JSW: Bezpieczniej z wieloma produktami

Zagorowski 2009 GAL

fot: Jarosław Galusek

W imieniu JSW akt założycielski CEEP podpisał Jarosław Zagórowski, prezes jastrzębskiej spółki

fot: Jarosław Galusek

Około 1 mld zł w samej części górniczej zamierza w tym roku zainwestować grupa kapitałowa Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Prezes spółki Jarosław Zagórowski zapowiada jednak większą aktywność inwestycyjną w innych również segmentach grupy. Taki akcent w pierwszej kolejności ma zostać położony na energetykę.

 

- Kryzys nauczył nas, że bezpieczniej być firmą wieloproduktową. Przy tym chcemy pełniej wykorzystywać wszystkie nośniki, jakimi rozporządza grupa, a więc metan, słabe węgle i gaz koksowniczy. Tylko pozornie są one odpadami, gdyż w istocie są wartościowymi nośnikami energii. Warto skupić się więc na tym, by znaleźć i wdrożyć najwłaściwsze technologie w ciągu węgiel-koks-węglopochodne. Po modernizacji baterii nr 1 koksownia Przyjaźń już w tym roku będzie inwestowała w część energetyczną. Przed nami decyzja o budowie jednostki energetycznej, wykorzystującej gaz koksowniczy. Grupa ma jeden cel: rozwijać się i być jeszcze lepszą - powiedział nettg.pl prezes Jarosław Zagórowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.