JSW ujarzmia metan

Pniowek panorama ARC

fot: ARC

Jeszcze w tym roku na terenie kopalni "Pniówek" pojawi się pierwszy człon instalacji do sprężania i dystrybucji gazu

fot: ARC

Większość kopalni należących do Jastrzębskiej Spółki Węglowej należy do, najwyższej, IV kategorii zagrożenia metanowego. Władze spółki znalazły nowy sposób na pozbycie się niebezpiecznego gazu. Mają w planach sięgnąć po metan zalegający w nieczynnych kopalniach i wykorzystać do w instalacjach miejskich – dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez biuro prasowe spółki.

 

Pilotowa instalacja zostanie zbudowana na terenie byłej kopalni "Moszczenica", która została zamknięta w roku 2000 ze względu na wyczerpanie się zasobów węgla. Zadaniem JSW będzie budowa kontenerowej stacji odmetanowania służącej do ujmowania gazu, natomiast opracowaniem projektu technicznego i kosztorysu oraz budową stacji sprężania i dystrybucją gazu zajmie się spółka należąca do JSW i miasta - Jastrzębska Strefa Aktywności Gospodarczej. Udział miasta Jastrzębie będzie polegał na budowie instalacji do odbioru sprężonego gazu, który posłuży do ogrzewania jednej z jastrzębskich szkół (w dzielnicy Ruptawa), a następnie jako paliwo dla miejskich autobusów. Warunkiem rozpoczęcia tych prac jest przygotowanie przez Akademię Górniczo - Hutniczą w Krakowie założeń techniczno - technologicznych przedsięwzięcia.

 

JSW zajmie się także wykorzystaniem ewentualnych nadwyżek metanu, które pojawiają się okresowo (poza sezonem grzewczym). Są one efektem nierównomiernych odbiorów gazu przez Spółkę Energetyczną Jastrzębie. Szacuje się, że takimi nadwyżkami gazu dysponują i będą dysponować w przyszłości trzy kopalnie należące do JSW: "Budryk", "Krupiński" i "Pniówek". W grudniu ubiegłego roku została podpisana umowa pomiędzy JSW a firmą Entrade z Warszawy o współpracy i sprzedaży 6 mln m sześc. gazu rocznie spółce celowej CNG Jastrzębie. Zajmie się ona budową instalacji sprężania, dystrybucją sprężonego gazu i budową silników gazowych na terenie wyznaczonym przez odbiorcę, który będzie korzystał z wyprodukowanej w ten sposób energii elektrycznej, ciepła i chłodu. Pierwszy człon instalacji powstanie jeszcze w tym roku na terenie kopalni "Pniówek".

 

Dotychczas podstawowym sposobem zwalczania niebezpiecznych nagromadzeń metanu jest przewietrzanie zakładu górniczego. Metoda ta nie jest jednak wystarczająca, dlatego w kopalniach JSW na szeroką skalę prowadzone jest odmetanowanie. Stacje odmetanowania ujmują około 40 proc. metanu wypływającego ze złoża - w 2009 roku było to ponad 133 mln m sześc. czystego gazu. Zgromadzony w ten sposób metan jest na coraz szerszą skalę wykorzystywany gospodarczo do produkcji energii elektrycznej i cieplnej. Ze względu na wysoką wartość opałową jest on cennym paliwem. Dodatkowym plusem takiego rozwiązania jest efekt ekologiczny. Zagospodarowany metan nie zanieczyszcza atmosfery, a trzeba zaznaczyć, że wywiera on 21-krotnie większy wpływ na warstwę ozonową niż dwutlenek węgla.

 

JSW od wielu lat jest liderem w zakresie gospodarczego wykorzystania metanu - w niektórych kopalniach jest on zagospodarowywany w granicach od 85 do 95 procent, a średnio w skali spółki w 72 procentach. Połowa z tego gazu zużywana jest przez silniki gazowe. Pierwszy z nich pojawił się w kopalni "Krupiński" w 1997 roku. Obecnie spółka dysponuje 6 silnikami, a niedalekiej przyszłości mają pojawić się jeszcze dwa.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.