Kanada: chcą podwoić wydobycie ropy naftowej

fot: Andrzej Bęben/ARC

Podwojenie wydobycia z piasków roponośnych i konwencjonalnych źródeł wzmocni pozycję Kanady, jako dostawcy zarówno na rynku północnoamerykańskim jak i na świecie

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wydobycie kanadyjskiej ropy naftowej wzrośnie z obecnych 3,2 mln baryłek dziennie do 6,7 mln baryłek dziennie w 2030 r. - zakłada najnowsza prognoza Canadian Association of Petroleum Producers (CAPP).

Zdaniem CAPP, które jest stowarzyszeniem firm wydobywających ropę naftową i gaz, takie podwojenie wydobycia z piasków roponośnych i konwencjonalnych źródeł wzmocni pozycję Kanady, jako dostawcy zarówno na rynku północnoamerykańskim jak i na świecie. Przy tym prognoza zakłada zwiększenie przede wszystkim wydobycia z piasków roponośnych - z obecnych 1,8 mln baryłek dziennie do 5,2 mln baryłek dziennie w 2030 r.

"Nowe technologie pozwalają przemysłowi na wydobycie ropy ze złóż poprzednio ocenianych, jako nieopłacalne" - napisano w prognozie. Kanadyjscy producenci zamierzają kierować swoją ofertę do odbiorców krajowych, we wschodniej części Kanady, do Stanów Zjednoczonych (jako dostawy zastępujące ropę z mniej pewnych źródeł) oraz do rozwijających się rynków w Azji.

CAPP zrzesza firmy wydobywające ok. 90 proc. kanadyjskiej ropy naftowej i gazu. Kanada jest szóstym, co do wielkości światowym producentem ropy. Obecne dzienne wydobycie ropy naftowej w Kanadzie to ponad 10 proc. tego, co wydobywają dziennie kraje OPEC. Według ustaleń 12 krajów kartelu z końca maja br. dzienny limit produkcji wynosi 30 mln baryłek. Z kolei dzienne wydobycie w Stanach Zjednoczonych wynosiło w maju br. 7,4 mln baryłek - jak podawała agencja The Canadian Press.

Optymistyczne prognozy CAPP są przez niektórych analityków rynku w Kanadzie oceniane dość ostrożnie, ze względu m.in. na potencjalne problemy z dostarczeniem ropy do odbiorców.

Plany sprzedaży za granicę oznaczają m.in. konieczność zbudowania nowych rurociągów. Tymczasem w samej Kanadzie nawet rządy niektórych prowincji, które potencjalnie mogłyby skorzystać na tworzeniu nowych miejsc pracy, nie są nastawione entuzjastycznie do takich projektów. W ostatnich dniach rząd Kolumbii Brytyjskiej wyraził swój sprzeciw wobec planów koncernu Enbridge budowy ropociągu Northern Gateway. Tym rurociągiem ropa naftowa z Alberty miałaby być dostarczana do portu Kitimat na zachodnim wybrzeżu, skąd tankowce miałyby ją przewozić do krajów azjatyckich. Rząd Kolumbii Brytyjskiej ocenił, że plany budowy nie uwzględniają wymogów środowiskowych stawianych przez prowincję.

Rząd Kanady wspiera od dawna plany budowy rurociągu Keystone XL, jako drogi dostaw kanadyjskiej ropy do Stanów Zjednoczonych. Administracja Baracka Obamy w styczniu ub.r. odrzuciła projekt, a po złożeniu nowych planów wciąż jednak nie podjęła decyzji w sprawie zgody na tę inwestycję. W dodatku, jak podała agencja The Canadian Press, przyjaciel Baracka Obamy, miliarder Tom Steyer, zamierza rozpocząć pod koniec czerwca br. kampanię przeciwko budowie Keystone XL.

Jak podkreślał czwartkowy (6 czerwca) "Vancouver Sun", jednym z kolejnych potencjalnych źródeł problemów może być rurociąg z Alberty do wschodnich prowincji Kanady. Firma TransCanada chce przebudować należący do niej ropociąg i przedłużyć go, by dostarczać ropę z Alberty do rafinerii na wschodnie wybrzeże. W miniony czwartek agencja Bloomberg opublikowała list, w którym premier Stephen Harper pisząc do konserwatywnych parlamentarzystów z Nowego Brunszwiku, pod koniec kwietnia br. otwarcie wsparł plany budowy takiego rurociągu.

Wielu planom wydobycia ropy z piasków roponośnych, odwiertom w kanadyjskiej Arktyce czy budowom nowych ropociągów sprzeciwiają się przy tym Indianie, na których terenach te inwestycje miałyby się odbywać.

Przewidywane trudności z dostawą ropy do nowych odbiorców na razie nie wpływają na ceny benzyny na stacjach. Według szacunków rządowych agencji, jak National Energy Board, średnia cena litra benzyny na kanadyjskich stacjach wyniesie w tym roku między 1,20 dolara kanadyjskiego a 1,30 dolara - podobnie jak w ub. roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Unia Europejska chce chronić producentów stali

Unia Europejska wprowadza niższe limity bezcłowego importu stali. Po przekroczeniu dopuszczalnego wolumenu stawka celna będzie wynosić nie 25 proc., ale 50 proc. To rozwiązania z rozporządzenia zatwierdzonego w maju br. przez Parlament Europejski. Ich celem jest ochrona unijnego przemysłu stali, który zmaga się z wieloma trudnościami w związku z globalną nadwyżką podaży tego surowca. Nowe przepisy mogą wzmocnić również konkurencyjność polskiego sektora.

Prof. Malecha: Pekin, Delhi budują potęgę na węglu, sprzedając nam panele i wiatraki

- Nowoczesne elektrownie węglowe to szczyt najnowszych osiągnięć technologicznych, a nie skansen jak chcieliby promotorzy i aktywiści OZE. Chiny, będące gospodarką bezwzględnie stawiającą na nowoczesność, każdego roku oddają do użytku dziesiątki gigawatów nowych mocy węglowych – w samym 2025 roku aż 75 GW. Trudno w tym kontekście mówić o schyłku węgla; dane globalne wskazują raczej na jego systematyczny rozkwit, podyktowany potrzebą taniej energii oraz stabilności systemowej. Pekin, Delhi i inne stolice Azji budują potęgę na węglu, sprzedając nam jednocześnie panele i wiatraki - podkreśla prof. dr hab. inż. Ziemowit Miłosz Malecha z Wydziału Mechaniczno-Energetyczny Politechniki Wrocławskiej, we wstępie do raportu Polskiego Towarzystwa Gospodarczego pt.  „Konkurencyjność czy transformacja? Nowa mapa energetyczna Polski”, który publikujemy w obszernych fragmentach.

Planujesz kredyt? W maju spadła zdolność kredytowa Polaków

Maj przyniósł trzeci z rzędu spadek zdolności kredytowej; np. singiel zarabiający około 6 tys. zł netto może liczyć na kredyt o blisko 3 proc. niższy niż w kwietniu - wynika z raportu RynekPierwotny.pl. Najbardziej, bo o ok. 5 proc. zmalała zdolność kredytowa rodzin z dzieckiem.

Kopalnie na zdjęciach na... lotnisku w Pyrzowicach. Polecamy świetną wystawę!

Do końca sierpnia na lotnisku KTW Pyrzowice można oglądać wystawę fotografii „Między mrokiem a światłem” autorstwa Adama Rosteckiego z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu Korfantego w Katowicach. Autor fotografuje kopalnie, opustoszałe hale, zapomniane zakłady, jego zdjęcia robią wrażenie.