Jubileusz: 110 lat Przeglądu Górniczego

fot: Maciej Dorosiński

Od 1963 r. Przegląd Górniczy jest wydawany pod auspicjami Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa

fot: Maciej Dorosiński

Przegląd Górniczy, miesięcznik Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa, skończy niebawem 110 lat.

Pierwszy numer czasopisma, noszącego wówczas nazwę Przegląd Górniczo-Hutniczy, ukazał się 1 października 1903 r. Siedziba redakcji znajdowała się w Dąbrowie Górniczej. W pierwszym okresie istnienia nakład Przeglądu wynosił kilkaset egzemplarzy, a cena, dość wysoka jak na tamte czasy, 60 kopiejek za egzemplarz.

W 1930 r. czasopismo zostało "wydzierżawione" Stowarzyszeniu Inżynierów Górniczych i Hutniczych, a jego redakcja została przeniesiona do Katowic. Do wybuchu II wojny światowej ukazało się 559 zeszytów pisma.

Wydawnictwo - już pod tytułem Przegląd Górniczy - zostało reaktywowane tuż po zakończeniu wojny, w lipcu 1945 r. Artykuł wstępny do pierwszego powojennego numeru napisał prof. Bolesław Krupiński. Od 1963 r. Przegląd Górniczy jest wydawany pod auspicjami Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa. W ciągu 110 lat istnienia do rąk czytelników trafiło 1089 zeszytów pisma.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.