Jerzy Markowski: Kopalnia zarabia, górnicy też chcą

Markowski jerzy PP

fot: Piotr Przeniosło

Jerzy Markowski tłumaczy, że za prywatyzacją JSW przemawia coraz mniej argumentów

fot: Piotr Przeniosło

Były minister gospodarki i specjalista branży górniczej Jerzy Markowski w rozmowie z portalem nettg.pl komentuje kolejne rozmowy płacowe w spółkach górniczych i prywatyzację Jastrzębskiej Spółki Węglowej.


Górnictwo doczekało koniunktury na węgiel, najwyższych w historii cen, zatem z tego tytułu prowadzi to do wyciągania ręki. Ludzie uważają, i nie bez racji, że skoro kopalnia zarabia, to oni też mają do tego prawo. Dlatego protesty, rozmowy płacowe mnie nie dziwią.
 

Nie obwiniajmy górników


Owszem, ktoś może podejrzewać, że w tych rozmowach jest pewnego rodzaju uwertura do kampanii wyborczej. Kampanii, która musi mieć swoją atmosferę, której nie zawsze sprzyja logika działania. Jednak oczekiwania tej grupy społecznej w obecnej sytuacji na pewno mają jasne podwaliny.


Dylematem polskiego górnictwa jest niezdolność wydobycia takiej ilości węgla, jaką można by było sprzedać. Wydobywamy coraz to mniej, zarabiamy coraz więcej. To jest tylko i wyłącznie pochodną cen, które rosną niebotycznie podobnie jak koszty. Gdyby jednak dzisiaj ceny stanęły to wydobycie węgla nie tylko koksowego, ale też energetycznego stałoby się nieopłacalne.


Można dyskutować, czy w obecnych czasach żądania górników są słuszne, czy przez to znacznie wzrosną koszty utrzymania. Natomiast to trzeba powiedzieć z cała stanowczością, problem rosnących kosztów węgla nie jest winą górników, którzy węgiel wydobywają, a tych ludzi, którzy nie potrafią zorganizować odpowiednich ścieżek do efektywniejszego wydobycia. W wielu przypadkach nie potrafiliśmy zorganizować górnictwa na ówczesne czasy.


Pięć minut minęło


Prywatyzacja Jastrzębskiej Spółki Węglowej omawiana jest od kilku lat. Gdyby doprowadzić do finału tych rozmów 2 lata temu, to miałoby to wówczas mocne wytłumaczenie. JSW wówczas nie miała pieniędzy na inwestycję, wiec każdy rozumiał, że trzeba na giełdzie szukać tych pieniędzy. Dziś jesteśmy w sytuacji takiej, gdzie spółka zarabia za 2010 rok miliard złotych, a w obecnym jest blisko 400 milionów złotych na plusie. Do tego minister Aleksander Grad nieszczęśliwie wypowiedział się, że pieniądze z giełdy zabierze do budżetu państwa. Górnicy mówią wprost - po co mamy sprzedać, skoro nie dostaniemy z tego nic.


Poza tym argumenty typu dostęp do rynku czy nowoczesne technologie dawno zostały obalone. JSW jest bardzo nowoczesna. Wracając myślami do "mojej" kopalni Budryk, w chwili obecnej to jedna z najnowocześniejszych kopalń w Europie. Patrząc na rynek, gdyby nawet JSW produkowała o 100 proc. więcej węgla, to i tak by go nie sprzedała. Dlatego ta prywatyzacja żadnego nowego otwarcia na rynek nie wprowadzi.


Argumenty powoli upadają, poza jednym. Gdyby pojawił się inwestor sektorowy, strategiczny, to może wtedy, nareszcie górnictwo doczekałoby się odpowiedzialnego, lojalnego właściciela, który nie będzie miał jednego na myśli, jak się tego górnictwa pozbyć


Komu akcje?


Wypowiedzi ministerstwa są bardzo czytelne. Pierwszą emisję akcji ma wziąć budżet, następnie kapitał zostanie podniesiony. Kolejno akcje z nowych emisji obejmie inwestor, a tym samym spółka ponownie zostanie dofinansowana, a co ważniejsze państwo traci kontrolę nad spółką. Boje się, że urzędnicy znając bardzo szczegółowo wszelkie zawiłości prawne, będą mądrzejsi od polskich górników.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia i pomoc czworonogom? W Wieliczce to możliwe

Przy szybie Daniłowicza kopalni Wieliczka 10 października spotkali się ludzie o wielkich sercach dla zwierząt: wolontariusze Fundacja Skrzydlaty Pies z Bukowna, pracownicy kopalni, wieliczanie, turyści oraz niezawodni harcerze wielickiego hufca ZHP. W ramach akcji „Kopalnia dobrych serc” udało się m.in. zebrać ponad 240 kg karmy dla psów oraz przeszło 30 kg karmy dla kotów. 

El patnow PAK estakada naweglania poltegor pl

Atom zastąpi tam węgiel. Podpisano umowę na budowę małych reaktorów modułowych

ZE PAK poinformował we wtorek o podpisaniu z SGE umowy dot. budowy w Pątnowie małych reaktorów modułowych. To drugie podejście energetycznego koncernu i firmy Michała Sołowowa do takiego przedsięwzięcia w Koninie (woj. wielkopolskie).

Kabel pod ziemią - co naprawdę chroni dostawy prądu w wykopie?

Kabel energetyczny leży pod ziemią niewidoczny dla przechodniów, a jego uszkodzenie wyłącza prąd całym osiedlom. Sposób ułożenia, rodzaj zasypki i oznakowanie trasy decydują o tym, czy przewód przetrwa kolejne prace ziemne. Poniżej opisujemy, co chroni kabel w wykopie i dlaczego piasek do zasypki kabli ma znaczenie większe, niż się zwykle zakłada.

Westinghouse złożył wstępne zlecenia na moduły do pierwszego reaktora elektrowni jądrowej

Westinghouse złożył polskim dostawcom wstępne zlecenia wykonania modułów do pierwszego reaktora elektrowni jądrowej Lubiatowo-Kopalino - podała we wtorek firma. Zlecenia zostały skierowane do przedsiębiorstw: Energomontaż-Północ Gdynia, Famak, Mostostal Kielce i Mostostal Kraków.