Żaden z kandydatów na prezydenta RP nie powie wprost, jaka jest sytuacja górnictwa. Nikt nie chce się narażać

1748151566 hetmanskimichal square

fot: Fundacja Instrat

Michał Hetmański: Decyzje o koniecznej restrukturyzacji nadmiarowych kopalń powinny być podjęte jeszcze w tym roku

fot: Fundacja Instrat

- Przyszły prezydent, jako niezależna jednostka, powinien otwarcie mówić o sytuacji polskiej energetyki. Niezależność i pięcioletni mandat dają możliwość do mówienia trudnych rzeczy, których politykom w rządzie nie wypada mówić - mówi Michał Hetmański, prezes Fundacji Instrat.

Tomasz Czoik: Kandydaci na prezydenta RP w kampanii nie mówią zbyt wiele i zbyt szczegółowo o górnictwie i transformacji energetycznej. Jest to wątek poboczny.

Michał Hetmański, prezes Fundacji Instrat: To może i dobrze, że kandydaci na prezydenta nie skupiali się przesadnie na rzeczach, na które głowa państwa nie ma praktycznie żadnego wpływu. Prezydent RP może wspierać proces transformacji energetycznej, angażować się w tzw. dyplomację energetyczną i klimatyczną czy brać udział w rozmowach o rozwijaniu nowych technologii, ale nie podejmie żadnej strategicznej decyzji dotyczącej przyszłości górnictwa.

Dlatego też hasła o bronieniu polskiego węgla, które pojawiały się w kampanii, trzeba traktować jak „kiełbasę wyborczą”. Przy obecnych rekordowych kosztach wydobycia polskiego węgla, przy wyczerpaniu życia elektrowni węglowych, takie postulaty nie powinny być brane na poważnie. Nie liczę na to, że w najbliższych dniach którykolwiek z obu kandydatów, którzy powalczą w drugiej turze, przyzna to wprost. Nikt nie będzie się chciał narażać niepopularnymi hasłami.

Przyszły prezydent, jako niezależna jednostka, powinien jednak zdawać sobie z tego sprawę i otwarcie mówić o sytuacji polskiej energetyki. Niezależność i pięcioletni mandat dają taką możliwość do mówienia trudnych rzeczy, których politykom w rządzie nie wypada mówić.

Wizyty kandydatów na prezydenta w kopalniach należy więc postrzegać jako teatrzyk?

No tak, politycy przyjeżdżają do górników, mówiąc: jesteście ważni, nikt nie chce zamknąć waszego zakładu, a potem robią coś dokładnie innego. Podobne zapewnienia mogą dawać nawet załogom rywalizujących ze sobą kopalń, co może wprawiać w osłupienie i wywołać wściekłość.

Smucić może też, że kandydaci na prezydenta RP o transformacji energetycznej – poza kilkoma wyjątkami takimi jak np. wizyta w Bogdance – mówili głównie na Śląsku. Województwo śląskie ze swoim potencjałem może znacznie lepiej poradzić sobie z odejściem od górnictwa niż np. Wielkopolska Wschodnia czy Subregion Turów. W takim miejscach naprawdę trzeba stworzyć warunki do sprawiedliwej transformacji, to będzie problem całej lokalnej społeczności i całego otoczenia gospodarczego.

Nie obawia się Pan, że po wyborach prezydenckich tematy związane z energetyką i górnictwem ucichną aż do kampanii przed wyborami parlamentarnymi 2027?

Decyzje o koniecznej restrukturyzacji nadmiarowych kopalń powinny być podjęte jeszcze w tym roku. Nie wiem tylko, czy rząd odważy się na trudne i szczere rozmowy o zakończeniu pracy niektórych kopalń i zostawieniu przy życiu tych, które nadal mogą być konkurencyjne na rynku. Do tego konieczne są sensowne działania osłonowe i pomysł na nowe zagospodarowanie górników na rynku pracy.

Liczę na to, że rząd utnie bezproduktywne rozważania o akceptacji nielegalnej pomocy publicznej i przejdzie do czynów. Unijne środki z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji to przydatna gotówka dla samorządów, ale te kwoty mają się nijak do ogromu potrzeb inwestycji infrastrukturalnych. Prawdziwy mnożnik i efekt nowych miejsc pracy przynoszą inwestycje w nowe zakłady pracy, głównie w dużych przedsiębiorstwach. Niemiecki rząd z tą myślą uruchomił fundusz na 40 mld euro, a unijne środki tylko uzupełniają pieniądze z Berlina. Potrzebujemy tego samego – obiecane 0,5 mld zł z Funduszu Transformacji Woj. Śląskiego to naprawdę niewielka kwota przy potrzebach wszystkich regionów węglowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zajmie się surowcami krytycznymi. Nowa instytucja jeszcze w tym roku

Zakończyły się konsultacje w sprawie utworzenia Europejskiego Centrum Surowców Krytycznych.

Przyszłość energetyczna regionu oparta na zaufaniu społecznym

- Naszym celem jest, aby w dniu podjęcia decyzji o lokalizacji drugiej w Polsce elektrowni jądrowej, rząd miał przed sobą region gotowy do rozpoczęcia inwestycji - mówi Wiktor Płóciennik, wiceprezes zarządu ds. rozwoju w PGE GiEK S.A. 

Polska idzie po suwerenność amunicyjną. PGZ podsumowuje pierwszy rok budowy trzech fabryk 155 mm

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zamknęła pierwszy rok realizacji strategicznego programu budowy trzech fabryk amunicji artyleryjskiej 155 mm. Przedstawiono postępy inwestycji w czterech spółkach domeny amunicyjnej oraz harmonogram osiągnięcia pełnej suwerenności produkcyjnej do końca 2028 roku.

To koniec problemów z nazwą i znakiem energetycznego giganta. Nie on jeden z tym się borykał

PGF Polska Grupa Fotowoltaiczna przegrała sądową apelację. Sąd w Warszawie przyznał PGE Polskiej Grupie Energetycznej rację w sporze o ochronę znaków towarowych PGE.