Jeśli chodzi o wypadki w górnictwie, to czynnik ludzki wciąż ma decydujące znaczenie

fot: Andrzej Bęben/ARC

W 2018 r. 1686 wypadków miało miejsce w kopalniach węgla kamiennego, a 327 w zakładach wydobywających miedź

fot: Andrzej Bęben/ARC

W minionym roku w górnictwie doszło do 2117 wypadków, to o 39 więcej niż w roku 2017. Statystykę wypadkowości w górnictwie prowadzi Wyższy Urząd Górniczy. Pierwsze dane za 2018 r. zostały przedstawione w czasie seminarium poświęconego bhp, które odbyło się w styczniu w Głównym Instytucie Górnictwa.

1686 wypadków miało miejsce w kopalniach węgla kamiennego, a 327 w zakładach wydobywających miedź. Jeśli chodzi o wypadki śmiertelne, to w 2018 r. odnotowano 21 takich zdarzeń. 15 z nich w górnictwie węgla kamiennego. Ponadto miało miejsce 14 wypadków ciężkich (10 w kopalniach węgla kamiennego). W całej branży odnotowano także 13 zgonów naturalnych. Z czego 9 w zakładach wydobywających węgiel kamienny.
Z danych WUG wynika, że ogólna tendencja wypadkowości w górnictwie na przestrzeni ostatnich pięciu lat jest spadkowa. W 2014 r. odnotowano 2274 zdarzenia, w minionym roku było ich 2117. Oczywiście najwięcej z nich miało miejsce w podziemnych zakładach. W sumie było to 2028. Natomiast na odkrywkach doszło do 49 wypadków, a w górnictwie otworowym i robotach geologicznych 40. Na przestrzeni lat 2014-2018 najlepszy był rok 2016. Wówczas doszło do 2074 wypadków.

Najwięcej zależy od ludzi
Wypadki są także klasyfikowane pod względem przyczyn. Wśród głównych wyróżnia się te o charakterze górniczym (spadnięcie, stoczenie, osunięcie się mas i brył skalnych, oberwanie się skał ze stropu i ociosu, tąpnięcie), mechanicznym (przebywanie w zasięgu pracy maszyn i urządzeń), elektrycznym oraz inne (potknięcie, poślizgnięcie lub przewrócenie się osób, upadek, stoczenie lub obsunięcie się materiałów). To właśnie ta ostatnia przyczyna odpowiada za 71,1 proc. wypadków w 2018 r. Na drugim miejscu znalazła się przyczyna górnicza – 23,3 proc.

Specjaliści z WUG wyliczyli, że w kwestii wypadków śmiertelnych i ciężkich w latach 2017-2018 na pierwszy plan wysuwa się przyczyna mechaniczna. Jest nią spowodowanych 45,3 proc. wypadków. Najczęściej dochodzi tutaj do wypadków przy wykonywaniu prac lub przechodzeniu przez trasę przenośnika będącego w ruchu, uderzenie przez urządzenia transportu poziomego, przebywanie w zasięgu pracy maszyn i urządzeń.
W samym roku 2018 za 10 wypadkami śmiertelnymi stała przyczyna o charakterze górniczym. Na pierwszy plan wysuwa się tu tąpnięcie. W ten sposób życie straciło sześciu górników. Na ten tragiczny bilans ma wpływ majowa katastrofa w kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie ruch Zofiówka. Wówczas zginęło pięciu pracowników. Za 9 wypadków śmiertelnych w minionym roku odpowiadała przyczyna o charakterze mechanicznym. W czasie pracy przy przenośnikach taśmowych będących w ruchu życie straciło 4 górników.
Jak wynika ze statystyk, z tzw. czynnikiem ludzkim w 2018 r. było związanych 85,4 proc. wypadków, do których doszło w górnictwie. W przypadku kopalń węgla kamiennego wskaźnik ten wyniósł 85,6 proc. Najgorzej w tej kategorii wypada górnictwo odkrywkowe z wynikiem 87,8 proc.

Więcej pracowników, więcej wypadków
W ciągu minionych 12 miesięcy najwięcej wypadków w górnictwie węgla kamiennego odnotowano w Polskiej Grupie Górniczej. Nie powinno to dziwić, bo jest to największa spółka węglowa w Polsce, w której zatrudnienie przekracza 42 tys. pracowników. W 2018 r. w PGG doszło do 848 zdarzeń. Rok wcześniej było ich 786. Natomiast w Jastrzębskiej Spółce Węglowej w ciągu minionych 12 miesięcy odnotowano 377 wypadków, o 20 więcej niż 2017 r. Spadki w zakresie wypadkowości odnotowały natomiast Lubelski Węgiel Bogdanka, Węglokoks Kraj i Tauron Wydobycie. W przypadku spółki z Lubelszczyzny poprawa wyniosła 4,1 proc. - z 222 wypadków w 2017 r. do 213 w 2018 r. W Węglokoksie Kraj liczba zdarzeń spadła z 72 do 57, a w Tauronie Wydobycie ze 159 do 137.

W kategorii wypadków śmiertelnych w PGG zarówno w 2017, jak i w 2018 r doszło do 10 takich zdarzeń. W JSW w minionym roku było ich dziewięć, to o o trzy więcej niż w 2017 r. Tu ponownie należy przypomnieć o katastrofie w ruchu Zofiówka. W Bogdance w 2017, jak i w 2018 r., doszło do jednego wypadku śmiertelnego. W Tauronie Wydobycie w roku ubiegłym miały miejsce dwa takie zdarzenia, podobnie jak w 2017 r. W kopalniach Węglokoksu Kraj w ciągu minionych 12 miesięcy doszło do jednego wypadku śmiertelnego. W roku 2017 r. nie było tam takiego przypadku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1755950522 pelczynska

Pełczyńska-Nałęcz: Podpisałam ostatni, dziewiąty wniosek z KPO

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w środę, że podpisała ostatni, dziewiąty wniosek o płatność z Krajowego Planu Odbudowy, a jego wartość wynosi 55 mld zł.

Celem Programu Naprawczego - odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności JSW

Głównym celem Programu Naprawczego Jastrzębskiej Spółki Węglowej na lata 2026-35 w horyzoncie krótkoterminowym jest odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności spółki - zaakcentował w środę wiceprezes JSW ds. rozwoju Tomasz Gawlik. - Celem długoterminowym jest uzyskanie rentowności i konkurencyjności, która pozwoli nam stabilnie funkcjonować w koniunkturalnym otoczeniu, ale też pozwoli być stabilnym pracodawcą, zapewniając miejsca pracy i umożliwiając rozwój naszym pracownikom - dodał wiceprezes.

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw - zauważyli w komentarzu do środowych danych GUS ekonomiści banku ING. Ich zdaniem perspektywy inflacyjne pogarszają się. W środę Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 r. wzrosły rdr o 4,0 proc., wobec 3,4 proc. w sierpniu, a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 0,7 proc.

Na koniec roku liczba pracowników JSW spadnie poniżej 16 tysięcy

Na koniec 2026 r. liczba pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej spadnie poniżej 16 tys. - potwierdziły w środę władze spółki. Jeszcze na koniec ubiegłego roku w JSW pracowało blisko 20,5 tys. osób.