Joanna Strzelec-Łobodzińska: O prywatyzacji śląskich kopalń można myśleć dużo później
fot: Jarosław Galusek
Wiceminister gospodarki uważa, że nie można porównywać lubelskiej „Bogdanki” ze śląskimi kopalniami a perspektywa prywatyzacji tych ostatnich jest jeszcze daleka
fot: Jarosław Galusek
W przypadku Jastrzębskiej Spółki Węglowej powodem opóźnienia w prywatyzacji jest zdaniem Strzelec-Łobodzińskiej wywołane kryzysem \"spowolnienie gospodarcze\" na rynku węgla koksującego, podstawy do produkcji stali, którą dotyka dekoniunktura. O debiucie JSW może zacząć myśleć dopiero za rok i to pod warunkiem, że uda się wreszcie utworzyć zapowiadaną od dawna w strategii dla górnictwa grupę węglowo-koksową.
Gotowy na giełdę nie jest też w opinii wiceminister gospodarki Katowicki Holding Węglowy, ponieważ z powodu zaburzeń płynności finansowej wyemituje w tym roku 900 mln zł obligacji węglowych spłacanych surowcem. (\"Rzeczpospolita\" przypomina, że KHW planowała emisję jeszcze w drugim kwartale). Ewentualne wypuszczenie obligacji zamiennych na akcje (tzw. pre-IPO) rozważane jest \"najwcześniej w 2010 roku\".
Także Kompania Węglowa nieprędko wejdzie na giełdę. Joanna Strzelec-Łobodzińska powiedziała, że KW spłaca stare długi przejętych kopalń i ma ich jeszcze ponad miliard złotych. To znaczy, że o tyle niższa byłaby obecnie wycenia Kompanii. - A przecież nie chodzi o to, by sprzedać i dopłacić – tłumaczy Strzelec-Łobodzińska na łamach \"Rzeczpospolitej\".