JSW płaci za szkody górnicze
Do września minionego roku Jastrzębska Spółka Węglowa SA wydała ponad 41,5 mln zł na naprawę 562 obiektów, uszkodzonych w wyniku eksploatacji złóż węgla, prowadzonej przez należące do niej kopalnie. Kolejnych 200 zadań było w toku realizacji.
Największe kwoty wydano w tym okresie w kopalniach: „Pniówek” i „Borynia”, bo prawie 12,7 mln i 8,6 mln złotych. Trzecia w kolejności jest „Zofiówka”, która sfinansowała koszty usuwania szkód w wysokości ponad 7,6 mln zł. 11 mln zł JSW wydała na naprawę szkód powstałych w obiektach należących do samorządu i 6,5 mln zł w obiektach będących własnością skarbu państwa.
Kopalnie JSW naprawiają nie tylko drogi, rurociągi, gazociągi, szlaki PKP, ale przede wszystkim remontują domy prywatnych właścicieli. Na ten ostatni cel spółka wydała w minionym roku prawie 24 mln złotych.
– Szkody górnicze są elementem kosztów ponoszonych przez kopalnie – mówi Ambroży Juraszczyk, dyrektor zespołu mierniczo-geologicznego i szkód górniczych w JSW. – Nie da się ich uniknąć, ale nasza spółka podejmuje działania w zakresie profilaktyki i likwidacji. W 2008 r. przeznaczyliśmy na ten cel około 60 mln zł. W tym roku planujemy wydatki w kwocie ponad 80 mln zł.
Kościół jak nowy
Bardzo dobrze z usuwaniem szkód górniczych radziła sobie kopalnia „Krupiński”. W listopadzie 2007 r. współfinansowała remont 110-letniego kościoła parafialnego pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Suszcu. Proboszcz parafii ks. Krzysztof Winkler wspomina, że mimo fatalnej pogody, remont udało się wykonać w ekspresowym tempie, bo w ciągu trzech i pół tygodnia.
– Naszą świątynię nie tylko otynkowano, dzięki czemu można się było pozbyć pęknięć na ścianach oraz sufitach, lecz także odnowiono posadzkę – wylicza proboszcz.
Kopalnia „Pniówek” w ramach usuwania szkód górniczych wykonała w 2006 r. kapitalny remont w parafii rzymskokatolickiej św. Michała Archanioła w Krzyżowicach. Wyremontowano wówczas zarówno zabytkowy kościół, plebanię, jak i zabudowania gospodarcze.
Pszczynka okiełznana
Kopalnia „Borynia” na likwidację zalewisk w rejonie rzeki Pszczynki przeznaczy w sumie ponad 10 mln zł. Z tej inwestycji bez wątpienia najbardziej cieszą się mieszkańcy domów położonych u zbiegu ulic Wesołej, Wolności i Powstańców Śląskich, gdyż zdarzało się, że nieokiełznana woda podtapiała ich posesje.
– Kopalnia zdecydowała się na opracowanie kompleksowej dokumentacji likwidacji szkód górniczych w tym rejonie – tłumaczy Czesław Krawiec, kierownik oddziału usuwania szkód górniczych w kopalni „Borynia”.
Zadanie podzielono na dwa etapy. W 2007 r. wybudowano m.in. dwa zbiorniki wyrównawcze przepompowni w obrębie ul. Wolności oraz zamontowano dodatkowe pompy, które zwiększają wydajność przepompowni. Ponadto zdecydowano się na odbudowę ul. Wesołej i przebudowę istniejących, kolidujących sieci elektroenergetycznych, teletechnicznych, gazowych i wodociągowych.
Pierwszy etap wykonywanych prac kosztował kopalnię 3,4 mln zł. Drugi etap zakładał m.in. adaptację koryta rzeki na zbiornik wyrównawczy, wykonanie rowów odwadniających wzdłuż wałów oraz przebudowę przepustów drogowych w ulicach Wolności, Ludowej i Wesołej, co będzie kosztowało 6,8 mln zł.
Uczciwe zasady
JSW w pełni wywiązuje się z obowiązków przedsiębiorcy w zakresie usuwania skutków szkód górniczych, a jednocześnie podejmuje wszelkie działania, aby skutki te zminimalizować. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że 98 proc. napraw odbywa się w drodze ugody, zawartej między kopalnią a właścicielem nieruchomości. Tylko około 2 proc. spraw trafia do sądu, co jest niewielkim odsetkiem, biorąc pod uwagę, o jak ważne i budzące emocje zagadnienia chodzi.
Działalność górnicza w Polsce jest regulowana przede wszystkim trzema ustawami: „Prawem geologicznym i górniczym”, „Prawem ochrony środowiska” i „Ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym”. Spółka ściśle się do nich stosuje, przeznaczając na ochronę terenów, na których prowadzi eksploatację, średnio około 60 mln złotych rocznie.
Jej obowiązkiem jest naprawienie szkody poprzez przywrócenie stanu poprzedniego, a gdy jest to niemożliwe lub koszty rażąco przekraczałyby wielkość poniesionej szkody, jej naprawa następuje poprzez zapłatę odszkodowania. Co ważne, wielkość szkody nie wyceniają pracownicy kopalń, lecz niezależni rzeczoznawcy, którzy dokonują tego zgodnie z obowiązującymi ich standardami i procedurami. I nie chodzi tutaj wyłącznie o same domy, ale także o grunty rolne i leśne, ponieważ kopalnia wypłaca odszkodowanie także za straty w zasiewach i plonach.