Jest prawdopodobne, że sprawa obiektów Szybu Wilson będzie musiała znaleźć rozstrzygnięcie w sądzie

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Galeria Szyb Wilson to znane miejsce na kulturalnej mapie Katowic. Odbywają się tu wystawy koncerty, spektakle teatralne, warsztaty artystyczne i konferencje

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Zarządzanie pogórniczym mieniem jest często trudne i skomplikowane – pokazuje to przykład obiektów Szybu Wilson. Stanowią one odsuniętą od pozostałych budynków część kompleksowej zabudowy Nikiszowca i kopalni Wieczorek. Szyb Poniatowski został przejęty przez Katowice, trwają dyskusje o możliwościach wykorzystania szybu Pułaski i innych obiektów kopalni. Zaś Wilson to temat nieuregulowany.

Spółka Restrukturyzacji Kopalń, która przejęła obiekt wraz z nieprodukcyjnym mieniem Katowickiego Holdingu Węglowego, wypowiedziała umowę dzierżawy, a wcześniej unieważniła przeprowadzony przez KHW przetarg na sprzedaż dawnych zabudowań tego szybu.

- Naszym nadrzędnym celem jest zabezpieczenie interesów Skarbu Państwa – argumentują przedstawiciele SRK.

Wygrał jedyny chętny
Galeria Szyb Wilson to znane miejsce na kulturalnej mapie Katowic. Od 1998 r. budynki dawnej górniczej łaźni dzierżawi firma Pro Inwest, a związani z nią Monika Paca-Bros oraz Johann Bros w dawnych kopalnianych zabudowaniach stworzyli galerię sztuki. Oprócz wystaw odbywają się tutaj koncerty, spektakle teatralne, warsztaty artystyczne i konferencje. Pozostałą część wynajmują.

SRK przypomina, że spółka przejęła zabudowania Szybu Wilson z początkiem roku 2019, już po przetargu przeprowadzonym przez KHW. Postępowanie z października 2018 r. wygrał jedyny chętny do zakupu nieruchomości. Nie była to spółka Pro Inwest.

- Natomiast 1 lutego 2019 r. firma ta przysłała do SRK pismo, w którym zgłosiła roszczenia z tytułu nakładów finansowych poniesionych na remonty. Podana kwota przewyższa wartość obiektu oszacowaną przez biegłego i kwotę uzyskaną w przetargu – przekazuje Adam Maślanka, kierownik działu sprzedaży majątku w SRK.

– Zaczęliśmy analizę wszystkich dokumentów dotyczących tego obiektu i tej transakcji, a zarząd SRK zdecydował, że organy naszej spółki będą musiały jeszcze raz zatwierdzić wyniki przetargu. Umowa daje bowiem firmie Pro Inwest prawo pierwokupu. Wystarczy, że zapłaci ona taką samą cenę, jaką zaoferował wygrywający przetarg.

W piśmie przysłanym do SRK przedstawiciele firmy Pro Inwest odwołują się do roku 1998, czyli czasu, kiedy wydzierżawili Szyb Wilson. Argumentują, że budynek był w katastrofalnym stanie.

„Przejęta przez Spółkę nieruchomość jest w bardzo złym stanie technicznym i budowlanym (przeznaczona do wyburzenia, jej stan jest katastrofalny). Cały obiekt wyłączony jest z użytkowania, nieczynne są media, obiekt jest niezasiedlony, nieogrodzony i nieoświetlony. Na terenie obiektu dokonywane są liczne kradzieże i dewastacje osób z zewnątrz, policja nie radzi sobie z wandalami. Wierząc w dobre intencje oraz informacje od partnera KHW Spółka Pro Inwest podejmuje ogromne dla niej wyzwanie zarówno finansowe jak i osobowe – zaczyna inwestować w powierzoną nieruchomość (od kwietnia 1998 r.)” - można przeczytać w dokumencie nadesłanym przez Pro Inwest.

- Trudno nam się odnosić do rozliczeń pomiędzy dzierżawcą i KHW. Z analizy dokumentów wynika, że remonty przeprowadzane przez dzierżawcę odbywały się bez zgody właściciela, bez ich wcześniejszego ustalania z nim – podaje Adam Maślanka.

Wysokość pośrednia
W roku 2011 r. dzierżawca przedstawił swój zakres nakładów, KHW to zweryfikował i obie strony przyjęły wielkość, która została następnie rozliczona w czynszu. W tym czasie renegocjowana była też umowa z firmą Pro Inwest. KHW uznał czynsz dzierżawy za zaniżony, ponieważ dzierżawca oprócz imprez zarabia również na podnajmie powierzchni.

Czynsz ustalono w końcu w wysokości pośredniej między żądaniami KHW a propozycjami dzierżawcy. Przy czym po roku 2011 r. KHW uznawał już, że większość nakładów ponoszonych przez dzierżawcę nie była konieczna, a kolejne prace nadal wykonywano bez wcześniejszego informowania i uzgadniania ich z właścicielem. Jedynym wyjątkiem był remont kanalizacji w 2018 r., który został uznany za niezbędny.

W analizie dalszego rozwoju sytuacji, wykonanej przez prawników na zlecenie SRK, znalazło się kilka scenariuszy niekorzystnych dla Skarbu Państwa, będącego właścicielem obiektu. W skrajnym wariancie firma Pro Inwest zostałaby nowym właścicielem nieruchomości, zaliczając w poczet ceny sprzedaży swoje roszczenia. Sprawa trafiłaby do sądu, co jednak nie blokowałoby nowemu właścicielowi możliwości sprzedaży, albo zastawienia nieruchomości.

- Nie zakładamy niczyjej złej woli, ale musimy brać pod uwagę wszystkie ewentualności, w sytuacji gdy naszym głównym zadaniem jest zabezpieczenie interesów Skarbu Państwa i sprzedaż tego majątku po jak najkorzystniejszej cenie – zaznacza Adam Maślanka.

Prośba o dowody
W czwartek, 6 czerwca, w siedzibie SRK odbyło się spotkanie z właścicielami spółki Pro Inwest. SRK poprosiła o przedstawienie dowodów, że prace przeprowadzane w obiekcie odbywały się zgodnie z umową z KHW, to znaczy po uzyskaniu zgody na nie. Obiecała też zweryfikowanie - przez swoich biegłych – niezbędności tych robót.

Zgodnie z umową dzierżawy spółka Pro Inwest ma półroczny okres wypowiedzenia. Zaproponowała, by w tej sytuacji przedłużyć go do dwóch lat.

Jest prawdopodobne, że sprawa będzie musiała znaleźć rozstrzygnięcie w sądzie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.