JSW odpowiada na zarzuty Sierpnia 80: Spółka nie zatrudnia pracowników z Ukrainy

Pracownicy z Ukrainy zarabiają więcej niż polscy górnicy? Takie zarzuty postawili przedstawiciele WZZ „Sierpień 80” podczas zeszłotygodniowej pikiety przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej. JSW wyjaśnia, że w ogóle nie zatrudnia obywateli Ukrainy.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Protest pod JSW, który odbył się 25 sierpnia.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Pracownicy z Ukrainy zarabiają więcej niż polscy górnicy? Takie zarzuty postawili przedstawiciele WZZ „Sierpień 80” podczas zeszłotygodniowej pikiety przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej. JSW wyjaśnia, że w ogóle nie zatrudnia obywateli Ukrainy.

Przypomnijmy, związkowcy Sierpnia 80 protestowali w zeszły wtorek protestowali przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Pikieta zgromadziła ok. 100 osób i miała zwrócić uwagę m. in. na trudną sytuację finansową i organizacyjną JSW. Karol Granatyr, szef Sierpnia 80 w KWK Borynia-Zofiówka-Bzie mówił, że informacje, które strona społeczna dostaje od pracowników są coraz bardziej niepokojące. 

- Zaczynamy się bać o przyszłość naszych zakładów pracy. Restrukturyzacja nie oznacza likwidacji, tylko trzeba wyznaczyć jakiś cel i wyjść na prostą. Spółka powinna funkcjonować i dalej wydobywać strategiczny węgiel koksowy, a nie zwijać produkcję – mówił związkowiec.

Granatyr zwrócił również uwagę na niskie wynagrodzenie pracowników JSW SiG.

- Jest to jedna trzecia tego, co zarabiają pracownicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej [...] Pracownik SIG-u na przeróbce musi mieć wręcz dopłacane do najniższej krajowej - przyznał.

Zarobki Ukraińców na kopalniach? Ostre słowa związkowca

I dodał:

Do tego dochodzą nas informacje od samych pracowników naszych kopalń, bardzo niepokojące, że pracownicy z Ukrainy, których mamy coraz więcej w naszej spółce, zarabiają lepiej niejednokrotnie niż nasi pracownicy. Nie pamiętam takiej sytuacji, aby ktoś z Polski wyjeżdżał na dorobek i zarabiał lepiej niż gospodarz w swoim kraju – mówił Karol Granatyr.

Związkowiec z Sierpnia 80 przyznał jednocześnie, że nie jest przeciwny pomocy Ukraińcom.

Jako związek pokazaliśmy wsparcie i pomoc od samego początku. Jeździliśmy z darami, zbieraliśmy się, woziliśmy ludzi, pomagaliśmy cały czas narodowi ukraińskiemu. – Ale nie może pomoc kosztować naszych miejsc pracy, nie może się odbywać kosztem naszej gospodarki. – mówił.

JSW ucina spekulacje: „Nie zatrudniamy obywateli Ukrainy”

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy biuro prasowe JSW. Jak przyznali przedstawiciele spółki, "nie zatrudnia ona obywateli Ukrainy".

- Jednocześnie należy zaznaczyć, że obywatele Ukrainy mogą być zatrudniani przez firmy zewnętrzne świadczące usługi na rzecz JSW i uczestniczące w realizacji zlecanych przez Spółkę zadań. Osoby te nie są jednak pracownikami JSW SA, lecz pozostają zatrudnione przez swoich bezpośrednich pracodawców - podkreślili przedstawiciele spółki

Jak dodało biuro prasowe, JSW nie posiada szczegółowych informacji dotyczących warunków zatrudnienia i poziomu wynagrodzeń pracowników firm zewnętrznych. Przypomniał, że kwestie te należą do wewnętrznych spraw poszczególnych pracodawców i są przez nich kształtowane zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz przyjętymi zasadami wynagradzania.

 - Z tego względu JSW nie ma podstaw do potwierdzenia zarzutów formułowanych przez WZZ Sierpień 80, jakoby obywatele Ukrainy zatrudnieni przy pracach wykonywanych na rzecz JSW otrzymywali wyższe wynagrodzenia niż polscy górnicy zatrudnieni w Spółce. Ewentualne porównywanie wynagrodzeń pracowników JSW z wynagrodzeniami osób zatrudnionych przez zewnętrzne podmioty dotyczy bowiem różnych pracodawców, którzy samodzielnie ustalają warunki zatrudnienia swoich pracowników - podsumowali przedstawiciele JSW.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.