JSW zapłaciła 1,4 miliarda podatków i opłat

Od początku roku Jastrzębska Spółka odprowadziła ponad 1,4 miliarda złotych podatków i opłat. 515 mln złotych to podatek VAT, a niemal 122 mln złotych podatek dochodowy od osób fizycznych – poinformowała portal nettg.pl Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka prasowa spółki.

 

W ciągu dziewięciu miesięcy 2010 roku spółka przelała na konta Urzędów Skarbowych 148,9 mln złotych podatku dochodowego od osób prawnych oraz 68,4 mln złotych wpłaty z zysku.

 

- Część pieniędzy wpłaconych z tytułu podatków dochodowych trafia później do gmin i powiatów w ślad za ich mieszkańcami. Gminne budżety zasiliło także 26,7 mln złotych podatku od nieruchomości i środków transportowych (w tym 4,3 mln zł spornego podatku od wyrobisk górniczych) i prawie 11,9 mln złotych opłaty eksploatacyjnej. Pozostałe 7,9 mln złotych opłaty eksploatacyjnej spółka przekazała Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska – informuje rzeczniczka.

 

Znaczącą pozycję kosztową stanowiły też wpłaty na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych – do końca września było to 14,7 mln złotych. Kolejne 527 mln złotych pochłonęły składki przekazane Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych, a 0,8 mln złotych opłaty ekologiczne.

 

Podatki i opłaty odprowadzone w tym roku przez Jastrzębską Spółkę Węglową były wyższe niż rok wcześniej o przeszło 400 mln złotych. Powodem jest wzrost przychodów ze sprzedaży węgla, a co za tym idzie kilkakrotnie wyższy podatek VAT.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.