Joanna Strzelec-Łobodzińska o podwyżkach, strategii i zmianach kadrowych

Strzelec lobodzinska GAL

fot: Jarosław Galusek

Joanna Strzelec-Łobodzińska była gościem uroczystości barbórkowych kopalni „Piast” w Bieruniu

fot: Jarosław Galusek

Po styczniu i lutym spółki węglowe zarobiły na czysto nieco ponad 26 mln zł, podczas gdy w dwóch pierwszych miesiącach zeszłego roku ponad 130 mln zł. Niesprzedane zapasy węgla w kopalniach sięgają już 3 mln ton, a elektrownie mają dodatkowe 2 mln ton ponad ustawowo wymagany 30-dniowy zapas. Na złą sytuację w spółkach węglowych będzie mieć też wpływ negatywna wycena opcji walutowych. Mimo to górnicy i w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, i w Katowickim Holdingu Węglowym, a także w należącym do Tauronu Południowym Koncernie Węglowym, domagają się podwyżek.

W KHW 15 kwietnia odbędą się rozmowy płacowe z udziałem mediatora między zarządem a \"Sierpniem 80\". Związek domaga się 12-proc. podwyżki w tej spółce. Tyle że zarząd KHW płace zamroził. – Holding stać na takie podwyżki – ocenia Bogusław Ziętek, lider \"Sierpnia 80\". W tym przypadku nie ma jednak co liczyć na porozumienie z innymi związkowcami. – Siedzą cicho, ale za rok kończy im się kadencja, to może nowi podziałają – mówi „Rzeczpospolita” jeden z liderów związkowych.

Największy kłopot ma jednak JSW. Spółka, która w ubiegłym roku radziła sobie świetnie dzięki koniunkturze na węgiel koksujący, ma teraz na zwałach kopalń ok. 1 mln ton surowca i wprowadzony plan oszczędnościowy na 0,5 mld zł (cięcia nie obejmują tylko inwestycji). Dodatkowo ze wszystkich może mieć największe straty na opcjach, które w jej przypadku szacuje się nawet na ponad 100 mln zł.

Zdaniem Jarosława Szczepańskiego, eksperta rynku węgla, zarząd JSW stoi przed dylematem: dać podwyżki mimo złej sytuacji finansowej czy borykać się ze strajkiem. – Związkowcy rzadko patrzą w przód. Widzą, że teraz w spółce są pieniądze, bo ma za sobą udany rok. I wiedzą, że w przyszłości trudno im będzie upomnieć się o swoje, bo spółka jest już w złej sytuacji i pieniądze lada moment się skończą – wyjaśnia.

\"Rzeczpospolita\": Po podwyżkach w Kompanii Węglowej związkowcy z innych spółek też chcą wyższych płac.

Joanna Strzelec-Łobodzińska: Podwyżki musi uzasadniać sytuacja ekonomiczna spółki. Za rozsądne uważam przyjęte w KW wypłacenie jednorazowej kwoty za pierwszy kwartał, a następnie comiesięczne analizowanie sytuacji spółki pod kątem możliwości wzrostu płac. Jeśli inne spółki uzasadnią, że ich kondycja pozwala na podwyżki, mogą dyskutować ze związkami.

Trudno mówić, że dziś takie możliwości ma Jastrzębska Spółka Węglowa. Wytwarza głównie węgiel koksujący potrzebny przy produkcji stali, na którą jest dekoniunktura. Co więc z grupą węglowo-koksową, która miała powstać na bazie JSW? Wałbrzyska koksownia \"Victoria\" do niej nie wejdzie. Trzeba zmienić strategię dla górnictwa?

- Strategia będzie podlegać ocenie w tym roku i na podstawie tej oceny będą wnioskowane zmiany. MSP wystąpiło o wykreślenie \"Victorii\" z grupy. Projekt został już przygotowany. Zgodnie ze strategią do grupy wejdzie koksownia Zabrze. Większe zmiany w strategii będą wprowadzane jeszcze w tym roku.

Jakie to zmiany?

- Wiele zapisów moim zdaniem powinno ulec zmianie. Powinny być bardziej elastyczne, uwzględniać dynamiczne zmiany na rynku, jak w przypadku JSW, która z roku na rok z najmocniejszej spółki staje się najsłabszą.

