Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.48 PLN (+0.28%)

KGHM Polska Miedź S.A.

315.25 PLN (-1.48%)

ORLEN S.A.

128.94 PLN (+0.58%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.51 PLN (-1.36%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.77 PLN (-1.33%)

Enea S.A.

22.30 PLN (-1.15%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.15 PLN (0.00%)

Złoto

4 712.49 USD (-1.01%)

Srebro

74.58 USD (-3.99%)

Ropa naftowa

102.90 USD (+1.29%)

Gaz ziemny

2.72 USD (+0.15%)

Miedź

6.03 USD (-1.66%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.48 PLN (+0.28%)

KGHM Polska Miedź S.A.

315.25 PLN (-1.48%)

ORLEN S.A.

128.94 PLN (+0.58%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.51 PLN (-1.36%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.77 PLN (-1.33%)

Enea S.A.

22.30 PLN (-1.15%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.15 PLN (0.00%)

Złoto

4 712.49 USD (-1.01%)

Srebro

74.58 USD (-3.99%)

Ropa naftowa

102.90 USD (+1.29%)

Gaz ziemny

2.72 USD (+0.15%)

Miedź

6.03 USD (-1.66%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Karpie mają dobry węch i słaby wzrok. Wytrawny wędkarz potrafi to wykorzystać

fot: ARC

Dariusz Jaświn prezentuje ponaddwudziewstokilogramowego karpia, jednego z największych w swojej karierze wędkarskiej

fot: ARC

Siedzą nad wodą i nęcą, bo takie mają hobby. Dariusz Jaświn i Arkadiusz Zawistowski z ruchu Marcel kopalni ROW to wytrawni wędkarze. Z wody wyłowili już niejednego karpia-olbrzyma.

Po szychcie pędzą nad wodę ile tchu. Sprzęt, który zabierają z sobą, wygląda imponująco. Duże wrażenie robi zwłaszcza wędkarska łódź zanętowa wyposażona w system lokalizacji GPS i pilota. Steruje się nią z brzegu jeziora.

- To łódź bezzałogowa. Wysyłamy ją wraz z zanętą w określone miejsca. Te najlepsze na jednym ładowaniu pracują nawet kilka godzin. Liczą przeciętnie ok. 70 cm długości. Mają zasięg sterowania od 300 do 400 m i zasięg nawigacji GPS 1000 m. Zabierają z sobą nawet 1,5 kg zanęty. Wiele modeli posiada oświetlenie wabiące zainstalowane na dnie. Naturalnie cała łódź jest oświetlona diodami. W pamięci komputera zapisuje się nawet do ośmiu punktów nęcenia. Dzięki kamerze doskonale penetrują dno akwenu. Można dostrzec pływające ryby wraz z całą strukturą dna w miejscu, w którym zamierza się łowić – opowiada Dariusz Jaświn.

Sezon na karpia w zasadzie zaczyna się już w drugiej połowie kwietnia. Wówczas biorą sztuki ważące po trzy, cztery kilogramy. Wczesne, wiosenne wypady nad jeziora są konieczne w celu ustalenia, czy w ogóle karpie żyją w zbiorniku i jakimi drogami przemieszczają się do żerowisk.

Jest pole do popisu
- W maju ryba bierze już w sam raz i to w biały dzień, gdy słońce mocno grzeje wodę. Nocą natomiast można łowić w lipcu. Karpie łatwo się płoszą i żerują daleko od brzegu. GPS w takiej sytuacji jest niezbędny. Łódka zupełnie znika nam z oczu, a tylko system sygnalizuje wszystko, co się z nią i pod nią dzieje. Bywa, że smacznie śpimy w namiocie, a tu łódka wysyła sygnał, że trzeba chwytać za wędkę i ciągnąć. Wtedy jest pole do popisu. Ciągnięcie do brzegu dwudziestokilogramowego karpia na 40-metrowej lince to jest sztuka – śmieje się Arkadiusz Zawistowski.

W lipcu i sierpniu karpie biorą już niemal jednakowo w dzień i w nocy. Po dwóch, trzech miesiącach regularnych wizyt nad jeziorem wędkarze dobrze znają sytuację, a ryby, które łowią, to prawdziwe olbrzymy.

- Gdy łowimy za dnia, wystarczy lornetka, żeby zaobserwować spławiające się ryby. Doświadczony wędkarz rozpozna sytuację na wodzie bez problemu. Inaczej ryby zachowują się w gliniankach, inaczej w żwirowniach. Nie zniechęcamy się, gdy przez kilka dni karpie nie dają oznak życia. Zwykle potem pojawia się ich całe mnóstwo, że wędek nie starcza – przyznaje Zawistowski.

