Jeszcze (długo) atom węgla w Polsce nie zastąpi

fot: ARC

Reaktory SMR (Small Modular Reactor) o mocy ok. trzy razy mniejszej od typowych reaktorów wydają się być idealnym rozwiązaniem dla małych sieci energetycznych...

fot: ARC

"Wielki powrót atomu. Rząd chce energetyki jądrowejˮ. To tytuł szeroko omawianego w mediach czołówkowego (2 sierpnia) materiału dziennika Rzeczpospolita. Ministerstwo Rozwoju przedstawiło szczegóły strategii rozwoju sektora energetycznego. Niespodziewanie znalazło się w niej miejsce zarówno dla energetyki jądrowej, jak i tej opartej na węglu - stwierdza dziennik.

W "Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju" (224 strony) opracowanej przez Ministerstwo Rozwoju znalazło się miejsce dla określenia przyszłości polskiej energetyki.

"Rząd zakłada nie tylko przyspieszenie budowy elektrowni atomowej, ale także budowę małych reaktorów termojądrowych produkujących równocześnie energię i ciepło. W sumie chodzi o zakłady dysponujące mocą rzędu 6 tys. MW. Taka inwestycja oznaczałaby niebagatelny koszt, znacznie przekraczający szacowane obecnie 120 mld złˮ - podaje Rzeczpospolita.

Z "wielkim powrotem atomuˮ może być taki kłopot, że nie bardzo jest do czego wracać. Przypomnijmy, że pierwszą siłownię jądrową mieliśmy mieć w 1989 r. Nie wyszło. Potem pierwszy blok jądrowy z czterech do zbudowania miał ruszyć w 2025 r. Nie ruszy. Przesunięto termin na 2029 r.

"Polski Program Energetyki Jądrowej będzie kontynuowany, w Polsce mamy duży potencjał gospodarczy i naukowy, jaki w programie jądrowym może być wykorzystany" - mówił w styczniu minister energii Krzysztof Tchórzewski, więc nie ma nic sensacyjnego w stwierdzeniu wicepremiera Mateusza Morawieckiego, że energetyka jądrowa będzie rozwijana. To, czy było ono konsultowane z Ministerstwem Energii, to już inna sprawa.

Wydaje się, że media komentujące informacje podane przez Rzeczpospolitą zbyt pochopnie stawiają energetykę jądrową jako zagrożenie dla energetyki węglowej (oczywiście w skali Polski). Po pierwsze dlatego, ze energetyki jądrowej długo jeszcze nie będzie. Po drugie, że gdy powstanie, to będzie uzupełnieniem dla rynku mocy, w którym tejże najwięcej generuje się na węglu. Po trzecie: energetyka węglowa będzie modernizowana, bo jeśli tak się nie stanie, to upadnie (z różnych przyczyn). Wówczas szybko i skutecznie nie uda się załatać dziury w systemie energetycznym państwa, będziemy skazani na import i o bezpieczeństwie energetycznym będziemy mogli już zapomnieć.

Przypomnijmy, że dotychczasowy plan budowy polskiej energetyki jądrowej (sprecyzowany za poprzedniego rządu) zakłada budowę bloków o łącznej mocy 6 tys. MW. W 2013 r. ówczesne Ministerstwo Gospodarki wyliczyło, że w 2025 r. w systemie będzie w szczycie zimowym 1360 MW nadwyżki (w lecie 1137 MW). Resort uwzględnił w tej prognozie funkcjonowanie od 2025 r. pierwszego z czterech bloków siłowni jądrowej. Będzie jeszcze na papierze. Skutkiem tego będzie dziura w systemie energetycznym na 1500 MW z perspektywą rozszerzania się wynikającą z opóźnień w realizacji Polskiego Programu Energetyki Jądrowej.

"Rząd zakłada nie tylko przyspieszenie budowy elektrowni atomowej, ale także budowę małych reaktorów termojądrowych produkujących równocześnie energię i ciepłoˮ - informuje Rzeczpospolita. Jedni specjaliści uważają budowę małych reaktorów za realne, inni - zgoła odwrotnie. Zapewne wkrótce przekonamy się o tym, która z opcji weźmie górę.

