Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.73 PLN (-3.24%)

KGHM Polska Miedź S.A.

375.95 PLN (-0.67%)

ORLEN S.A.

145.24 PLN (+0.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.62 PLN (+0.14%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.52 PLN (-0.38%)

Enea S.A.

21.26 PLN (+2.02%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

22.00 PLN (-4.35%)

Złoto

4 703.82 USD (+0.08%)

Srebro

87.55 USD (-0.82%)

Ropa naftowa

105.59 USD (-0.04%)

Gaz ziemny

2.85 USD (-0.52%)

Miedź

6.64 USD (+0.39%)

Węgiel kamienny

112.50 USD (-0.44%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.73 PLN (-3.24%)

KGHM Polska Miedź S.A.

375.95 PLN (-0.67%)

ORLEN S.A.

145.24 PLN (+0.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.62 PLN (+0.14%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.52 PLN (-0.38%)

Enea S.A.

21.26 PLN (+2.02%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

22.00 PLN (-4.35%)

Złoto

4 703.82 USD (+0.08%)

Srebro

87.55 USD (-0.82%)

Ropa naftowa

105.59 USD (-0.04%)

Gaz ziemny

2.85 USD (-0.52%)

Miedź

6.64 USD (+0.39%)

Węgiel kamienny

112.50 USD (-0.44%)

Byli i obecni mieszkańcy kochają historię Orzegowa, a ona ich jednoczy wokół małej ojczyzny

fot: ARC

Józef Schopa, niestrudzony propagator wszystkiego, co związane z rudzką dzielnicą Orzegów

fot: ARC

Orzegów od początku swej historii stał górnictwem. Pierwszą kopalnią węgla kamiennego w tym rejonie była König David. Stare kroniki wspominają, że w 1790 r. zwiedzał ją sam Johann Wolfgang von Goethe. Z kolei kopalnię Orzegów wybudował w 1829 r. Karol Godula. W 1844 r. została wchłonięta przez sąsiednią o nazwie Paulus. Po wojnie prężnie działała kopalnia Karol. I to właśnie w niej swą pracę rozpoczął Józef Schopa, kolekcjoner pamiątek i niestrudzony propagator wszystkiego, co związane było i jest z tą rudzką dzielnicą.

Lata swego rozkwitu Orzegów zawdzięcza Maksymilianowi Chrobokowi, dyrektorowi kopalni. Był to przełom lat 50. i 60. XX w. Dzielnica w ciągu paru lat radykalnie zmieniła swe oblicze. Na hałdach i nieużytkach powstały: amfiteatr, muszla koncertowa, nowe boiska i urządzenia rekreacyjne, a w miejscu dzikiego stawu – kąpielisko. Zbudowano również lodowisko, a następnie halę sportową. Po likwidacji kopalni wszystko podupadło. Miejscowa społeczność bardzo mocno to odczuła. I m.in. dlatego w 2007 r. zapadła decyzja o powołaniu do życia Towarzystwa Miłośników Orzegowa. Jego założyciele wystąpili do władz miasta z konkretnymi inicjatywami rewitalizacji dzielnicy. Wiele z nich zrealizowano. Wzięto pod uwagę doświadczenia samorządów niemieckich i holenderskich. Udało się m.in. odremontować stare osiedla robotnicze. Odnowiono ponadto słynną na całą okolicę Burloch Arenę, ulubione miejsce rolkarzy. Odrodził się również miejscowy sport. W 2009 r. zespół zapaśników Slavii zdobył mistrzostwo Polski. Dwukrotnie z rzędu po indywidualny tytuł mistrza kraju w tej dyscyplinie sięgnął orzegowianin Adrian Hajduk. W dzielnicy działa nawet drużyna futbolu amerykańskiego i łucznicy.