O tym, czy ryba weźmie, decyduje w dużej mierze przynęta. Truskawka, róża, banan, mięso kraba, śledzia i wątroba – to zapachy, które karpie uwielbiają. Mają dobry węch i słaby wzrok. Wytrawny wędkarz potrafi to wykorzystać. Nęcić rybę trzeba wytrwale i cierpliwie. Gdy karp w danym miejscu nie znajduje nic do jedzenia, opuszcza łowisko, a wędkarz niepotrzebnie traci czas. Cechą pożądaną u wędkarza jest zatem cierpliwość.

Taaaka ryba
Największe okazy karpi, którymi mogą się poszczycić wędkarze z Marcela, ważyły prawie 21 kg.

- Jak się taką rybę holuje, to tylko modlić się, żeby wędka wytrzymała. Kije bywają różne, w zależności od rodzaju. Miękkie potrafią się wygiąć. Doskonale amortyzują szarpnięcia. No i oczywiście trzeba tak ustawić wędki, żeby przypadkiem nie poplątały się żyłki, bo wtedy jest już po łowieniu. Tylko najbardziej doświadczeni wędkarze potrafią wyjść obronną ręką z takich sytuacji. Wielu z nas łowi zazwyczaj na więcej niż jedną wędkę – opowiada Dariusz Jaświn.

Każdy złowiony karp, po wykonaniu pamiątkowego zdjęcia i opatrzeniu rany, jest wypuszczany z powrotem do wody. Wędkowanie zasiadkowe jest bowiem sportem, formą obcowania z przyrodą. Jak powiadają wędkarze z Marcela – nie ma powodu, aby bać się ryb, ale...licho nad wodą nie śpi. Obaj przeżyli już kilka mrożących krew w żyłach chwil.

- Pewnego razu siedzimy sobie w namiocie i śledzimy informacje przekazywane z łodzi, a tu nagle do naszych uszu dochodzi charakterystyczne pomrukiwanie. Bynajmniej nie były to karpie, ani żaden potwór wodny, a liczne stado dzików, które nas otoczyło. Wypadało zachować ciszę i czekać, aż sobie pójdą. Jak na złość nasze miejsce wędkowania przypadło im do gustu i dość długo zwlekały z jego opuszczeniem – wspomina Arkadiusz Zawistowski.

 



 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bebok Mobilok pilnuje Politechniki Śląskiej

Przy wejściu głównym do kampusu Politechniki Śląskiej w Katowicach uroczyście odsłonięto figurkę Mobiloka. To symbol nowoczesności, wiedzy i inżynierskiej pasji zakorzenionej w śląskiej tradycji. To wyjątkowe połączenie naszego lokalnego dziedzictwa z przyszłością, którą wspólnie tworzą nauka, innowacje i młodzi ludzie.

Wygrali licytację WOŚP i zjechali do szybu Grzegorz

Był to drugi taki zjazd w tym miesiącu w Południowym Koncernie Węglowym. Tym razem szyb Grzegorz. Wcześniej zwycięzcy licytacji WOŚP gościli również w Zakładzie Górniczym Janina. Oba wydarzenia pozwoliły uczestnikom poznać specyfikę pracy zakładów górniczych od strony technicznej oraz organizacyjnej.

Wincenty Pstrowski: "Kto wyrobi więcej ode mnie?" Górnik, symbol epoki i ofiara systemu

Katowicki Instytut Pamięci Narodowej przypomina, że 18 kwietnia minęła kolejna rocznica śmierci Wincentego Pstrowskiego. Zmarł  w 1948 r. w Krakowie. Górnik, rębacz dołowy i jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli propagandy pracy w Polsce Ludowej.

Górny Śląsk nie pęka przed gigantami. Szalone remisy Górnika i GKS-u

W minionej kolejce śląskie zespoły stanęły przed niezwykle trudnymi wyzwaniami. Wiele z nich rywalizowało na wyjeździe lub mierzyło się z faworytami ligi. Choć żadna z ekip z naszego regionu nie odniosła zwycięstwa, z pewnością nie można mówić o rozczarowaniu. Mecze Górnika Zabrze i GKS-u Katowice dostarczyły kibicom ogromnych emocji i niespodziewanych zwrotów akcji.