga. Dzięki kolekcjonerom, takim jak Włodzimierz Wysocki ze Świętochłowic, możemy dziś na własne oczy przekonać się, jak dawno temu wyglądały nasze miasta i przeczytać, o czym pisali do siebie ludzie.

- Od tego miejsca mieszkałem dosłownie dwa kilometry, tuż przy elektrowni Zabrze - pokazuje pocztówkę sprzed stu lat Włodzimierz Wysocki, były górnik kopalni Zabrze.

Według posiadanych przez niego informacji historia kartki pocztowej sięga nawet 1840 r. Dyrektor Muzeum Narodowego w Londynie w natłoku zajęć nie był w stanie pisać listów i pakować ich w koperty. Zamówił więc u artystów plastyków kartki o wymiarach 14 cm na 9,5 cm i zaczął je rozsyłać wraz z życzeniami świątecznymi.

- Do naszych czasów dotrwało kilkanaście takich egzemplarzy. Na giełdach osiągają bajońskie ceny, nawet 400 tys. dolarów. Dla porównania - moja najdroższa widokówka kosztowała 2 tys. zł. Przedstawia zabrzańską synagogę – wyznaje.

Najpiękniejsze na wystawie
Wysocki wychował się w Zabrzu i ma do tego miasta szczególny sentyment. Zawsze interesował się historią. Ciekawiło go, jak dawniej żyło się ludziom, jak się ubierali, jak wyglądały domy, zakłady pracy i osiedla, które często na zawsze zniknęły ze śląskich krajobrazów. I to jest właśnie jeden z powodów, dla których od ponad 20 lat kolekcjonuje stare widokówki. Zebrał ich już prawie osiemset. Najpiękniejsze znalazły się na wystawie zorganizowanej w Muzeum Miasta Zabrza. Dokumentują historię tego skrawka śląskiej ziemi, w tym bujnie rozwijający się ongiś przemysł. Najstarsza datowana jest na 1898 r.

- Oto dworzec kolejowy i przejście graniczne, bo wówczas Zabrze należało do Niemiec, a Ruda Śląska była w Polsce. Odprawa celna odbywała się w Zabrzu. Ta pocztówka to kolejna perełka w mojej kolekcji - opisuje zbieracz.

Przeglądając bogatą kolekcję pocztówek emerytowanego górnika ze Świętochłowic, można przekonać się, jak wyglądał z początkiem ubiegłego stulecia słynny kompleks pod nazwą Oberschlesische Kokswerke und Chemische Fabriken AG, czyli Koksownia Górny Śląsk wraz z zakładami chemicznymi, po których nie ma już dziś śladu. Są też pocztówki ze zdjęciami kopalń Jadwiga i Rokitnica z zachowanymi do dziś szybami Kościuszko oraz Gigant, a także zakłady górnicze Ludwik i Concordia. Ten ostatni działał niegdyś przy hucie Zabrze.

Listówka czy pocztówka?
Kiedyś wydawano pocztówki z tzw. długim adresem umieszczanym na rewersie. Z kolei na ilustrowanym awersie – z przodu kartki - pisano krótki liścik. Po 1905 r. nastąpił wyraźny podział na część adresową i korespondencyjną. Pojawił się też dylemat: czy widokówka, kartka lub pocztówka to jedno i to samo? W 1900 r. zorganizowano konkurs na nazwę tej formy korespondencji. Jurorzy z redakcji Słownika Języka Polskiego mieli do wyboru: liścik, listówka, otwartka, pisanka i pocztówka. Ostatecznie wygrał pomysł autorstwa samego Henryka Sienkiewicza „pocztówka”. Choć głos zabrali także przeciwnicy pocztówek, którym nie podobało się, że zawarta na nich korespondencja była ogólnodostępna. A ludzie pisali o wszystkim. Zwierzali się ze swych codziennych problemów, wyznawali sobie miłości i przytaczali dowcipy.

„Najprzod pozdrawiam was temi słowami: Niech będzie pochwalony Jezu Chryste. Moja nowa adresa: Zabrze Poremba. R. Chwolka”. Albo „Mój Anzug już się zużył. Poślijcie nowy” – pisał do swej rodziny w Opawie tajemniczy jegomość imieniem Johan.

Niestety, pocztówka nie ma przed sobą świetlanej przyszłości. Jej złote lata już minęły. W sklepach i kioskach wybór widokówek jest z roku na rok mniejszy. Ich role przejęły e-maile i SMS-y. Do adresata docierają migiem. A zdjęcie? Cóż, przecież można je wykonać osobiście i dołączyć do korespondencji.

- Dlatego trochę żałuję, że ta pasja nie ogarnęła mnie prędzej. Pewnie moja kolekcja byłaby bogatsza – podsumowuje Włodzimierz Wysocki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Budowali ekspresówkę, pojawił się metan. Z pomocą przyszli eksperci od górnictwa

Tuneling to młodszy kuzyn górnictwa. Naukowcy z Głównego Instytutu Górnictwa zajmują się i tą dziedziną wiedzy.

Uczniowie zobaczyli nadszybie szybu Andrzej VIII

Zakład Górniczy Brzeszcze zwiedzili uczniowie wraz z opiekunami z LO im. Marii Skłodowskiej-Curie w Czechowicach-Dziedzicach. Podczas spotkania uczniowie poznali funkcjonowanie kopalni „od środka”.

Uczniowie przygotowali wystawę fotograficzną o bytomskich kopalniach

„Gorączka Węgla. W cieniu przemysłu Bytomia” - tak nazywa się wystawa, której autorami są uczniowie IV LO w Bytomiu. Można ją oglądać w Miejskiej Bibliotece Publicznej.

Książka na weekend: „Mrok i światło”. Jak francuski dziennikarz został szpiegiem w Pradze

Kolejny raz Pierre Lemaitre, autor trzytomowej sagi rodzinnej, której akcja dzieje się w latach 50. we Francji, z humorem, swadą i bardzo realistycznie oddaje obraz francuskich elit. Sportretowane w książce zachodnie społeczeństwo boi się efektów zimnej wojny i odkrywa, jak żyło się w tych czasach za żelazną kurtyną.