Kabel łączący Polskę ze Szwecją nie został uszkodzony

1541878885 solitaire rury zat finska nord stream 2

fot: Nord Stream 2

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej przez Bałtyk, o mocy przesyłowej 55 mld m sześc. surowca rocznie

fot: Nord Stream 2

Polskie Sieci Elektroenergetyczne i Svenska Kraftnät, operatorzy systemów przesyłowych w Polsce i Szwecji, przeprowadzili we wtorek testy podmorskiego połączenia SwePol Link. Badania potwierdziły, że kabel jest nienaruszony i połączenie może zostać udostępnione uczestnikom rynku po zakończeniu planowanej wcześniej przerwy technicznej – poinformowali przedstawiciele PSE.

 „Jak podał w zeszłym tygodniu szwedzki operator, wybuch gazociągu Nord Stream miał miejsce ok. 500 metrów od kabla SwePol Link. Połączenie elektroenergetyczne od 12 września było wyłączone ze względu na planowane wcześniej prace eksploatacyjne i nie było możliwe natychmiastowe potwierdzenie, czy wybuch nie uszkodził kabla” – czytamy w komunikacie PSE.

„Przeprowadzone testy jednoznacznie wskazują, że eksplozja gazociągu nie miała wpływu na połączenie elektroenergetyczne” – czytamy dalej.

W minionym tygodniu okazało się, że gazociągi Nord Stream 1 i 2 zostały uszkodzone wskutek eksplozji. Nord Stream 1 i 2 to gazociągi biegnące z Rosji do Niemiec, położone na dnie Bałtyku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.