Żeby było ciekawiej, I Zjazd Orzegowian odbył się w 2008 r. w… Leverkusen, w Niemczech. Po stanie wojennym spora liczba mieszkańców dzielnicy wyjechała na stałe właśnie do Niemiec i stąd ten swoisty paradoks. W zjeździe uczestniczyło ponad dwieście osób z czterdziestu niemieckich miast. Organizatorem akcji był oczywiście Józef Schopa. Choć Rudę Śląską i Leverkusen dzieli ponad 1000 km, Orzegów wciąż jest mu bliski. Chętnie wraca wspomnieniami do dawnych lat. Pierwszą pracę dostał w latach 60. zeszłego stulecia w kopalni Karol, przemianowanej późnej na Szombierki. Zaczynał wówczas jako ślusarz. W latach 70. był zatrudniony w charakterze sztygara w Halembie.

– W samym Orzegowie odzew na powstanie TMO był ogromny. Ludzie kochają historię, a ona ich jednoczy. Dzielili się więc swoimi pamiątkami, przynosili rodzinne zdjęcia sprzed wielu lat. Wydaliśmy dzięki temu album i kalendarz o historii dzielnicy. Realizacja tych inicjatyw była możliwa m.in. dzięki cegiełkom, które rozprowadzaliśmy wśród miłośników Orzegowa w Niemczech. W ten sposób udało się sfinansować tablicę upamiętniającą działający przed laty Dom Kultury, gdzie pod okiem Ryszarda Panica, a później Edwarda Huloka, wychowało się kilka pokoleń akordeonistów i działał wspaniały chór – opowiada Józef Schopa, któremu w 2017 r. przyznano zaszczytny tytuł Ambasadora Orzegowa w Niemczech.

Jest też w Orzegowie miejsce wyjątkowe – stary cmentarz. Każda mogiła ma tu swoją historię wartą poznania i odkrycia. Pomniki poległych w wypadkach górników, groby ludzi zasłużonych dla dzielnicy, mogiły powstańców oraz zwykłych mieszkańców przypominają o burzliwej historii tej ziemi. Jednym z ciekawszych obiektów na jego terenie jest Mauzoleum Górników, powstałe w 1898 r. Składa się z postumentu, krzyża i baldachimu wspartego na kolumnach. Warto odwiedzić miejsce spoczynku Adama Huloka – założyciela chóru parafialnego, zamordowanego przez bojówki niemieckie w czerwcu 1920 r. Feliksa Wyleżoła, czy też Konstantego Latki, powstańca z 1863 r., pierwszego bibliotekarza oraz propagatora literatury polskiej w Orzegowie, i wielu innych zasłużonych dla Orzegowa mieszkańców, którzy dali początek znanym do dziś rodom – Owczarków, Gajowskich, Konderlów, Albercioków, Chęcioków czy Podeszwów. Orzegowski cmentarz popadłby z pewnością w kompletną ruinę, gdyby nie kilkunastu mieszkańców dzielnicy, którzy przed laty jako pierwsi stanęli w szeregi Towarzystwa Miłośników Orzegowa. Jest wśród nich wielu emerytowanych górników. To oni urządzali kwesty na potrzeby renowacji pomników i utrzymanie porządku wokół grobów.

– Za każdy pomysł, każdą inicjatywę serdecznie wszystkim dziękuję. A co dalej ze mną? Cóż, pora odchodzić na zasłużoną emeryturę, pałeczkę dalszej działalności przekazuję młodszym, wierzę, że podołają tej pracy społecznej, którą rozpoczęliśmy – mówił z nadzieją Józef Schopa.

W ostatni majowy piątek spotkaliśmy go w Zabrzu. Okazja była nie byle jaka, bowiem dokładnie 55 lat temu uczniowie Technikum Mechanicznego w Zabrzu, kuźni kadr dla przemysłu górniczego i hutniczego Śląska, podeszli do egzaminu dojrzałości. Teraz, pod wodzą Józefa Schopy, zjechali z różnych stron Polski, a także z Niemiec, aby spotkać się raz jeszcze w swoim gronie i świętować ten wspaniały jubileusz. Śmiechu było co niemiara. Z ciekawości zapytaliśmy jubilatów o tematy maturalne.

– Z polskiego na pewno było coś z romantyzmu, a z matematyki równania, na mur beton. Wszyscy zdali, a po maturze były wakacje, najdłuższe w życiu. Niektórzy poszli na jesień do pracy, inni zdawali najczęściej na Politechnikę Śląską – wspominała Teresa Migodzińska.