Niebawem ma debiutować na giełdzie \"Bogdanka\". Pokusi się pani o prognozę, kiedy śląskie spółki węglowe znajdą się na parkiecie?

- Trzeba wybrać najlepszy czas, by pozyskać jak najwięcej środków. Poczekamy na bardziej sprzyjający moment. Ważne, że spółki nie zatrzymują w kryzysie inwestycji, bo te zaprocentują w kolejnych latach. Debiut Bogdanki będzie pewnym wzorcem dla innych. To decyzja właściciela (nadzór nad spółką sprawuje MSP – red.), ale chcielibyśmy, by termin był wyważony, żeby pokazać, że polskie górnictwo ma przyszłość. KHW poczeka na pre-IPO do przyszłego roku. Najpierw powinien wyemitować obligacje węglowe za 900 mln zł. Ale pre-IPO zobowiązuje już do debiutu w ciągu dwóch, trzech lat. A Kompania Węglowa? Będzie ostatnia, ale to wynika z tego, że powstała z kilku tworów gospodarczych i została obarczona ich długami. Ma program obsługi tego długu, realizuje go terminowo, ale zostało jej do spłacenia ponad 1 mld zł. Długi miałyby istotny wpływ na wycenę spółki.

Resort planuje jakieś ruchy kadrowe w spółkach węglowych?

- Po zakończeniu audytów w każdej spółce odbędzie się WZA podsumowujące pracę zarządów, więc zobaczymy. Jakieś ruchy zawsze mogą być.

To sprawa opcji walutowych? Ile górnictwo na nich straci?


- Co do wielkości strat nie chcę się wypowiadać. Wycena zależy od kursu. W spółkach węglowych trwają już audyty opcji, czekamy na raporty.

Opcje to nie wszystko. Na zwałach kopalń zalegają sterty węgla, Kompania ma już 1,6 mln ton.

- Bywało więcej, ponad 4 mln ton. Pod koniec kwietnia spotkamy się z zarządami spółek górniczych. Omówimy realizację kontraktów i jej wpływ na wyniki. Jeśli dojdziemy do wniosku, że zmniejszenie zapotrzebowania na węgiel jest trwałe, trzeba będzie poszukać dodatkowych odbiorców surowca. Ale nie jest to sugestia, by weryfikować umowy na linii górnictwo – energetyka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wodne stacje czekają już na żeglarzy i motorowodniaków

Orlen uruchomił stacje nawodne na najważniejszych szlakach żeglarskich w Polsce – na Mazurach, Zalewie Zegrzyńskim oraz w Gdyni i Pucku. W wybranych lokalizacjach dostępna jest również atrakcyjna oferta sklepowa i gastronomiczna.

Co czwarty Polak przeżyłby za oszczędności najwyżej przez trzy miesiące

Co czwarty Polak mógłby utrzymać się z oszczędności najwyżej przez trzy miesiące po utracie głównego źródła dochodu, a 14 proc. nie posiada żadnych rezerw finansowych - wynika z badania Santander Consumer Banku.

Przewodniczący Rady Nadzorczej JSW będzie wiceprezesem energetycznej spółki

Rada Nadzorcza Tauron Polska Energia z dniem  1 lipca 2026 roku powołała Łukasza Czopika na stanowisko wiceprezesa zarządu ds. zgodności i ciągłości działania operacyjnego. Czopik to wieloletni menadżer z doświadczeniem zarówno w administracji publicznej, jak i w sektorze prywatnym. 

Bytomskie górnictwo zostanie zdigitalizowane. Miasto podpisało umowę z Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu

Dziesiątki tomów archiwalnych materiałów dotyczących historii górnictwa w Bytomiu zostaną poddane profesjonalnej digitalizacji przez ekspertów z Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. W poniedziałek, 15 czerwca 2026 r., prezydent Bytomia Mariusz Wołosz oraz dyrektor muzeum Bartłomiej Szewczyk podpisali list intencyjny i umowę o współpracy. Porozumienie obejmuje udostępnienie, digitalizację oraz opracowanie miejskich archiwów związanych z górniczym dziedzictwem miasta.