JSW wprowadzi czterodniowy tydzień wydobycia?

Zagorowski GAL 2

fot: Jarosław Galusek

Rok 2009 oznacza walkę o utrzymanie 23 tys. miejsc pracy - mówi prezes JSW

fot: Jarosław Galusek

- Jeżeli nie zmieni się sytuacja rynkowa, to będziemy musieli wprowadzić czterodniowy tydzień wydobycia - powiedział nettg.pl Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Dzisiaj zapadła decyzja o wstrzymaniu wydobycia w JSW przez dwa dni na przełomie kwietnia i maja. Jednocześnie zarząd dał do zrozumienia, że przygotowuje się do zmniejszenia w przyszłości ilości dniówek wydobywczych do czterech w tygodniu...


 - Sytuacja zmienia się bardzo szybko. Jeszcze na początku tego roku mieliśmy nadzieję ratować się węglem energetycznym. Rynek koksowy załamał się, bowiem już w ubiegłym roku. Teraz jednak widzimy, że również z węglem energetycznym nie jest dobrze. Dlatego musimy szybko podejmować zdecydowane decyzje i konsekwentnie wdrażać program kryzysowy. Na dodatek w tej chwili pogłębiamy działania ratunkowe. Zaczynamy ciąć planowane inwestycje wieloletnie, ponieważ w związku z załamaniem się rynku węgla koksowego a teraz również energetycznego spółka prawdopodobnie w tym roku będzie miała niższe przychody o 2 mld złotych i sprzeda 3 mln ton węgla mniej.

To drastyczne spadki...


- To prawda. Musimy też pamiętać, że na rynku znacznie spadły ceny węgla koksowego. Obniżyły się już o 40 procent. Stąd znacznie mniejsze przychody spółki. Diagnoza zarządu jest taka, że JSW jest firmą, która nie potrafi się szybko przystosować do zmieniającej się sytuacji.

Czy chodzi o zbyt wielką inercję firmy?


- Zdecydowanie tak. Nie potrafiliśmy wykorzystać dobrej sytuacji w tamtym roku - chcieliśmy na przykład wprowadzić szósty dzień wydobycia, co się nam nie powiodło. Z kolei w tym roku musimy podejmować decyzję o skracaniu czasu wydobycia, aby dostosować się do rynku.

Kiedy taki skrócony tydzień pracy może praktycznie wejść w życie w kopalniach JSW?

- Dopiero to analizujemy. Jeżeli jednak będę miał wybierać między zwolnieniami pracowników a skracaniem tygodnia, żeby utrzymać miejsca pracy, to na pewno wybiorę to drugie. Wszyscy pracownicy JSW muszą być przygotowani na wyrzeczenia. W pierwszej kolejności na brak zarobków z pracy w soboty, niedziele i w nadgodzinach. Były grupy uprzywilejowane, które nieźle na tym zarabiały. Jeżeli mniej się produkuje węgla, to wynagrodzenia za nadgodziny i święta, będą pierwszym elementem cięcia kosztów. Natomiast jeśli sytuacja nie będzie się poprawiać, to będziemy musieli wprowadzić czterodniowy tydzień wydobycia - który będzie trwał od poniedziałku do czwartku. Wszelkie prace naprawcze, konserwacyjne i remontowe przeniesiemy wówczas na piątek. A soboty i niedziele będą bezwzględnie wolne. Jeżeli wprowadzimy ten system, to w każdej chwili będziemy mogli go odwołać, gdy tylko poprawi się sytuacja na rynku.

Dla górnictwa tradycyjnie drugi kwartał bywa zawsze najgorszy. Czy właśnie w tym okresie można spodziewać się zmniejszenia ilości czarnych dniówek?

- Mamy takie obawy, że może to być maj, czerwiec. Musimy się nauczyć bycia elastycznym. Pojawiają się zamówienia, na które trzeba szybko reagować. I wykorzystać każdą okazję, którą na rynku złapiemy.
Biorąc pod uwagę diagnozę rynku i prognozy na przyszłość podejmujemy różnego rodzaju działania. Jedno z nich to realizacja uchwały walnego zgromadzenia o jednym pracodawcy. (Pracodawcą będzie spółka a nie poszczególne kopalnie – przyp. BW). Co daje nam możliwość przesuwania załóg w miejsce, gdzie jest praca.

Ta uchwala już wywołała niezadowolenie związkowców.