Pisząc o "małych reaktorachˮ Ministerstwo Rozwoju ma prawdopodobnie na myśli SMR (Small Modular Reactor). Jak sama nazwa wskazuje są małe i modularne, co oznacza, że wszystko co ważne dla takiej konstrukcji jest umieszczone w jednym kontenerze i jako takie dostarczane na miejsce budowy. A ściślej ma być. SMR to projekt na etapie badawczym. To technologia, nad którą pracują pracują Amerykanie, Francuzi, Koreańczycy, Japończycy i Rosjanie.

"Narodowe Centrum Badań Jądrowych (NCBJ) opublikowało raport o małych reaktorach modułowych SMR. Naukowcy podkreślają w nim, że małe reaktory modułowe SMR mogą stanowić ważny element polskiej energetyki, ale najwcześniej po 2030 roku. Nigdy jednak nie będą podstawowym źródłem energii elektrycznejˮ - czytamy na stronach portalu elektrownia-jadrowa.pl.

W 2013 r. PAP zacytował wypowiedź dyrektora Narodowego centrum Badań Jądrowych:

"Technologia SMR według najbardziej optymistycznego scenariusza będzie dostępna za późno, by dopasować do niej rządowy harmonogram wprowadzania energii z atomu w Polsce - powiedział PAP dyrektor NCBJ prof. Grzegorz Wrochna. Zastrzegł jednocześnie, że technologię SMR ma liczne zalety, a Polska może z powodzeniem ją stosować i rozwijać, ale w dalszej przyszłości...ˮ.

Możliwe, że kiedyś będziemy mieli model energetyczny zbliżony do francuskiego, czyli z dominacją energetyki jądrowej. Raczej jednak to tak szybko nie nastąpi, jak wydawać mogłoby się po lekturze materiału "Wielki powrót atomu. Rząd chce energetyki jądrowejˮ.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Błoto, pot i adrenalina, czyli biegiem po hałdzie - SRK & RUNMAGEDDON

84 lata - tyle wyniosła różnica wieku między najmłodszym i najstarszym uczestnikiem tegorocznej edycji SRK & RUNMAGEDDON Katowice Hałda Kostuchna. Na trasie błoto, pot i adrenalina. Na mecie - triumf z wytrwałości i radość z pokonania własnych słabości. Z wyjątkowym pogórniczym terenem zmierzyło się blisko cztery tysiące osób.

Mija rok od zamknięcia estakady w Chorzowie. Czy wrócą tam samochody?

Dokładnie rok temu całkowicie wyłączono z użytku estakadę w Chorzowie. To była reakcja prezydenta miasta na ekspertyzę, która wskazywała, że może dojść do katastrofy. Zgodnie z ekspertyzą uzupełniającą można tam w ograniczonym zakresie przywrócić ruch. Ale czy to nastąpi? - W tej kwestii decyzja jeszcze nie zapadła. Dyskutujemy, czy będzie to w ogóle miało sens – stwierdził prezydent Chorzowa Szymon Michałek.

Znana sieć handlowa z poważnymi zarzutami z UOKiK

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty sieci sklepów Dino, firmom przewozowym i menedżerom dotyczące zmowy ograniczającej konkurencję na rynku pracy - poinformował we wtorek UOKiK. Przedsiębiorstwom grozi kara do 10 proc. obrotu, a menadżerom - do 2 mln zł.

Państwowy gigant rozmawia z bankami o zasadach restrukturyzacji zadłużenia spółki

Grupa Azoty podpisała z kilkoma bankami wstępne kluczowe warunki restrukturyzacji zadłużenia spółki; m.in. wydłużono ostateczny termin spłaty finansowania do końca 2030 r. oraz ustalono karencję w spłacie rat do końca czerwca 2027 r. - poinformowała Grupa Azoty w komunikacie giełdowym.