Jestem górnikiem. Z plakatu. I prowokuję do pytań...

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Czy kontrowersyjna kampania zachęci mieszkańców Śląska do odwiedzenia kopalni Guido?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Delikatna buzia kobiety na billboardzie przy wjeździe do Katowic najpierw skojarzyła mi się z reklamą hipermarketu, ale zdążyłem przeczytać napis. I zatkało mnie! Babka mówi: "Jestem górnikiem. Rozumiem Śląsk" — Jarosław Felis, górnik z Murcek, do dzisiaj nie może wyjść z szoku.

W najbliższych dniach nad społeczno-marketingową kampanią billboardową zabrzańskiej kopalni zabytkowej Guido głowić się zaczną także mieszkańcy Chorzowa i Sosnowca, a potem przez 3 miesiące — Rudy Śl., Tychów, Rybnika, Żor i Jastrzębia-Zdroju. Z billboardów strażak, pani z pieskiem, dziewczynka i dwie kobiety będą przekonywać, że są górnikami. I że warto zajrzeć na stronę www. kopalniaguido.pl.

Unikali stereotypu
Na portretach brak pióropuszy, kasków, kilofka, lampki górniczej i białek oczu na czarnej twarzy. Dlaczego? - Bo ci nowocześni piarowcy się ich dzisiaj wstydzą! Tradycje są be, więc trzeba udziwniać. Wmawia się ludziom, że górnictwo to relikt. Że trzeba uciec od archaiczności. Widzę to nawet na górniczych imprezach w kopalniach - ocenia Zenon Nowakowski z Piekar Śl.

Twórcy kampanii tłumaczą, że umyślnie odeszli od łatwych skojarzeń, a w doborze postaci unikali stereotypu. Żeby było przewrotniej, tylko jedna z twarzy należy do prawdziwej górniczki - Kasi Wróblewskiej z dozoru w kopalni Wujek. Przesłanie? Na Śląsku "górnikiem" może czuć się dosłownie każdy.

- Nasza kampania upomina się o sam rdzeń śląskiej kultury. Każdego mieszkańca regionu prowokujemy do pytania o własną tożsamość - nie ukrywa Andrzej Mitek z kopalni Guido i dodaje, że kopalnie, choć zamykane, ciągle utrzymują rodziny, a górnictwo w gospodarce regionu, jego dziejach, kulturze, turystyce definiuje to, co "śląskie".

Koszulki na sznurach
Czy dotyczy to nawet maluchów, jak dziewczynka na billboardzie?
- Przecież tutaj dzieci w piaskownicy chwalą się sobie, że tata jest górnikiem. Już wtedy ten zawód buduje ich tożsamość - tłumaczą twórcy z Guido. "W realu" inna z postaci jest nauczycielką. Pointa? Nie można zrozumieć Śląska bez kopalni. Górnikiem może być każdy. Nawet strażak w hełmie bojowym. Nawet mieszkaniec ścisłego centrum Sosnowca, gdzie celowo trafi kilka billboardów.

- Wiemy, że to wywoła znany odzew. I bardzo dobrze - twórcy kampanii zapowiadają też, że w październiku na ulicach Katowic niespodzianie zawisną na sznurach do prania t-shirty z czarnym napisem "Jestem górnikiem". Przechodnie, jeśli zechcą, odepną je sobie z klamerek i będą obnosić się z koszulkową manifestacją.

- Hmm. Akurat w rodzinie wszyscy czujemy się... hutnikami, więc dla mnie kampania pudłuje. Ale teść jest starym hajerem, całe życie przepracował na dole, w oddziale likwidacyjnym. Powiem szczerze, że za bardzo go szanuję, również jego pracę, żebym mógł sobie wyobrazić, że siedzę z nim przy stole przy obiedzie niedzielnym i mam na sobie koszulkę z napisem "Jestem górnikiem". To by było bezczelne - zastanawia się Wojciech Dobrzyński, informatyk z Sosnowca. Dorzuca, że w Zagłębiu radziłby ustawić billboardy w Kazimierzu Górniczym albo na osiedlu pod zburzoną kopalnią Niwka-Modrzejów, gdzie większość mieszkańców do dzisiaj czuje się górnikami.

Szalone pomysły
Andrzek Mitek broni się, że w Zabrzu szalone pomysły młodych marketingowców na co dzień oceniają autentyczni, starzy górnicy, którzy pracują przy obsłudze zabytkowej kopalni.

