Jerzy Buzek: Polska powinna produkować gaz syntetyczny z polskiego węgla
Radio PIN: Panie premierze, patrząc na to, co w tej chwili dzieje się wokół gazu i ten kryzys Moskwa - Kijów - jest pan rozczarowany, że ta umowa z Norwegami, którą pan podpisał, nie została zrealizowana?
Jerzy Buzek:
Tak ,oczywiście, gdybyśmy mieli gaz z Norwegii, to bylibyśmy w znacznie lepszej sytuacji i tak nie jest źle, bo mamy dwie nitki gazowe z Rosji. Jedna przez Ukrainę i ta jest już zupełnie zamknięta. Druga przez Białoruś, która działa normalnie, także nie jesteśmy w tak złej sytuacji jak Słowacy czy Bułgarzy, którzy mają tylko jedną nitkę z Rosji.
Pozostając jeszcze przy tym wątku dywersyfikacji myśli pan, że powinniśmy w tej chwili powrócić do tej idei Baltic Pipe?
- Oczywiście, że było to dobre rozwiązanie, ale teraz będzie trudno do niego wrócić.
Dlaczego?
- Dlatego, że te pola gazowe, które długo musiałem negocjować z premierem Norwegii w 1999 roku, to zabrało mi kilkadziesiąt godzin rozmów z panem premierem. Potem należało to odblokować przez Parlament, bo tylko w ten sposób można otwierać nowe pola naftowe i gazowe w Norwegii. Oni bardzo strzegą swoich skarbów i niechętnie tak szybko się ich pozbywają. Potem ten kontrakt negocjowaliśmy przez długie miesiące, nie był to prosty kontrakt. Podpisana była wstępna umowa pomiędzy PGNiG a przedsiębiorstwami duńskimi i norweskimi. Ze strony rządu to tę umowę aprobował minister skarbu państwa, ponieważ PGNiG było w 100% własnością skarbu państwa, więc można powiedzieć, że była to w jakimś sensie umowa międzyrządowa, dlatego że tylko rząd negocjował i tylko rząd mógł tę umowę albo podpisać, albo zerwać. Natomiast ja sam umowy nie podpisywałem, żeby sprawę wyjaśnić do końca, jedynie list intencyjny, bo właśnie premierzy Danii, Norwegii i Polski uznali to za priorytetową inwestycję, bardzo ważną dla tej części Europy.
No właśnie, myśli pan, że jeszcze jest możliwe zdywersyfikowanie dostaw gazu poprzez kierunek północny, czy tak naprawdę o tym kierunku już w ogóle możemy zapomnieć?
- Jest to możliwe, będzie to znacznie trudniejsze niż dziesięć lat temu. Natomiast należy wybudować jak najszybciej gazoport. To jest całkowicie możliwe i być może uda się Polsce również włączyć rurociąg Nabucco, bo dwa lata temu, kiedy ten rurociąg był organizowany w skali europejskiej, to nie zgłosiliśmy swojego akcesu w sposób wyraźny. Jest jeszcze możliwość położenia kolejnej nitki rurociągu jamalskiego, to jest też niezwykle ważne, dlatego, że im więcej mamy nitek i linii zasilania z Rosji, przechodzą one przez nasz kraj, a potem idą dalej do Niemiec i dalej na Zachód, to tym pewniejsze mamy dostawy, bo Rosjanie niechętnie obcinają dostawy wszystkim naraz. Zawsze jakaś tam nitka działa, co widać teraz, więc jak najwięcej tych nitek. Wiec powtarzam rurociąg jamalski, możliwość podłączenia do Nabucco, gazoport , no i wreszcie powrót do rurociągu norweskiego - aż tyle mamy możliwości panie redaktorze.
A może gazociąg północny - czy tu jednak powinniśmy nadal podtrzymywać swój sprzeciw, bo chyba nie ma się co oszukiwać, Moskwa gra tak naprawdę również oprócz tego, że gra o pieniądze do budżetu, o sprawy polityczne związane z Ukrainą, również o to, by zmusić Europę do większej uległości, w kontekście budowy gazociągu północnego?
- W stu procentach zgadzam z panem redaktorem, uważam, że dokładnie tak jest.
No więc może powinny zmniejszyć swój opór do tego północnego gazociągu? Tak to nazwijmy.
