Drążenie wyrobiska w strefie uskoku knurowskiego okazało się szczególnie trudnym zadaniem

fot: Maciej Dorosiński

Zbicie wyrobisk górniczych pomiędzy kopalniami oddalonymi od siebie o około 7 km stanowiło duże wyzwanie dla mierniczych

fot: Maciej Dorosiński

Wracamy do podziemnego połączenia wentylacyjnego pomiędzy kopalnią Budryk a ruchem Knurów (JSW). Przypomnijmy, że w marcu zostało ono zrealizowane. Kluczowymi uczestnikami tej wyjątkowej operacji byli górnicy z kopalni Budryk, ruchu Knurów oraz pracownicy Przedsiębiorstwa Budowy Szybów.

Co stanowiło największy problem w realizacji tej inwestycji? Zapytaliśmy o to przedstawicieli załóg.

Od strony Budryka drążenie prowadzone było przy użyciu jednego kombajnu, natomiast od strony Knurowa od pewnego momentu pracowały nawet dwa. Jeden z nich drążył główne wyrobiska do zbicia z Budrykiem, drugi pracował w chodniku ukierunkowanym przeciwnie, w kierunku szybu Aniołki.

- Dwukierunkowe drążenie wyrobisk było możliwe już po wykonaniu dwóch pierwszych wyrobisk na obszarze górniczym Knurów, czyli przecinki XXI i przekopu wentylacyjnego I. Nie działo się to bez przyczyny, ponieważ drążenie wyrobisk było tak zaplanowane, aby skrócić czas realizacji zadania – wyjaśnia Krzysztof Przontka z Wydziału Przygotowania Produkcji kopalni w Ornontowicach.

Uzyskanie połączenia wentylacyjnego wyrobiskami dołowymi wymagało nie tylko wydrążenia jednego, kontaktowego wyrobiska, lecz łącznie 16, w tym wyrobisk technologicznych przeznaczonych do transportu i wentylacji. Średnie postępy wynosiły do 80 m miesięcznie w kamieniu. W sumie do tej pory wydrążono 4180 m wyrobisk węglowych i 2480 m w kamiennych.

- Dużym wyzwaniem było drążenie wyrobiska od strony Budryka w strefie uskoku knurowskiego, gdzie skały charakteryzowały się większą zwięzłością i trudno było je urabiać kombajnem. Z tego powodu koniecznym stało się zastosowanie materiału wybuchowego. Przez uskok przejeżdżaliśmy dwukrotnie, a zrzut uskoku dochodził do 80 m, co pokazuje skalę trudności, jaką trzeba było pokonać. Jest to rejon dziewiczy, nigdy wcześniej nie prowadzono żadnych robót górniczych w tej partii złoża – zwraca uwagę Jarosław Lichowski z ornontowickiego Budryka.

Kolejnym newralgicznym momentem całej inwestycji było zbicie wyrobisk. W tym celu wykonano dwa otwory kierunkowe, do których wprowadzono metalowe pręty w celu skoordynowania połączenia. Udało się zrealizować to zadanie z bardzo dużą precyzją.

- Słyszeliśmy głosy kolegów z PBSz-u w ruchu Knurów, gdy brakowało do zbicia około 100 m. Przy 30 m rozpoczęto koordynację robót. Pracownicy działu mierniczo-geologicznego wytyczyli kierunki drążenia za pomocą godzin kierunkowych, a po zbiciu chodników okazało się, że stało się to z dokładnością ok. 10 cm przy tolerancji ustalonej na 80 cm. Różnica wysokości w miejscu zbicia wniosła 4 cm. To była dla nas wszystkich ogromna radość i satysfakcja – dodaje Jarosław Lichowski kierownik oddziału GRP-3.

Kolejne wspomnienia związane z realizację tej skomplikowanej operacji opublikujemy niebawem na łamach Trybuny Górniczej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Muzyka rodem z Bobrka

Z rur, prętów i rukcugów stworzył instrumenty i skomponował już pierwsze utwory. Oto Klaudiusz Jania, doktor nauk muzycznych, kompozytor, pianista, organista, aranżer i trębacz. 

Zmiany w sektorze górniczym dotkną też miasta. Jastrzębie-Zdój szykuje strategię

Jastrzębie-Zdrój stawia na rozwój, jakość życia i nowoczesność. Przyjęta przez Radę Miasta strategia rozwoju do 2035 roku jest jednym z najważniejszych dokumentów wyznaczających przyszłość miasta.

Dziewiętnaście skrawów kombajnem, czyli brawa dla naszej Bogdanki!

Byłem w Krynicy-Zdroju na konferencji Techniki Urabiania 2026. W tej cyklicznej konferencji biorę udział od wielu lat, bo uważam ją za bardzo ciekawą i na dobrym poziomie - pisze w swoim felietonie Jacek Korski. Co zwróciło szczególnie jego uwagę?

Pokazują, jak trzeba dbać o górniczą tożsamość

W Muzeum Saturn w Czeladzi odbyło się czwarte spotkanie w ramach cyklu „Górnicza tożsamość Zagłębia”. Tym razem uczestnicy przyglądali się wystawie muzealnej nie tylko jako przestrzeni prezentowania zabytków, ale przede wszystkim jako narzędziu budowania opowieści i prowadzenia działań edukacyjnych.