JSW: Zarząd nie uznaje drugiego sporu, związki grożą protestami
fot: Jarosław Galusek
Protest związkowców pod siedzibą JSW
fot: Jarosław Galusek
– Takiej pikiety, jaką zorganizujemy w przyszły wtorek, Jastrzębie jeszcze nie widziało – zapowiadają związkowcy skupieni w sztabie protestacyjno-strajkowym.
To tylko część działań zaplanowanych na najbliższe dni przez związkowców. Oprócz demonstracji i masówek w kopalniach w scenariuszu znajdują się jeszcze pikiety pod domami prezesów Zagórowskiego i Ślęzaka.
– To nasza odpowiedź na łamanie przez zarząd praw pracowniczych – wyjaśnia Piotr Szereda, rzecznik sztabu.
– To działania niezgodne z prawem, duchem dialogu społecznego i zasadą rozwiązywania sporów zbiorowych. Mam nadzieję, że opinia publiczna negatywnie oceni próbę wywierania nacisku na członków zarządu i stwarzania zagrożenia dla ich rodzin – ripostuje Jarosław Zagórowski, prezes JSW.
Mediacje bez rezultatu
Konflikt w JSW toczy się dwutorowo. Pierwszy wątek to nieporozumienia na tle płacowym. Strona społeczna nie godzi się na realny spadek płac (w związku z rezygnacją z wydobycia w dniówki „czerwone” wynagrodzenia spadną o kilka procent), oczekuje powrotu do negocjacji o podwyżkach w drugiej połowie roku i ujednolicenia wysokości deputatu węglowego do 8 ton. Zwraca także uwagę, że nieokreślenie wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w 2009 roku jest złamaniem prawa pracy. Spór zbiorowy w tej sprawie, prowadzony przez Reprezentatywne Porozumienie Związków Zawodowych (9 związków zawodowych) i popierany przez pozostałe organizacje wszczęty został 13 marca. 5 maja odbyło się drugie spotkanie z udziałem mediatora Jerzego Nowaka.
– Spotkanie nie przyniosło żadnych rezultatów i zakończyło się podpisaniem protokołu rozbieżności – relacjonował Piotr Szereda.
W protokole znalazł się zapis, iż w przypadku niezrealizowania żądań strony społecznej, może zostać ogłoszony strajk oraz inne zgodne z prawem akcje protestacyjne.
W stanowisku zarządu czytamy natomiast, iż wszelkie jego działania wynikają z wyjątkowo trudnej sytuacji spółki. Zarząd poinformował także, że trwają prace analityczne dotyczące możliwości dostosowania wydobycia JSW do potrzeb rynkowych. Zmniejszenie produkcji ma nastąpić przy „maksymalnym ograniczeniu negatywnych skutków dla załóg JSW”. Przedstawiciele związków zaproszeni zostali do uczestniczenia w pracach zespołu przygotowującego zmiany organizacyjne.
Wniosek do prokuratury i próba odwołania prezesa
Drugi wątek i związany z nim kolejny spór łączy się z zapowiedzią przejęcia przez spółkę – jako jedynego pracodawcę – pracowników kopalń wchodzących w skład JSW. To pociąga za sobą wypowiedzenie przez zarząd układów zbiorowych pracy i konieczność wynegocjowania nowych. Zarząd JSW uważa, że nie istnieją podstawy prawne do wszczęcia takiego sporu. W związku z tym sztab protestacyjny, grupujący wszystkie związki, złożył we wtorek w Prokuraturze Rejonowej w Jastrzębiu Zdroju doniesienie o popełnieniu przestępstwa.
– Zwróciliśmy uwagę na łamanie ustawy o związkach zawodowych, wszelkich zasad współżycia społecznego oraz jednostronne zerwanie wszelkich porozumień – wyjaśnia Zdzisław Chętnicki, przewodniczący ZZ „Kadra” w JSW.
W toku jest także procedura związana z odwołaniem ze stanowiska Mariana Ślęzaka, wiceprezesa pochodzącego z wyboru załogi. Związkowcom udało się zebrać 10 tys. podpisów pod wnioskiem w sprawie odwołania prezesa. Referendum w tej sprawie zorganizowane zostanie 22 czerwca. We wtorek 5 maja prezes Marian Ślęzak wystosował list otwarty do pracowników spółki. Zarzuca działaczom związkowym wykorzystywanie załogi w obronie własnych stanowisk: „Zadaję pytanie otwarte do wszystkich Panów Przewodniczących 54 organizacji działających w JSW. Czy warto dla obrony swoich nienależnych przywilejów, jakie macie, popychać załogę do strajku, który doprowadzi JSW do ruiny, a dużą ilość ludzi do utraty pracy?” – pisze w liście.