Już dobę trwa dramatyczna akcja w kopalniRydułtowy-Anna\"

Rydultowy anna brama TAL

fot: Jolanta Talarczyk

Ratownicy prowadzą w kopalni Rydułtowy-Anna nieprzerwanie akcję dotarcia do 40-letniego górnika-elektryka zasypanego w zawalonym chodniku

fot: Jolanta Talarczyk

Już prawie dobę trwa akcja ratownicza po porannym tąpnięciu w kopalni "Rydułtowy-Anna". Ratownicy nadal próbują dotrzeć do 40-letniego górnika-elektryka zasypanego w zawalonym chodniku. Akcja nocą prowadzona była nieprzerwanie.
 

Jak poinformował nocą dyspozytor Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach (WUG) od wstrząsu, który nastąpił o godz. 7.42, nie udało się dotrzeć do zasypanego. Akcja będzie prowadzona bez przerwy do skutku.

 

Choć już po południu przyrządy wskazywały, że od nadajnika zainstalowanego w lampce zasypanego górnika dzieli ratowników 6-7 metrów, wieczorem przedstawiciele sztabu akcji przyznawali, że szanse na dotarcie do niego w nocy ze środy na czwartek są niewielkie.

 

Wynika to m.in. ze struktury materiału wypełniającego zawalisko. Ratownicy starają się usuwać go ręcznie, jednocześnie kierujący akcją specjaliści rozważają alternatywne sposoby dojścia do miejsca, skąd dochodzi sygnał. Ratownicy oceniają, że zasypany górnik znajduje się najprawdopodobniej w pobliżu napędu przenośnika ścianowego.

 

Przypomnijmy, że porannemu wstrząsowi w środę o energii odpowiadającej ok. 2,4 stopniom Richtera towarzyszył zawał skał w położonym na poziomie 1000 metrów chodniku przyścianowym na długości ok. 35 metrów. W pobliżu znajdowało się siedmiu górników.

 

Sześciu wycofało się o własnych siłach - z obrażeniami niezagrażającymi życiu zostali przewiezieni na dokładne badania do miejscowych szpitali - lekarze zdiagnozowali u nich przede wszystkim stłuczenia głowy i kończyn, 4 hospitalizowano a dwóch od razu wróciło do domu.

 

Nieco dalej w kopalni było jeszcze kilkunastu innych górników, im nic się nie stało.

 

Do poszukiwań zasypanego zaangażowano w środę siedem zastępów ratowników. Rozpoczęli oni drążenie niewielkich tzw. chodników ratunkowych z obu stron zawału, obserwując przy tym w rumowisku przepływ powietrza.

 

Wiadomo, że zawał nastąpił w rejonie praktycznie nowej - uznawanej za bardzo perspektywiczną dla kopalni - ściany wydobywczej. W ostatnich dniach prowadzono tam prace przygotowawcze, m.in. tzw. strzelania odprężające; znajdował się też tam nowy sprzęt.

 

Jak informowali przedstawiciele kopalni, w momencie tąpnięcia w ścianie, która od momentu uruchomienia posunęła się tylko po kilka metrów z każdej strony, prowadzono wydobycie - sięgające 2 tys. ton węgla na dobę. Rano nie zaobserwowano tam żadnych objawów zbliżającego się wstrząsu.

 

Według informacji przedstawicieli Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia "Rydułtowy-Anna", zasypany górnik w chwili tąpnięcia przebywał w strefie szczególnego zagrożenia, gdzie nie powinien był być. Dlaczego tam się znalazł - ma wykazać dochodzenie nadzoru górniczego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Byli opozycjoniści będą debatować w rocznicę porozumienia jastrzębskiego

W 46. rocznicę podpisania porozumienia jastrzębskiego w Muzeum w Gliwicach odbędzie się debata antykomunistycznych opozycjonistów. 

Czesi: "Spoglądając na JSW, zarządzający spółką węglową OKD mogą się tylko cieszyć"

Nasi południowi sąsiedzi bacznie przyglądają się sytuacji w polskich kopalniach. Dają nawet odczuć, że trochę nam współczują.

Kto naprawdę zmechanizował kopalnie? Jak polityka napisała na nowo historię śląskiego górnictwa

Nic dzisiaj o bieżącej polityce nie napiszę, bo wzajemne dogryzania mnie zmęczyły i nie posuwają naszych polskich spraw. Gdzieś tam jednak pojawiają się dwa terminy: historia i polityka historyczna. Intuicyjnie to pierwsze słowo znamy, jak się wydaje, dobrze i rozumiemy chyba tak samo. 

Europa walczy o metale krytyczne. Polska ma w ziemi prawdziwy skarb - miedź, srebro czy wolfram

Bezpieczeństwo surowcowe nie jest dziś tematem sektorowym – to fundament funkcjonowania nowoczesnej gospodarki i jeden z filarów bezpieczeństwa państwa. Gospodarka bez surowców nie ma szans na przetrwanie.