JSW Koks: Zmarł pracownik poszkodowany po wybuchu w koksowni Przyjaźń

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W akcji ratowniczej uczestniczyło 15 zastępów straży państwowej oraz zastępy zakładowe

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Pracownik JSW Koks, który został poszkodowany w wypadku w koksowni Przyjaźń, do którego doszło do 22 września, nie żyje - podały służby prasowe spółki.

„Stan pozostałych, poszkodowanych w wypadku w Koksowni Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej osób jest stabilny; 4 osoby pozostają nadal w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Poszkodowani przebywają na oddziale chirurgii ogólnej, w tym dwie tylko z izolowanym oparzeniem dróg oddechowych” - podano w komunikacie. 

Przypomnijmy, że w czwartek, 22 września, około godz. 14.20 w koksowni miał miejsce wybuch. Doszło do niego w budynku technologicznym służącym do mielenia węgla. W wyniku tego zdarzenia poszkodowanych zostało sześciu pracowników. Uzyskali pomoc medyczną od przybyłych na miejsce zespołów ratowniczych, następnie zostali przetransportowani do szpitali w: Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Siemianowicach Śląskich, Czeladzi i Katowicach. W budynkach, w których doszło do eksplozji, przebywały jedynie osoby poszkodowane.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.