Jezioro Goczałkowickie: podpisano porozumienie ws. trasy rowerowej

fot: Maciej Dorosiński

W Polsce jest ponad 9 tys. km ścieżek rowerowych. Dla porównania u naszych południowych sąsiadów - w Czechach - jest ich ponad 37 tys.

fot: Maciej Dorosiński

W ciągu dwóch-trzech lat samorządy i instytucje związane z Jeziorem Goczałkowickim chcą wokół tego zbiornika zbudować 42-kilometrową trasę rowerową. W poniedziałek (14 marca) ich przedstawiciele podpisali w Pszczynie porozumienie ws. wspólnej realizacji przedsięwzięcia.

Jezioro jest zbiornikiem wody pitnej dla Górnego Śląska. Przez ponad 50 lat nie można było ani wypoczywać nad brzegiem, ani uprawiać sportów wodnych na jeziorze. Od 10 lat można spacerować po koronie zapory, a siedem lat temu na wodzie pojawiły się łodzie i żaglówki. Kolejnym krokiem ma być stworzenie infrastruktury rowerowej wokół zbiornika - według pomysłodawców mogłaby ona powstać w ciągu 24-30 miesięcy.

Projekt stworzenia trasy koordynuje starostwo pszczyńskie. W przedsięwzięcie mają zaangażować się też powiaty bielski i cieszyński oraz gminy: Pszczyna, Goczałkowice-Zdrój, Chybie, Strumień i Czechowice-Dziedzice. Partnerami instytucjonalnymi zostaną: administrator zbiornika - Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów, Uniwersytet Śląski, który przeprowadził duży projekt badawczy dotyczący zbiornika oraz Nadleśnictwo Bielsko.

- Wierzę, że za kilka lat będziemy korzystać z tej ok. 42-kilometrowej trasy, która ma szansę stać się jedną z najlepszych, najpiękniejszych, największych atrakcji turystycznych woj. śląskiego. To projekt, który będzie wizytówką regionu i podkreśli pozytywne walory naszego śląskiego morza - przekonywał w poniedziałek starosta pszczyński Paweł Sadza.

Projekt zakłada budowę trasy rowerowej o długości ok. 42 km i szerokości 2,5 m - w zdecydowanej większości asfaltowej. Powstać miałyby też wypożyczalnie rowerów, miejsca odpoczynku, place zabaw, czy tablice informujące o zlokalizowanych w pobliżu atrakcjach turystycznych.

Samorządowcy opracowali już wstępny zarys trasy. Założyli, by przebiegała jak najbliżej zbiornika i była jak najbardziej bezpieczna - dlatego wytyczyli ją głównie wałami, koroną, dawną tzw. drogą technologiczną, częściowo też przez las. W pobliżu przebiega już kilka innych tras rowerowych.

Wstępny kosztorys zakłada, że przedsięwzięcie może być warte ok. 10 mln zł. Pomysłodawcy zamierzają starać się o środki unijne z programu wspierającego projekty na polsko-czeskim pograniczu. Program Interreg V-A Republika Czeska - Polska mógłby zasilić projekt do 85 proc. kosztów. Partnerem po stronie czeskiej miałyby być samorządy Havirova i Karviny, które chcą utworzyć podobną ścieżkę wokół oddalonego o ok. 70 km Jeziora Terlicko.

Przedstawiciele administratora Jeziora Goczałkowickiego za kluczowe w przygotowaniu przedsięwzięcia uważają pogodzenie ochrony zbiornika jako rezerwuaru wodny pitnej, ochrony przyrody na tym terenie (częściowo jest to obszar Natura 2000) z potrzebami infrastruktury turystycznej - jak punkty widokowe, miejsca do odpoczynku czy obiekty służące edukacji.

Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów akcentuje, że od czasu udostępnienia zbiornika do celów rekreacyjnych nie było ani jednego przypadku dewastacji czy zanieczyszczenia terenu. To również jeden z argumentów za poprawą dostępności obszaru wokół zbiornika i udostępnieniem go rowerzystom.

Według wcześniejszych informacji do końca tego roku ma powstać dokumentacja niezbędna do budowy trasy, prowadzone będą też uzgodnienia z ekologami i Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska. Jeżeli uda się pozyskać środki, w przyszłym roku mogłyby ruszyć prace budowlane, aby w 2018 r. ścieżka była już dostępna dla rowerzystów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.