KalendarzTG\": Podzielili się sercem

Aukcja dzieci GAL
Dwanaście tysięcy złotych zebrano podczas piątkowej licytacji unikatowej serii kalendarza „Trybuny Górniczej”. Jest już zatem pewne, że dzięki ludziom wielkiego serca uda się spełnić choćby kilka z tysiąca marzeń podopiecznych Fundacji Rodzin Górniczych.

Magiczny wieczór, wyjątkowa okazja, szczytny cel, interesujące fotografie Wojciecha Kukuczki. Choć grudniowy wieczór był wyjątkowo chłodny, ciepło ludzkich serc szybko rozgrzało wszystkich, którzy przybyli na uroczystą galę do galerii Szyb Wilson w Katowicach, by wziąć udział w licytacji wyjątkowego kalendarza, przedstawiającego sylwetki dwanaściorga podopiecznych Fundacji Rodzin Górniczych. Ich rodzice, najczęściej ojcowie, zginęli lub ucierpieli w wyniku wypadków przy pracy w kopalni.

Na powitanie, zupełnie nieoczekiwanie i ku radości zaproszonych oficjeli, na widowni pojawili się bohaterowie kalendarza: Dominika, Patrycja, Kasia, Kinga, Piotr, Karol, Martyna, Marlena, Renata, Karolina i Ola. Stało się tak dzięki ogromnemu zaangażowaniu Krystyny Bochenek, która objęła patronat honorowy nad naszą imprezą. Była dziennikarka Rozgłośni Polskiego Radia w Katowicach, a dziś wicemarszałek Senatu jeszcze raz udowodniła, że z mikrofonem wciąż jej do twarzy.

Prezentacja sylwetek podopiecznych Fundacji Rodzin Górniczych stała się wielkim show. Każdego bohatera kalendarza, od stycznia do grudnia, publiczność przyjmowała gromkimi brawami. Dodatkowo pokazano również zrealizowany specjalnie na tę okazję film przedstawiający każdą twarz z osobna.

Wielka aukcja
Wreszcie nadszedł moment kulminacyjny. Punktualnie o godz. 19.30 rozpoczęła się wielka aukcja. Pod młotek, który wziął w swoje ręce Piotr Karmański, poszedł pierwszy z trzech kalendarzy.
– Dwa tysiące po raz pierwszy. Kto da więcej? Jest dwa i pół, trzy, trzy i pół.
Z sali padały kolejne oferty kupna.
– Pięć i pół tysiąca po raz pierwszy, Pięć i pół tysiąca po raz drugi...
Na ustach licytatora pojawił się wreszcie ledwo widoczny uśmiech satysfakcji, gdy przeniósł wzrok na parę zajmująca miejsca w drugim rzędzie.

Sześć tysięcy
– Jest sześć tysięcy! Po raz pierwszy, sześć tysięcy po raz drugi i po raz trzeci. Informuję, że kalendarz został sprzedany za sześć tysięcy złotych!
Kto został jego posiadaczem? Przez salę przeszedł cichy szmer. – To przedstawiciele Taurona – szeptano w kuluarach.
I rzeczywiście. Nasz polski gigant energetyczny stał się posiadaczem pierwszego egzemplarza unikatowej serii kalendarza „Trybuny Górniczej”. W grupie kapitałowej Tauron – przypomnijmy – fedrują dwie kopalnie węgla kamiennego.

Kilka chwil później pod młotek poszedł kolejny egzemplarz i przebijanie ofert zaczęło się od nowa. Dwa tysiące, dwa i pół, trzy, trzy i pół, wreszcie cztery. Za tę kwotę posiadaczem kalendarza nr 2 stał się światowej sławy kardiochirurg Andrzej Bochenek. Brawa dla pana profesora!
Prof. Bochenek prowadzi I Klinikę Kardiochirurgii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. To jeden z najbardziej renomowanych w kraju ośrodków dla chorych na serce. Na galę do Szybu Wilson prof. Andrzej Bochenek przybył nieprzypadkowo. Towarzyszył bowiem swej żonie Krystynie. Oboje nie kryli zadowolenia z wylicytowania kalendarza.

Wreszcie pod młotek poszedł trzeci i ostatni zarazem unikatowy egzemplarz z twarzami dzieciaków wybranych do zdjęć przez Wojtka Kukuczkę. Jego właścicielem został znany w branży górniczej Zbigniew Bułka, współwłaściciel Konsorcjum Przedsiębiorstw Robót Górniczych i Budowy Szybów SA.
W sumie licytacja przyniosła 12 tysięcy złotych, z czego najbardziej cieszyły się dzieci, które chwilę po zakończeniu licytacji złożyły podpisy na odpowiednich stronach kalendarza.

Szczęśliwe twarze
Piotrek Mirek nie krył podekscytowania. Na jego policzkach malowały się dwa wielkie rumieńce. – Pierwszy raz stałem przed tak ogromną publicznością. To było największe moje przeżycie – wyznał nie kryjąc wzruszenia.

