JSW: 863 mln złotych podatków na konta gmin i instytucji

Jasmos K2 RS

fot: Ryszard Stelmaszczyk

Kopalnia ”Jas-Mos„

fot: Ryszard Stelmaszczyk

Od stycznia do czerwca tego roku Jastrzębska Spółka Węglowa wpłaciła na konta gmin i instytucji państwowych ponad 863 mln złotych – poinformowała portal nettg.pl Katarzyna Jabłońska-Bajer rzecznik spółki.

293 mln złotych spółka odprowadziła w formie vat-u czyli podatku od towarów i usług, podatek dochodowy od osób prawnych wyniósł 39 mln złotych, wpłata z zysku natomiast 21 mln złotych.

- JSW SA, jako płatnik podatku dochodowego od osób fizycznych, w ciągu sześciu miesięcy przelała na konta urzędów skarbowych ponad 88 mln zł. Spółka przekazała także gminom 15 mln zł z tytułu podatku od nieruchomości. Niewiele mniej, bo 8 mln złotych odprowadziła w ramach opłaty eksploatacyjnej. Na Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska przekazała z kolei 5 mln. zł –informuje spółka.

Każdego miesiąca JSW odprowadza też składki na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Od stycznia na konto tej instytucji przelano ponad 383 mln zł, a kolejne 10 mln zł wpłacono do Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Spółka w komunikacie przypomina też, że co miesiąc tworzona jest rezerwa na sporny podatek od podziemnych wyrobisk górniczych, która wraz z odsetkami za I półrocze wynosi 30,6 mln zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.