Karczmy piwne. "Dobra okazja do swobodnej wymiany własnych poglądów przy stole"

1764970845 karczma

fot: Łaźnia Moszczenica/archiwum Antoniego Szymika

Karczma piwna w latach 70. w Jastrzębiu-Zdroju. Fotografia z tego wydarzenia pochodzi z archiwum Antoniego Szymika

fot: Łaźnia Moszczenica/archiwum Antoniego Szymika

Łaźnia Moszczenica, przy okazji Barbórki, przypomniała historię karcz piwnych w Jastrzębiu-Zdroju. "Karczmy Piwne w Jastrzębiu-Zdroju mają krótką, choć ciekawą historię. Zapoczątkowane w 1978 w. w KWK Jastrzębie z inicjatywy ówczesnego dyrektora tej kopalni Zbigniewa Krzyszkowskiego stały się coroczną okazją do spotykania się „braci górniczej" we własnym gronie" - przypomina jastrzębska instytucja.

Jak podaje Instytut Dziedzictwa i Dialogu Łaźnia Moszczenica, w ślad za Jastrzębiem poszły w późniejszych latach inne kopalnie: Moszczenica, Manifest Lipcowy (Zofiówka), Borynia, a także KWK XXX-lecia PRL (Pniówek) organizując własne karczmy.

"Odbywały się one każdego roku zazwyczaj od listopada do stycznia, najczęściej w kopalnianych cechowniach czy szkołach górniczych. Karczmy piwne stały się pewnego rodzaju ceremoniałem, który choć miał swoje zasady i reguły, to były dobrą okazją do swobodnej wymiany własnych poglądów przy stole" - informuje Łaźnia Moszczenica.

Po 2000 r. coraz częściej obok karczm organizowano także biesiady piwne (w tych mogły uczestniczyć również kobiety). Dzisiaj karczmy czy biesiady są czasem mylone z uroczystymi Barbórkami, które jednak stanowią odrębny przykład tradycji górniczych.

Warto wiedzieć, że pierwsza karczma piwna na terenie Jastrzębia-Zdroju odbyła się w 1967 r., zorganizowało ją rybnickie PRG. Jednak dopiero 11 lat później pojawiła się prawdziwie jastrzębska karczma zorganizowana przez kopalnię Jastrzębie" 25 listopada 1978 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.