JSW: Masówki przed referendum w sprawie odwołania wiceprezesa zarządu
Ślęzak, wiceprezes ds. pracowniczych, to jedyny członek zarządu, wybierany w bezpośrednich wyborach przez załogę. Pozostałych członków zarządu powołuje rada nadzorcza i walne zgromadzenie akcjonariuszy, czyli minister gospodarki. O odwołaniu wiceprezesa z wyboru załogi mogą zdecydować tylko pracownicy, w specjalnym referendum, które wyznaczono na poniedziałek 22. czerwca. Podczas masówek związkowcy odczytują komunikat, w którym zawiadamiają m.in. o zebraniu 10 tysięcy podpisów pod wnioskiem o odwołanie wiceprezesa. - Miał na tym stanowisku reprezentować nie tylko interes pracodawcy ale przede wszystkim pracowników naszej spółki. Niestety podczas pełnienia swoich obowiązków w czasie ostatniej kadencji prezes Marian Ślęzak wspierał działania pracodawcy, który wprowadzał niekorzystne zmiany w spółce dotyczące organizacji pracy, czy obniżania wynagrodzenia. Prezes Marian Ślęzak popierał także konfrontacyjny styl zarządzania spółką, sam inicjował za pomocą mediów konflikt zarządu JSW ze strona społeczną - twierdzą związkowcy.
RPZZ zarzuca też wiceprezesowi ds. pracowniczych, że nie reagował na łamanie prawa pracy w spółce. Związkowcy nawołują do udziału w poniedziałkowym referendum. Przypominają też, że \"minister gospodarki w dniu 3 czerwca nie udzielił absolutorium zarządowi JSW sa za rok 2008 i zażądał jednocześnie dodatkowych informacji w sprawie zawartych umów na tzw. opcje walutowe. Podczas masówek związki krytykują też wysokość i zasady rozdziału nagród z zysku za 2008 rok.
Rzeczniczka JSW, Katarzyna Jabłońska-Bajer, powiedziała PAP, że zarząd nie prowadził specjalnej kampanii na rzecz pozostawienia wiceprezesa na stanowisku. Sam Ślęzak odwiedzał natomiast poszczególne kopalnie spółki i spotykał się z załogą. Napisał także list do pracowników, w którym wyjaśnił motywy swoich działań i przedstawił sytuację firmy.
Rzeczniczka przypomniała, że kadencja obecnego zarządu JSW kończy się za rok. Gdyby załoga zdecydowała o odwołaniu wiceprezesa, w ciągu jednego roku w spółce musiałyby odbyć się aż trzy głosowania - poniedziałkowe nad odwołaniem wiceprezesa, za kilka miesięcy kolejne w sprawie powołania nowego, a po kilku miesiącach - kolejnego, na nową kadencję.
Od początku tego roku spółka ma kłopoty ze sprzedażą węgla, odnotowała zmniejszenie przychodów i straty. W ciągu pięciu miesięcy roku, w porównaniu z tym samym okresem 2008 r., sprzedaż węgla spadła o 34 proc. (pod względem wartości sprzedaży o 40 proc.), a ceny węgla koksowego są dziś o 45 proc. niższe niż w końcu ubiegłego roku. Na zwałach leży ok. 1,5 mln ton niesprzedanego węgla. Strata po pierwszym kwartale wyniosła prawie 80 mln zł, a w kolejnych miesiącach pogłębiła się.