Jest zgoda na 500 m jako odległość minimalną wiatraka od domów

1647344100 wiatraki przykona orlen 03

fot: Orlen

Celem dokonywanej zmiany przepisów jest ułatwienie możliwości realizacji inwestycji w zakresie lądowych elektrowni wiatrowych w gminach, które wyrażają wolę lokowania takiej infrastruktury

fot: Orlen

Ministerstwo klimatu planuje do połowy roku przedstawić projekt zmiany tzw. ustawy odległościowej; resort ocenia, że jest zgoda wokół 500 m jako minimalnej odległości turbin wiatrowych od zabudowań - powiedział wiceminister klimatu Miłosz Motyka.

Jak dodał, w planie jest przedstawienie wszechstronnie skonsultowanego projektu zmiany ustawy odległościowej.

- Oceniam, że mamy już zgodę wokół odległości minimalnej, która powinna zostać zawarta w projekcie i jest to 500 m, bez norm hałasu - poinformował wiceminister.

Zaznaczył, że należy jeszcze przedyskutować odległość minimalną od form ochrony przyrody, jak parki narodowe, rezerwaty, obszary Natura 2000.

- Są głosy ze strony społecznej, żeby ta odległość była większa. Jest jeszcze tzw. dyrektywa ptasia, którą też weźmiemy pod uwagę - wyjaśnił Motyka.

Jak podkreślił, po konsultacjach i ustaleniu ostatecznej formy projektu będziemy mogli zagwarantować, że nikt już nie będzie zgłaszał poprawek, wywracających go do góry nogami, i jeżeli zostanie wysłany przez Radę Ministrów do Sejmu, to będzie uchwalony w formie bez żadnych poselskich wrzutek.

- Oczywiście jeśli na końcowym etapie procesu legislacyjnego będą racjonalne wnioski, to będziemy je brać pod uwagę - zastrzegł wiceminister.

Na początku 2023 r. ówczesny rząd skierował do Sejmu projekt zmiany ustawy odległościowej, co do zasady utrzymujący tzw. regułę 10H przy wyznaczaniu minimalnej odległości turbin wiatrowych od zabudowań, ale dopuszczający jej zmniejszenie do 500 m pod pewnymi warunkami. W trakcie prac w sejmowej komisji energii 500 m zmieniono poprawką na 700 m i w takiej formie ustawa weszła w życie.

Jak poinformował Miłosz Motyka, przygotowywany w ministerstwie projekt miałby zawierać także zmiany przepisów dotyczące permittingu, czyli całej procedury administracyjnej związanej z przygotowaniem inwestycji w energetyce wiatrowej. W jego ocenie, permitting dziś trwa za długo.

- Zgadzamy się z głosami branży, że te procedury są zbyt rozległe i zaburzają procesy inwestycyjne. Wielu przedsiębiorców wprost apeluje o to, żeby je skrócić, i nie wykluczamy zawarcia takich rozwiązań w ustawie - powiedział.

Jak wskazał prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW) Janusz Gajowiecki, przyspieszenie permittingu to dziś, poza zmianą odległości minimalnej na 500 m, drugi kluczowy postulat branży wiatrowej.

- Dziś cały proces związany z realizacją nowych inwestycji, od pierwszych formalności po postawianie wiatraka to osiem, czasem 10 lat. Uzyskanie pozwoleń zajmuje 2-3 lata, kolejne lata zajmuje proces budowlany, później uzyskanie koncesji - tłumaczy Gajowiecki. - Bez uproszczenia procedur nie będzie szybko nowych farm wiatrowych - dodał.

- Konieczne jest skrócenie czasu planowania przestrzennego, wydawania decyzji środowiskowych i pozwoleń na budowę dla lądowych farm wiatrowych - podkreśla prezes PSEW. Takie decyzje uwolnią potencjał energetyki wiatrowej na lądzie już w ciągu 2-3 lat - ocenił.

Wiceminister Motyka poinformował także, że w planach legislacyjnych ministerstwa są zmiany dla prosumentów, m.in. system zachęt dla magazynów energii. Trwają robocze rozmowy z PSE i DSO (operatorami systemów dystrybucyjnych), aby rozwiązać też problem liczby odmów przyłączenia do sieci. Tych odmów jest zbyt dużo. Jedną z metod ograniczenia ich liczby jest duży program dofinansowania prosumenckich magazynów energii - wyjaśnił wiceminister.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Górnictwo to część historii tego miasta. Nowy mural powstał w Rydułtowach

Na budynku strzelnicy sportowej, czyli dawnej sztolni w Rydułtowach, powstał mural mówiący o górniczej historii miasta.

Zielone światło dla obwodnicy Blachowni i Herb. Nowa DK46 będzie miała 12,5 km

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach (DŚU) dla obwodnicy Blachowni i Herb w ciągu drogi krajowej nr 46. To kluczowa zgoda, która otwiera drogę do przygotowania przetargu na realizację inwestycji z rządowego Programu budowy 100 obwodnic.