JSW: ceny węgla koksowego w II kwartale

fot: Maciej Dorosiński

Zrewidowaliśmy już swoje wewnętrzne przewidywania co do cen na trzeci kwartał - podał Grzegorz Czornik

fot: Maciej Dorosiński

Ceny węgla koksowego JSW w drugim kwartale 2014 r. spadły jednocyfrowo kwartał do kwartału, czyli mniej niż spadły ceny benczmarkowe - poinformował na konferencji wiceprezes spółki Grzegorz Czornik.

- Negocjacje trwały wyjątkowo długo, oczekiwania nasze i odbiorców nie były spójne. Nasi odbiorcy zgodzili się na mniejszy spadek cen węgla koksowego w drugim kwartale kdk niż spadek rynkowy, w granicach jednocyfrowych - powiedział Czornik. - To był bardzo duży ukłon ze strony odbiorców, gdyż widzą w nas partnera długoterminowego. Gdyby sytuacja miała się powtarzać, to odbiorcy będą szukać optymalnych rozwiązań i długoterminowo trzeba będzie być zgodnym z rynkiem - dodał.

Ustalone na II kwartał 2014 roku ceny benczmarkowe węgla koksowego są najniższe od sześciu lat i wynoszą 120 USD/t wobec 143 USD/t w pierwszym kwartale.

- Zrewidowaliśmy już swoje wewnętrzne przewidywania co do cen na trzeci kwartał. Nie jest możliwe, żeby wróciły ze 120 USD do 143 USD/t, ale bardzo wierzymy, że jeszcze w tym roku takie ceny uzyskamy - powiedział Czornik.

W pierwszym kwartale średnia cena węgla koksowego JSW wyniosła 440,78 zł za tonę, co oznaczało spadek o prawie 10 proc. rdr.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.