Jest koncepcja przekształcenia Specjalnych Stref Ekonomicznych w klastry

Pawlak waldemar GAL

fot: Jarosław Galusek

Tytułem Honorowego Złotego Inżyniera Roku został wyróżniony wicepremier i minister gospodarki, Waldemar Pawlak.

fot: Jarosław Galusek

Zdaniem wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka - przekształcenie Specjalnych Stref Ekonomicznych w klastry spowoduje, że Polska stanie się jednym z krajów o najnowocześniejszym przemyśle.

W jego opinii strefy stanowią dobrą bazę do rozwoju klastrów przede wszystkim dzięki korzystnym warunkom prowadzenia działalności gospodarczej na ich terenie. Szczególne znaczenie mają też działania ukierunkowane na kreowanie atmosfery przedsiębiorczości i współpracy między podmiotami gospodarczymi, naukowymi oraz sektora publicznego.

Nowa koncepcja zakłada przekształcenie stref w przestrzeń, gdzie połączą się specjalizacje. Dobrym przykładem jest Dolina lotnicza wokół Rzeszowa, czy wrocławski klaster IT. Współpracuje tam wiele firm skupionych wokół jednej branży.

O sprawach związanych z organizacją Specjalnych Stref Ekonomicznych mówiono m.in. podczas uroczystości rozpoczęcia roku akademickiego 2010/2011 w Politechnice Warszawskiej oraz uroczystości inauguracyjnej Wydziału Samochodów i Maszyn Roboczych tej uczelni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.