Kingę Rołka i Dominikę Hrupek spotkaliśmy podczas występu jazzowej formacji „Bread, Butter and the Eggs”, tuż po zamknięciu licytacji. Zajęły miejsca przy jednym stoliku, bacznie obserwując przebieg gali. Obie zgodnie przyznały: – Cieszymy się z każdej wylicytowanej złotówki. Pomysł był super. Chciałybyśmy się spotkać jeszcze raz w tym samym gronie.

W taki oto sposób impreza charytatywna „Trybuny Górniczej” dobiegła końca. Dochód uzyskany z sprzedaży kalendarza zasili konto Fundacji Rodzin Górniczych. Już za niedługo dzieciaki będą mieć zimowe ferie. Dzięki ludziom wielkiego serca wyjadą na odpoczynek.
– Dwanaście tysięcy złotych to spora suma. Na pewno uda się z tych środków spełnić wiele dziecięcych marzeń. Idea licytacji jest szczytna, a sama akcja charytatywna warta kontynuowania. Dzieciaki były wspaniałe, bardzo podobała mi się ich odwaga i pewność siebie. Dla nich najważniejsze było już samo przeżycie tej imprezy – to, że były na estradzie, że towarzyszyły im mamy, a widownia przywitała ich gromkimi oklaskami. Z pewnością dzień ten utkwi im na długo w pamięci. Takich wydarzeń nie da się przeliczyć na pieniądze – oceniła Krystyna Bochenek.

Kalendarze mniejszego formatu można jeszcze kupować w Wydawnictwie Górniczym w cenie 35 zł. Za każdy gest dobrej woli serdecznie dziękujemy. Dziękujemy również dzieciakom, które tak wspaniale pozowały Wojtkowi Kukuczce.

Oni licytowali
Magdalena Rusina, Tauron Polska Energia:
- Kalendarze są przepiękne i choć zostały wydane w czarno-białych barwach mają w sobie wiele radości. Dzieci znalazły się w trudnej sytuacji życiowej i trzeba wesprzeć ich start życiowy, spróbować spełnić marzenia. Idea jest wspaniała, warta kontynuowania. Tauron w swej grupie kapitałowej ma dwie kopalnie i dokładamy wszelkich starań, aby praca górników była bezpieczna. Nasz egzemplarz kalendarza trafi na widoczne miejsce, ogólnodostępne dla pracowników firmy i gości. Niewykluczone, że będzie to gabinet prezesa zarządu.

Andrzej Bochenek, kierownik I Kliniki Kardiochirurgii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach:
- Od lat mieszkam i pracuję na Śląsku i często z całą śląską społecznością przeżywałem tragedie górnicze. Wzrusza mnie zawsze to, że rodziny górnicze mimo wszystko dają sobie jakoś radę. Cieszę się, że jest ktoś, kto chce wspomóc tych bardzo dzielnych ludzi. Dla mnie jest to duża przyjemność, jeśli środki z licytacji zostaną dobrze spożytkowane. W moim odczuciu to taki prezent gwiazdkowy dla całej mojej rodziny. Udział w tego typu akcjach charytatywnych nie jest jeszcze tak popularny, ale myślę, że jeżeli będą one popularyzowane, na pewno wielu ludzi chętnie będzie wspomagać takie inicjatywy.

Zbigniew Bułka, członek zarządu Konsorcjum Przedsiębiorstw Robót Górniczych i Budowy Szybów SA:

- To było piękne widowisko, podczas którego poznaliśmy prawdziwie hojnych ludzi chcących nieść pomoc dzieciom, które najbardziej jej potrzebują. Była wspaniała muzyka, znakomita atmosfera i to, o co nam wszystkim chodziło – uśmiechy na twarzach bohaterów unikatowej serii kalendarza „Trybuny Górniczej”. Sądzę, że pomogliśmy podopiecznym Fundacji Rodzin Górniczych spełnić chociaż niektóre z ich wspaniałych marzeń. Kalendarz znajdzie swoje honorowe miejsce w firmie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.

Górnicy i hutnicy na filmach sprzed 60 lat. Mamy je! Warto zobaczyć!

Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć film zmontowany z archiwalnych nagrań TVP 3, zachęcamy do oglądania! Ma ponad 7 minut, nosi tytuł „Twarze Przemysłu” i był pokazywany podczas tegorocznej Industriady w Muzeum Miejskim „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej.

Polska i Niemcy udostępnią 60 tys. Biletów Przyjaźni dla młodych podróżnych

Resort infrastruktury oraz Federalne Ministerstwo Transportu Niemiec uruchamiają kolejowy Polsko-Niemiecki Bilet Przyjaźni, z którego będzie mogło skorzystać 60 tys. młodych osób w wieku od 18 do 27 lat. Każdy z krajów udostępni po 30 tys. biletów - poinformowało w środę polskie ministerstwo.

Fotografie z kopalń, hut, fabryki obrabiarek i wielu innych zakładów. Warto je zobaczyć!

Jeśli ktoś ma wolne popołudnie albo weekend, polecamy wycieczkę do Muzeum Miejskiego „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej. Można tam zwiedzić nie tylko kopalnię ćwiczebną z lat 20. ubiegłego wieku, ale i świetną wystawę „Razem dla przemysłu. Oblicza dąbrowskich zakładów w fotografii i designie”. Wystawa na pewno będzie czynna przez całe wakacje.