- Ona obowiązuje nas od zeszłego roku. Jestem zobowiązany, jako zarząd, ją realizować.
Drugi istotny element obniżania kosztów (po czasie pracy – przyp. BW), dotyczy zmiany porozumień i umów, gdyż przez nie jesteśmy nieelastyczni. Nie potrafimy szybko reagować na potrzeby kontrahentów. Na pewno nic się nie zmieni, jeśli chodzi o pracowników. Oczywiście zarobki będą mniejsze z powodu braku pracy w soboty, niedziele i w nadgodzinach. Zostaną wszystkie uprawnienia górnicze. Trzeba jednak pamiętać, że jest mnóstwo porozumień, które przez lata podpisywano w spółce, w innych warunkach gospodarczych i finansowych firmy. One teraz bardzo ciążą na kosztach JSW. Takim przykładem są choćby napoje energetyczne, które otrzymują pracownicy dwóch kopalń spółki. Takich i podobnych porozumień jest mnóstwo. Trzeba się ich pozbyć, bo inaczej nie przetrwamy, jeżeli nie będziemy się przyglądać każdej złotówce.

Biorąc pod uwagę statystycznego Kowalskiego, jaką część jego wynagrodzenia stanowi zarobek za soboty i niedziele?

- To jest różnie w poszczególnych kopalniach, bo w niektórych się płaci 80 proc. dodatkowo, a w innych 250 proc. My chcemy doprowadzić do jednego systemy placowego, w którym będzie także element motywacyjny. Obecnie w Jastrzębskiej Spółce Węglowej wystarczy przyjść do pracy. Zarabia się 90 proc, pensji. I to jest nieuczciwe w stosunku do ludzi, którzy ciężko pracują. Chcemy doprowadzić do tego, żeby pracownik wiedział, za co pracuje i jak pracować, aby zarobił więcej.

Czy w programie działań antykryzysowych rozważacie projekt dobrowolnych odejść?

- Na razie nie. Maksymalizujemy odejścia pracowników z przyczyn naturalnych – na emerytury i renty. Nie przyjmujemy także nowych pracowników. Aby uniknąć konieczności uruchamiania programów odejść, musimy wszyscy zgodzić się na wyrzeczenia. To dotyczy zarówno pracowników fizycznych, jak i administracji oraz zarządu.

Związki zawodowe zapowiedziały na piątek pikietę siedziby firmy, a w perspektywie strajk, jeżeli zarząd nie wycofa się m.in. z dążenia do zastąpienia wielu układów zbiorowych w firmie jednym układem oraz zmian, zgodnie, z którą już nie poszczególne kopalnie, ale skupiająca je spółka będzie pracodawcą dla górników…

- Trudno. Nie działam na krzywdę ludzi. Wiem, że proponowane zmiany naruszają strefy wpływów i interesy kilku liderów związkowych. Jest mi przykro, ale muszę wybrać dobro 22 tys. pracowników a nie głaskać po główce kilkudziesięciu liderów związkowych.





MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?

Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.

Inwestycje w rozwój wielickiej kopalni

Kopalnia Soli „Wieliczka” konsekwentnie inwestuje w ochronę zabytkowego dziedzictwa. Dbałość o bezcenny skarb UNESCO wymaga troski o wielickie podziemia i tworzenia przestrzeni odpowiadających współczesnym potrzebom turystów i mieszkańców. Obecnie prowadzone przez kopalnię inwestycje mają zatem różnorodny charakter, obejmują m.in. remonty szybów górniczych, modernizację zabytkowej warzelni, specjalistyczne prace zabezpieczające w podziemnych komorach, budowę nowoczesnego Centrum Obsługi Turystów czy rewitalizację terenów zielonych wokół kopalni.

Prof. Artur Dyczko: Pierwiastek potęgi. Czy miedź to gwarant bezpieczeństwa państwa?

Od centrów danych po nowoczesne systemy obronne – cały technologiczny ekosystem opiera się na tym samym fundamencie surowcowym. O roli miedzi dla bezpieczeństwa państwa mówi dr inż. Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego.

WFOŚiGW w Katowicach wznawia nabór na usuwanie azbestu z gospodarstw rolnych. Samorządy mogą sfinansować nawet 100% kosztów

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach ogłosił wznowienie naboru wniosków na finansowanie usuwania azbestu z gospodarstw rolnych. Program realizowany jest w ramach ogólnopolskiego programu NFOŚiGW, a środki trafią do samorządów, które zrealizują zadania w imieniu rolników – ostatecznych beneficjentów Działania A1.4.1 Krajowego Planu Odbudowy (KPO).