Jesteśmy dobrej myśli

fot: Maciej Dorosiński

- Pierwsza ocena mówiła nawet o tym, że kopalnia może stanąć nawet na kilka miesięcy. To byłby niesamowity cios dla zakładu - Rajmund Horst wspina sytuację w kopalni pod koniec lipca

fot: Maciej Dorosiński

- Od dłuższego czasu staramy się intensyfikować procesy inwestycyjne związane z udostępnieniem i przygotowaniem nowych frontów eksploatacyjnych. Działania te pozwolą nam uruchomić w najbliższych dniach ścianę 919 w pokładzie 209 - zapowiada Rajmund Horst, dyrektor kopalni Piast-Ziemowit w rozmowie z Trybuną Górniczą.

Ostatni tydzień lipca był szczególnie trudny dla ruchu Ziemowit kopalni Piast-Ziemowit. Na kilka dni stanęło wydobycie.
- Przy zbiorniku wyrównawczym ZG-1, 24 lipca doszło do zawału skał stropowych. Zbiornik stracił swoją funkcjonalność i niemożliwe było prowadzenie odstawy urobku ze ścian i przodków chodnikowych. Żeby zobrazować powagę sytuacji, mogę powiedzieć tak, że zdarzyło się to w samym sercu kopalni. Zbiornik ZG-1 to główny węzeł, do którego trafia cały urobek i z którego jest on transportowany na powierzchnię. W wyniku tego zdarzenia musieliśmy wstrzymać wydobycie ze ścian 103, 310 i 311. Pierwsza ocena mówiła nawet o tym, że kopalnia może stanąć nawet na kilka miesięcy. To byłby niesamowity cios dla zakładu. W takim przypadku w pierwszej kolejności staje wydobycie, ale to rodzi także dalsze komplikacje. W wyrobiskach, które nie są eksploatowane, może dojść do samozagrzania się węgla. Rośnie zagrożenie pożarami endogenicznymi, a konsekwencje takich zdarzeń mogą ciągnąć się latami.

Powaga sytuacji sprawiła, że trzeba było szybko znaleźć jakąś alternatywę. Jakie rozwiązanie zastosowaliście?
- W pierwszej kolejności przystąpiliśmy do zabezpieczenia miejsca zdarzenia. Potem szukaliśmy rozwiązania, aby uniknąć całkowitego przestoju. Zdecydowaliśmy się na alternatywny transport urobku wozami Granby. Transport ten nie funkcjonował w kopalni od wielu lat. Teraz jednak okazał się przydatny i dzięki temu uruchomiliśmy wydobycie ze ścian 310 i 311. W ten sposób mogliśmy na dobę produkować ok. 3 tys. ton węgla. Warto dodać, że taki transport uruchomiliśmy już trzy dni po tym zdarzeniu. Jednocześnie prowadzono działania związane z usuwaniem skutków zawału i przywróceniem funkcjonalności odstawy taśmowej i zbiornika ZG-1.

Ile czasu trwało przywrócenie transportu taśmowego?
- Po wstępnej ocenie zdarzenia i wykonaniu niezbędnego zabezpieczenia stropu w wyrobiskach bezpośrednio przyległych do zbiornika, przebudowano przesyp przenośnika taśmowego T-1 w inne niż dotychczasowe miejsce na zbiorniku ZG-1. Dzięki temu mogliśmy uruchomić odstawę główną z wszystkich rejonów ścian i przodków. Nastąpiło to 1 sierpnia, czyli po tygodniu od wystąpienia zdarzenia. Było to najlepsze i przede wszystkim najbezpieczniejsze rozwiązanie. Dzięki niemu udało się nam uruchomić 80 proc. zdolności wydobywczych. Tak szybkie rozwiązanie tej trudnej sytuacji nie byłoby możliwe bez naszej załogi, która wykazała się wielką determinacją, zaangażowaniem i fachowością. Za to wszystko chcę wszystkim bardzo gorąco podziękować. Tym bardziej że wydarzyło się to w okresie urlopowym, który rządzi się swoimi prawami. To zdarzenie sprawiło, że ludzie pozmieniali swoje plany urlopowe, a niektórzy nawet przerwali wypoczynek. To był czas, w którym decydowała się przyszłość zakładu.

Ile jeszcze czasu kopalnia będzie wydobywać na niepełnych mocach produkcyjnych?
- Ograniczenie to potrwa do końca sierpnia. Aktualnie mamy wykonane ok. 2/3 robót przywracających pełną funkcjonalność zbiornika. Zastosowano dosyć innowacyjne metody zabezpieczania zawału i technologię wykonania obudowy ostatecznej, wykorzystując chemiczne środki poliuretanowe, mineralne, kotwienie oraz odrzwia obudowy łukowej podatnej spłaszczonej.

Czy prowadzenie prac przy zbiorniku wymagało zmiany organizacji robót?
- Prace w tym rejonie można było prowadzić w ograniczonym stopniu, z uwagi na spełnienie uwarunkowań formalnoprawnych oraz technicznych. Z tego właśnie powodu musieliśmy o 20 proc. ograniczyć moce produkcyjne. Do prowadzenia prac naprawczych wykorzystaliśmy wszystkie dni wolne. Dlatego jeszcze raz pragnę podziękować brygadom, dozorowi, kierownictwu za wkład pracy, jaki wnieśli w dążenie do neutralizacji skutków zdarzenia, by wszystko wróciło do normy.

Jakie straty przyniosło to zdarzenie i czy są one do odrobienia?
- Od dłuższego czasu staramy się intensyfikować procesy inwestycyjne związane z udostępnieniem i przygotowaniem nowych frontów eksploatacyjnych. Działania te pozwolą nam uruchomić w najbliższych dniach ścianę 919 w pokładzie 209. Będzie to czwarta ściana w ruchu Ziemowit i taki model frontu eksploatacyjnego chcemy utrzymać przez najbliższe lata, zwiększając pewność realizacji zadań produkcyjnych. W ten sposób minimalizujemy ryzyko wszelkich awarii oraz ryzyko nieszczęśliwych zdarzeń. We wrześniu osiągniemy pełną zdolność wydobywczą. Ponadto mając przygotowany dodatkowy front możemy bardziej elastycznie reagować na potrzeby rynku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.

Więcej kobiet w zarządach. Ustawa weszła w życie

Regulacje dotyczące równowagi płci we władzach Spółek Skarbu Państwa trafiły do polskiego prawa. 

Katowice planują budowę nowego węzła przesiadkowego w Podlesiu

Katowice rozpoczynają przygotowania do realizacji kolejnego elementu Katowickiego Systemu Zintegrowanych Węzłów Przesiadkowych. Tym razem planowana inwestycja dotyczy węzła „Podlesie”, który ma ułatwić mieszkańcom południowych dzielnic miasta codzienne podróże i zachęcić do częstszego korzystania z transportu publicznego.

Bezpieczeństwo dostaw gazu w 2025 r.: Rekordowe wyniki i stabilny system

Polski system gazowy w 2025 roku wykazał się wyjątkową odpornością, osiągając historyczne rekordy w kluczowych obszarach – od zużycia i przesyłu, po import LNG i obrót na giełdzie. Minister energii Miłosz Motyka 30 lipca przedstawił „Sprawozdanie z wyników monitorowania bezpieczeństwa dostaw paliw gazowych za okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2025 r.” Resort ocenia, że krajowy rynek paliw gazowych jest w pełni przygotowany na zmienne warunki rynkowe i geopolityczne, a Polska umacnia się jako istotny gracz na europejskim rynku gazu.