- Mamy od nich naturalne i szczere informacje. Żaden z tych ludzi nie czuł się jakoś postponowany kampanią. Przeciwnie, mówili, że fajnie pokazać etos ich zawodu inaczej, trochę po nowemu. Na portretach nie występują zresztą modele, tylko naturszczycy, znajomi i przyjaciele mocno związani z kopalnią. Bardzo zależy nam też na maksymalnej otwartości akcji, dlatego po namyśle zrezygnowaliśmy z nagrywania spotów radiowych w gwarze śląskiej. Lektorzy będą mówić najczystszą polszczyzną. Podkreślamy, że ten górniczy Śląsk jest gościnnie otwarty dla każdego, kto pragnie poczuć się jego częścią - mówi Mitek i opowiada, że w Guido codziennie widać, jak bardzo zjazdy pod ziemię odmieniają turystów: ludzie nagle przypominają sobie górnicze, śląskie słowa, nie wstydzą się uchylania kasku w szoli i pozdrowienia "Szczęść Boże". W kopalni na dole niektórzy zwierzają się przewodnikom, że po latach po raz pierwszy znowu poczuli dumę z górniczego świata, od którego stronili na górze.

Trzeba uważać
Prof. Marek Szczepański, socjolog, który "z wyboru stał się Ślązakiem" i bada wnikliwie górnicze tropy w życiu społecznym regionu, cieszy się z nowej kampanii: - Każda akcja, której twórcy pragną przywracać i odbudowywać poczucie wartości z pięknej górniczej schedy, jest na Śląsku na wagę złota. Tak samo, jak budowanie silnej tożsamości lokalnej. Trzeba tylko niezwykle uważać, by nawet przypadkiem nie urazić nikogo, nie naruszyć godności najstarszych górników, którzy sztywno, a niekiedy zapalczywie bronią tradycji takiej, jak ją rozumieją. W XXI w. przy prowadzeniu zabytkowych obiektów konieczny jest kompromis z komercyjną nowoczesnością. Pod warunkiem, że po drodze nie ośmieszamy wartości, które chcemy ochronić - ocenia prof. Szczepański, trzymając kciuki za pomysł zabrzan.
***
A czy Ty również kibicujesz pomysłowi młodych marketingowców z kopalni zabytkowej Guido? Czy też się czujesz górnikiem? A może poczułeś, że zawracają Ci głowę? Czy górnictwo na pewno definiuje śląską tożsamość? Jak powinno się o nią zadbać i czy taka promocja powinna mieć jakieś granice? Podziel się z nami przemyśleniami. Czekamy na listy i komentarze na www.nettg.pl.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mija rok od zamknięcia estakady w Chorzowie. Czy wrócą tam samochody?

Dokładnie rok temu całkowicie wyłączono z użytku estakadę w Chorzowie. To była reakcja prezydenta miasta na ekspertyzę, która wskazywała, że może dojść do katastrofy. Zgodnie z ekspertyzą uzupełniającą można tam w ograniczonym zakresie przywrócić ruch. Ale czy to nastąpi? - W tej kwestii decyzja jeszcze nie zapadła. Dyskutujemy, czy będzie to w ogóle miało sens – stwierdził prezydent Chorzowa Szymon Michałek.

Znana sieć handlowa z poważnymi zarzutami z UOKiK

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty sieci sklepów Dino, firmom przewozowym i menedżerom dotyczące zmowy ograniczającej konkurencję na rynku pracy - poinformował we wtorek UOKiK. Przedsiębiorstwom grozi kara do 10 proc. obrotu, a menadżerom - do 2 mln zł.

Państwowy gigant rozmawia z bankami o zasadach restrukturyzacji zadłużenia spółki

Grupa Azoty podpisała z kilkoma bankami wstępne kluczowe warunki restrukturyzacji zadłużenia spółki; m.in. wydłużono ostateczny termin spłaty finansowania do końca 2030 r. oraz ustalono karencję w spłacie rat do końca czerwca 2027 r. - poinformowała Grupa Azoty w komunikacie giełdowym.

Jak zmienia się Elektrociepłownia Szombierki? Będzie Dzień Otwarty

Już 20 czerwca Grupa Arche organizuje II Dni Otwarte EC Szombierki, dzięki którym będzie możliwość nie tylko zobaczenia, jak zmienia się wnętrze dawnej elektrociepłowni, ale również poznać plany inwestora związane z zagospodarowaniem jednego z najpiękniejszych postindustrialnych zabytków w Bytomiu. Jak wielkie jest zainteresowanie takimi obiektami świadczy fakt, że bezpłatne wejściówki rozeszły się jak świeże bułeczki. Przydałoby się przynajmniej kilka takich dni...