Swych dawnych wychowanków zaszczyciła obecnością Halina Paprotna, wychowawczyni V C. Jeszcze zanim towarzystwo zasiadło wspólnie do stołu, przypomniała sobie zabawne sytuacje, których bohaterami byli jej wychowankowie.

– Jeden z chłopaków, do dziś pamiętam, przyniósł raz do szkoły zwolnienie lekarskie od ginekologa. Ależ się wtedy uśmiałam. A inny, z tego co wiem, zaspał na maturę. Na szczęście udało się go obudzić i ktoś uprzejmy dowiózł go przed szkołę na motocyklu. Dyrektor celowo ociągał się z otwarciem koperty z zadaniami, a ja denerwowałam się jak nie wiem co. Wszyscy odetchnęliśmy, gdy stanął w końcu na progu sali, i wtedy rozpoczął się egzamin – wspominała 87-letnia dziś nauczycielka.

Jej zdaniem dawniej, choć matury w Polsce były na zdecydowanie wyższym poziomie, to uczniom można było pomóc.

– Rodzice przygotowywali na zapleczu szkoły kanapki, do których wkładało się gotowe wyniki zadań – mówiła.

– A ja nie zapomnę naszego dyrektora. Sprawdzał tarcze przy wejściu do szkoły, a jak grał mecz Górnik Zabrze, to kontrolował również nasze fryzury. Jeśli włosy były za długie, wysyłał do fryzjera, dokładnie tak było – opowiadał Józef Schopa.

– W zasadzie to wszystkie moje cztery klasy, w których byłam wychowawczynią, spotykają się regularnie. Ale do V C mam wyjątkowy sentyment, i do Józka, bo to on zawsze był takim klasowym wodzirejem i do dziś mu to zostało – śmiała się Halina Paprotna.

– A ja cieszę się, że panią Halinę zastajemy w tak dobrym zdrowiu, bo przecież nam samym siedemdziesiątka stuknęła już cztery lata temu – przyznał Józef.

Spotkania po latach mają to do siebie, że bywają krótkie, a na kolejne trzeba długo czekać. Dla maturzystów z V C jedno jest wszak pewne – za pięć lat znowu spotkają się w swym dawnym szkolnym mieście. Obecność ma być obowiązkowa, tak jak na maturze, i bez spóźnień!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Gdzie byłby Bytom, gdyby nie przemysł? Kopalnie, huty i inne zakłady?

Powstające zakłady przemysłowe – kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, huty i inne przedsiębiorstwa, które działały na rzecz bytomskiego górnictwa miały kolosalny wpływ na rozwój miasta. O tym była kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego, która odbyła się 13 maja w Hotelu przy Skarpie.

„Gdzie diabeł mówi dobraNOC!”, czyli Noc Muzeów w Muzeum Śląskim

Już 16 maja, w ramach kolejnej edycji Nocy Muzeów, Muzeum Śląskie otworzy swoje podziemia dla zwiedzających w godzinach 18.00–00.00. Pod hasłem przewodnim „Gdzie diabeł mówi dobraNOC!” instytucja przygotowała bogaty program, który umożliwi nie tylko zwiedzenie wystaw, ale także uczestnictwo w wyjątkowych wydarzeniach, które zainteresują zarówno dzieci, jak i dorosłych.

Noc Muzeów w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka”

Wśród licznych wydarzeń, jakie czekają na uczestników tegorocznej Nocy Muzeów, 16 maja, są atrakcje przygotowane przez Śląskie Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka”. Tego dnia Centrum, znane z upamiętniania dziewięciu górników zastrzelonych przez ZOMO w kopalni „Wujek” 16 grudnia 1981 r., zaprasza w godzinach 14.00-23.00 do zwiedzania za darmo swojej nowoczesnej, multimedialnej wystawy historycznej.

Górnicza uczelnia przedstawia Barbarę. Jej serce to polski system Bielik

Poznajcie Barbarę! To nowoczesny robot humanoidalny (Unitree G1 Edu U2), który właśnie dołączył do zespołu Centrum Doskonałości Sztucznej Inteligencji Akademii Górniczo-Hutniczej.