JSW: Zarząd dementuje pogłoski

W wydanym w minionym piątek (22.05) w imieniu zarządu oświadczeniu, Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej dementuje pogłoskę o tym, że była rozważana możliwość całkowitego wstrzymania pracy w lipcu.

W oświadczeniu, które zostało opublikowane na stronie internetowej JSW czytamy: „W związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi informacjami, jakoby Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA podjął decyzję o całkowitym wstrzymaniu prac w kopalniach w miesiącu lipcu, a także o rozszerzeniu tzw. postojowego na kolejne dni, informujemy, że zarząd spółki nigdy nie rozważał takiej możliwości, ani też nie prowadził żadnych analiz dotyczących takiego rozwiązania”.

W ocenie zarządu spółki „wprowadzone do tej pory działania oszczędnościowe, w tym ograniczenie wydobycia do czterech dni w tygodniu, są wystarczające i pozwalają dostosować wielkość produkcji do istniejących możliwości sprzedaży. Wyrzeczenia, które już ponosimy, a więc dni bez wydobycia, brak pracy w soboty, niedziele i w nadgodzinach, mają na celu uratowanie miejsc pracy w kopalniach w okresie trwania światowego kryzysu, który ma wpływ na przemysł stalowy, a w konsekwencji na JSW SA”.

Komentując w oświadczeniu pogłoski o rzekomym wstrzymaniu pracy w kolejnych miesiącach tego roku, prezes Zagórowski stwierdził: „Dalsze wprowadzanie w błąd pracowników spółki uznajemy za zachowanie nieodpowiedzialne i niedopuszczalne”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.