Kandydaci na prezydenta o górnictwie i surowcach
Obserwując kampanię wyborczą na urząd Prezydenta RP zwracam uwagę na brak wypowiedzi dotyczących górnictwa i surowców naturalnych. Dotąd tylko jeden z pretendentów wypowiedział się na ten temat.
Z kampanii tej wyłączyć trzeba wypowiedzi Waldemara Pawlaka, który na ogół zabiera głos jako urzędujący wicepremier i minister gospodarki, a nie jako kandydat na najwyższe stanowisko w państwie.
Pozostali kandydaci milczą na ten temat, jak zaklęci. Czy warto zajmować się milczeniem? Czy warto ich pytać o sprawy, o których nie chcą oni rozmawiać? Otóż wydaje się, że nie tylko warto, ale też trzeba. Wynika to przede wszystkim z ogromnego potencjału wartościowego tych surowców, które są największym polskim bogactwem materialnym.
Od blisko tysiąca lat przynosi ono państwu i jego obywatelom określone korzyści. Polska pod tym względem należy do najbogatszych państw świata, biorąc pod uwagę proporcję terytorialną do posiadanych bogactw naturalnych. To lekceważenie, a może tylko ich nieznajomość u kandydatów budzi poważne zaniepokojenie, co do ich rzeczywistego rozeznania w problematyce dotyczącej istotnych zagadnień gospodarczych.
Odkrywka gazu ziemnego...
Dwa dni temu Polska Agencja Prasowa, której stuprocentowym właścicielem jest Skarb Państwa, a więc pośrednio agencja rządowa, przekazała korespondencję z Londynu cytując wypowiedź Marszałka Sejmu RP pełniącego obowiązki głowy państwa oraz kandydata na urząd Prezydenta RP.
Oto donosi ona, że przebywający w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Londynie Bronisław Komorowski miał powiedzieć, że „Eksploatacja gazu łupkowego musiałaby oznaczać zastosowanie metod odkrywkowych, jak w przypadku węgla brunatnego…”. Być może Marszałek Sejmu był zmęczony, lub ktoś mu to podpowiedział bez żadnego zastanowienia. Sam, jako historyk z wykształcenia ma on prawo na tym się absolutnie nie znać.
Dziennikarzom PAP pragnę wyjaśnić, że za cytowaną przez nich wypowiedź ani jej autor, ani oni sami nie otrzymaliby świadectwa dojrzałości. Wszak uczeń powinien odróżniać stan skupienia gazu ziemnego od stanu węgla brunatnego. Gaz ziemny, jak sama jego nazwa wskazuje jest w stanie lotnym, a węgiel brunatny w stanie stałym.
Nie można gazu eksploatować tak jak węgiel brunatny taśmociągami, koparkami i podobnym sprzętem używanym w kopalniach odkrywkowych. Gaz ziemny nie występuje w pokładach, jak węgiel brunatny, tylko w mniej lub bardziej porowatych poziomach gazonośnych.
Najgłębsze z odkrywkowych kopalń na świecie osiągają 500 m. Polskie tylko ok. 200 m głębokości. Wiercenia za gazem ziemnym na trenie Polski są prowadzone na głębokości ok. 3 km. Za gazem łupkowym znacznie głębiej, również w systemie otworów poziomych. To porównanie 200 m głębokości kopalń odkrywkowych i ok. 3-5 km, albo i głębiej poszukiwań za gazem łupkowym jest miarą absurdu w informacji nadanej z Londynu.
Milczenie kandydatów
Górnictwo węgla kamiennego na Górnym Śląsku stało się bazą i podstawą rozwoju przemysłowego II RP. Po drugiej wojnie światowej nastąpiło powtórzenie tej sytuacji, jednakże w znacznie szerszym zakresie.
Niezależnie od wszelkich popełnionych w tym zakresie błędów, po dzień dzisiejszy górnictwo węgla brunatnego sprzężone z energetyką jest producentem najtańszej energii elektrycznej. Górnictwo miedzi jest od pół wieku dochodowe. Siarka, miedź, złoto i srebro, węgiel kamienny, sól kamienna i inne surowce są stałym elementem dochodowego eksportu.
W wyniku rozwoju górnictwa Polska jest najbezpieczniejszym w Europie krajem pod względem samowystarczalności energetycznej. Krótko mówiąc, mimo ogromnych ograniczeń, restrukturyzacji i likwidacji wielu zakładów górniczych, jest to nadal przemysł o charakterze narodowym.
Żaden jednak z kandydatów nie dostrzega tego i nie chce też problematyką tą się zajmować. Na ogół powiadają oni, że są to rzeczy tak oczywiste, że nikogo wręcz już nie interesują. Jest to moim zdaniem niegodny wykręt ukrywający niewiedzę i wszelki brak koncepcji oraz przyszłościowych dla górnictwa propozycji.
W miarę kompetentne zainteresowanie górnictwem tuż przed śmiercią wykazał Prezydent RP Lech Kaczyński podczas swojej ostatniej wizyty na Górnym Śląsku. Niestety pod tym względem nie ma on już następców.
Niezależnie od stosowanych uników, wykrętów i dyplomatycznych ogólników milczenie kandydatów na urząd prezydenta w sprawie zagospodarowania surowców naturalnych i rozwoju górnictwa źle świadczy o nich samych.