Kamera! Akcja!

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Ekipa Trybuny Górniczej i portalu nettg.pl podczas kręcenia zdjęć do filmu „Z kamerą w ścianie, kilometr pod ziemią".

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Jakkolwiek rolą dziennikarza prasowego jest opisywać rzeczywistość, to są pewne sytuacje, których opisać się nie da, są pewne sprawy, które opisane tracą wymowę. Niektóre wydarzenia trzeba po prostu zobaczyć - jeżeli nie na żywo, to chociaż okiem kamery. Idąc z duchem czasu i korzystając z możliwości portalu internetowego nettg.pl postanowiliśmy założyć własny kanał w popularnym serwisie YouTube. Dziś ma on ponad pół miliona wyświetleń.
Dużo? Trudno powiedzieć. Są filmy, które mają po kilkadziesiąt tysięcy odsłon, jak ten z Pniówka, gdzie zarejestrowaliśmy pracę zautomatyzowanego kompleksu ścianowego Kopeksu. Nic dziwnego, że jest tak popularny. Pokazuje przecież prawdziwe górnictwo, gdzie ciężka praca spotyka się z nowoczesną technologią. Pokazuje doskonałe ujęcia pracy kombajnu, organ wgryzający się w ścianę, urobek osuwający się na przenośnik. Gdy kręciliśmy te zdjęcia, ściana była tak oświetlona, że górnicy cmokali z uznaniem: "Las Vegas!".
Ale realizacja takiego przedsięwzięcia wcale nie jest prosta. Obok wszystkich wymagań technicznych, którym trzeba sprostać, potrzebna jest jeszcze zwykła ludzka przychylność. Przychylność tych ważnych na dyrektorskich stołkach, i tych umorusanych na dole, którzy chcą pracować, a tu się po ścianie z kamerą kręcą. I tę przychylność Trybuna Górnicza zawsze miała, pewnie dlatego, że nigdy nie nadużyliśmy zaufania braci górniczej.
Niektórzy zarzucą nam, że publikujemy na naszym kanale tasiemcowe wypowiedzi ludzi odpowiedzialnych za górnictwo w Polsce. Owszem, ale naszym obowiązkiem jest zaprezentowanie całości poglądów, a nie jedynie wyrwanego z kontekstu wycinka, wygodnego dla udowodnienia jakiejś tezy.
W arsenale działań mamy także transmisje "na żywo" z konferencji i debat politycznych. To kolejna z możliwości, jakie otwiera przed nami internet. Jakie będą następne? Trudno przewidzieć. Pewne jest to, że 20 lat temu zaczynaliśmy od maszyny do pisania...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.