Wszystkie największe spółki węglowe mają już nowych sterników

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Nowego szefa ma także Główny Instytut Górnictwa – Państwowy Instytut Badawczy. To Jarosław Zagórowski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Zmiany kadrowe w polskim górnictwie, można chyba powiedzieć, że zmierzają ku końcowi. Zarządy największych spółek pracują już w zasadzie w nowych, pełnych składach. Ostatnie ruchy w tym względzie miały miejsce w drugiej połowie kwietnia. Należy dodać, że do rozstrzygnięcia zostały jeszcze postępowania m.in. na stanowisko prezesa Wyższego Urzędu Górniczego oraz stanowiska w zarządzie Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego.

Przypomnijmy, że 30 kwietnia stanowisko prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej objął Ryszard Janta. Z początkiem tego tygodnia do zarządu dołączyli Remigiusz Krzyżanowski, wiceprezes ds. ekonomicznych oraz Jarosław Kluczniok, wiceprezes ds. rozwoju. Wcześniej w zarządzie JSW pracowali już Adam Rozmus, wiceprezes ds. technicznych i operacyjnych, oraz Jolanta Gruszka, wiceprezes ds. handlu.

Z pierwszym dniem maja urzędowanie w lubelskiej Bogdance rozpoczął nowy stary prezes, czyli Zbigniew Stopa, który firmą kierował już w latach 2012-2016. Na stanowisko prezesa został wybrany przez radę nadzorczą 25 kwietnia. Poza nim do zarządu weszli Bartosz Rożnawski, wiceprezes ds. produkcji, oraz Sławomir Krenczyk, wiceprezes ds. rozwoju. W zarządzie Lubelskiego Węgla pozostał wiceprezes Artur Wasilewski, który odpowiada za sprawy finansowo-ekonomiczne.

W pełnym składzie pracuje także zarząd Spółki Restrukturyzacji Kopalń. 6 maja stanowisko wiceprezesa ds. ekonomiki i finansów objęła Anna Bińkowska. Przypomnijmy, że ostatnie rozstrzygnięcia kadrowe w SRK zapadły 19 kwietnia. Wówczas rada nadzorcza wybrała dwóch wiceprezesów oraz zadecydowała o zakończeniu postępowania kwalifikacyjnego na stanowisko wiceprezesa ds. innowacji technologicznych i zamówień. Nowymi członkami zarządu zostali Andrzej Płonka, wiceprezes ds. likwidacji kopalń i gospodarki, i Anna Bińkowska.

Od 2 kwietnia spółce szefuje prezes Jarosław Wieszołek. Do zarządu został także wybrany Mariusz Jończyk, który jest wiceprezesem ds. zasobów mieszkaniowych i odwadniania kopalń.

Nowego szefa ma także Główny Instytut Górnictwa – Państwowy Instytut Badawczy. Od 10 maja szefuje mu Jarosław Zagórowski.

W maju powinniśmy poznać nazwiska nowego prezesa WUG oraz nowego prezesa CSRG w Bytomiu. Zgłoszenia na stanowisko szefa nadzoru górniczego przyjmowane były do 26 kwietnia. W chwili zamykania tego numeru TG, czyli 8 maja, miało miejsce ich otwarcie. Procedurę naboru prowadzi zespół, który został powołany pod koniec marca przez minister przemysłu Marzenę Czarnecką.

„Kandydaci dopuszczeni przez Zespół do udziału w dalszym postępowaniu, tj. spełniający wymogi formalne, otrzymają zaproszenie na rozmowę, której termin zostanie ustalony z kandydatami zakwalifikowanymi do tego etapu postępowania” – podano w ogłoszeniu.

Natomiast do czwartku, 9 maja, przyjmowane były zgłoszenia w ramach postępowania kwalifikacyjnego na członków zarządu CSRG. Chodzi dokładnie o stanowiska prezesa, wiceprezesa ds. technicznych oraz wiceprezesa ds. ekonomiki i finansów. Rozmowy z kandydatami do zarządu są zaplanowane na najbliższy poniedziałek, 13 maja.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.