Już wszystko wiadomo, za energię taniej nie zapłacimy
To było do przewidzenia. Komisja Europejska chce utrzymać bezpłatny przydział uprawnień po 2030 r., ale ma zamiar ściślej powiązać go z inwestycjami w dekarbonizację
fot: ARC
Zgodnie z propozycją UE zapewniłaby firmom 80 proc,. bezpłatnych uprawnień z góry, jeśli przedstawią plany inwestycyjne dotyczące dekarbonizacji.
fot: ARC
To było do przewidzenia. Komisja Europejska chce utrzymać bezpłatny przydział uprawnień po 2030 r., ale ma zamiar ściślej powiązać go z inwestycjami w dekarbonizację
Planowane zmiany w systemie handlu uprawnieniami do emisji CO2, które przedstawiła Komisja Europejska nie są rewolucją, a jedynie niewielką zmianą. Powinny one przede wszystkim nieco zmniejszyć presję na przemysł, ale nic nie zmienią dla gospodarstw domowych – takie są pierwsze opinie ekspertów.
Komisja Europejska chce utrzymać bezpłatny przydział uprawnień po 2030 r., ale ma zamiar ściślej powiązać to z inwestycjami w dekarbonizację. Przedsiębiorstwa będą zatem musiały przedstawić i wdrożyć plany redukcji emisji, aby kontynuować wsparcie. Wśród pozytywnych propozycji można wymienić rozważenie elektryfikacji produkcji, co może pomóc np. przemysłowi chemicznemu i rafineriom.
Przedstaw plany - dostaniesz darmowe emisje
Zgodnie z propozycją UE zapewniłaby firmom 80 proc,. bezpłatnych uprawnień z góry, jeśli przedstawią plany inwestycyjne dotyczące dekarbonizacji w Europie. Pozostałe 20 proc. zostałoby przekazane firmom po zrealizowaniu tych inwestycji. Zrewidowany system ETS przewiduje również wolniejszą redukcję limitów emisji niż w obecnych przepisach. Podczas gdy obecna konfiguracja doprowadziłaby do stopniowego wyczerpania wszystkich uprawnień około 2039 r., nowe przepisy przewidywałyby aukcje uprawnień znacznie wykraczające poza 2040 r. Propozycja przewiduje również możliwość wykorzystania międzynarodowych jednostek emisji dwutlenku węgla w latach 2036–2040, do wysokości dwóch procent zobowiązań emisyjnych.
Według Jiříego Gavora, eksperta z niezależnej, czeskiej firmy, której głównym obszarem działalności jest doradztwo dla administracji państwowej, przedsiębiorstw energetycznych i dużych odbiorców energii, dyrektora wykonawczego Stowarzyszenia Niezależnych Dostawców Energii, cytowanego przez CTK, Komisja Europejska zareagowała na sygnały niektórych państw członkowskich i zmniejszyła tempo redukcji liczby uprawnień, a tym samym presję na ich cenę. Według eksperta pozytywnymi czynnikami są również utrzymanie Funduszu Modernizacyjnego po 2030 r. oraz zwiększenie wsparcia dla transformacji energetyki i przemysłu za pośrednictwem innych instrumentów finansowych.
- Jesteśmy jednak dopiero na początku negocjacji. Konieczne jest dalsze wywieranie presji na Komisję, aby priorytetem były nie tylko cele klimatyczne, z których KE nie rezygnuje, ale przede wszystkim utrzymanie konkurencyjności Europy – dodał Gavor.
Komisja uzależnia bezpłatne uprawnienia od elektryfikacji i teraz będzie je przyznawać również na energię elektryczną kupowaną przez przemysł.
- Im bardziej elektryfikuje się przemysł, tym bardziej cena energii elektrycznej będzie zależeć od ceny emisji dwutlenku węgla. Podczas, gdy w 2018 r. energia elektryczna kosztowała 46 euro, a uprawnienia 16 euro, w ub.r. było to 97 euro, a uprawnienia kosztowały 75 euro.
- Przemysł będzie miał kompensację emisji dwutlenku węgla, gospodarstwa domowe nie. W ten sposób powstanie system, w którym konsumenci będą płacić za elektryfikację przemysłu – przyznał z kolei dla CTK, Tomáš Krejčí, główny analityk Greenbuddies
Za treści zawarte w publikacji dofinansowanej ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja.