- Ja uważam, że nie, to jest dla nas z tych wszystkich rozwiązań, o których mówiliśmy, to jest rozwiązanie ostatnie w kolejności. Kiedyś, jeśli będzie trzeba i nie będzie innego wyjścia, to być może się do niego podłączymy, ale to jest ostatnie w kolejności, jeśli chodzi o dobre, strategiczne rozwiązanie dla Polski. Jeszcze jest jedno rozwiązanie, do którego powinniśmy natychmiast przystąpić…
Mianowicie…
- Produkcja gazu syntetycznego z polskiego węgla, mamy w Zagłębiu Lubelskim, na Górnym Śląsku, mamy węgiel na Dolnym Śląsku, mamy w Turoszowie, mamy w centrum Polski i w okolicach Konina, a więc naprawdę mamy dużo węgla i przetwarzanie węgla na gaz syntetyczny w zakładach azotowych Puławy czy w zakładach azotowych Kędzierzyn. Przystępujemy do takiego programu, trzeba ten program przyśpieszyć, dofinansować ze środków centralnych i jak najszybciej produkować nasz własny gaz, na przykład do produkcji nawozów sztucznych, ale on może także ogrzewać nasze mieszkania, ten gaz może także być w naszych kuchenkach. To byłoby dobre rozwiązanie z całym takim bezpiecznym dostarczaniem do naszych domów.
Panie premierze, zostawmy już na boku problem dotyczący dywersyfikacji gazu, a wejdźmy w wielką politykę - czy pana zdaniem reakcja Unii Europejskiej na konflikt pomiędzy Moskwą a Kijowem była adekwatna?
- Była nieco spóźniona z mojego punktu widzenia, bo było wiadomo od samego początku, że Unia Europejska zostanie uderzona tym konfliktem i w rezultacie jesteśmy trzecią jego stroną, najbardziej poszkodowaną. Natomiast ja bym do tego nie przywiązywał nadmiernej wagi - kilkanaście godzin spóźnienia, czy dwadzieścia cztery godziny spóźnienia w reakcji, to nie jest tragedia w tym przypadku przynajmniej. Proszę pamiętać, że to jest inaczej, niż w czasie konfliktu na Bliskim Wschodzie, w Gazie gdzie po prostu giną ludzie. Tu na szczęście nie ma bezpośredniego zagrożenia dla życia ludzi, aczkolwiek dla przemysłu, gospodarki zagrożenie jest ogromne. Więc tutaj można było sobie pozwolić na te kilkanaście godzin opóźnienia. Teraz prezydencja czeska i Unia Europejska działają dobrze. Wysłanie obserwatorów na teren Ukrainy i Rosji, takich speców, fachowców, specjalistów i takich ludzi, którzy potrafią ocenić, kto właściwie oszukuje w tych rozmowach, kto zaczął cały konflikt. To się da ocenić, dlatego że są zapisy, wszystko jest dokładnie monitorowane, kto umie czytać, trzeba znać się na rozpływach gazu w poszczególnych rurociągach. Trzeba mieć również informacje odnośnie magazynów, ile zmagazynowane było kilka dni temu, kto i jak tych magazynów używał, itd. Specjaliści mogą to rozsądzić. Wyślijmy takich bezstronnych specjalistów. To jest najlepsza z możliwych postaw unijnych. Będzie można także odblokować wszystkie nitki gazociągu z Rosji, jeśli na miejscu będą obserwatorzy.
Myśli pan, że długo jeszcze potrwa ten konflikt?
- Mam nadzieję, że to jest kwestia dosłownie kilku dni. Słowacy mają najmniej czasu, bo tylko dziesięć dni. Za tydzień już naprawdę zacznie tam brakować gazu, a to jest groźne przy takich mrozach jak mamy obecnie, ale ja mam taką nadzieję, że do najbliższego weekendu konflikt będzie zażegnany i jest to absolutnie możliwe, to znaczy gaz zacznie płynąć.
Panie premierze, kto kogo trzyma w garści - Rosja Unię Europejską, czy Unia Europejska Rosję?
- Oczywiście brak dopływu gazu do Bułgarii czy do Słowacji w 100% to jest ogromne zagrożenie dla krajów unijnych i my bardzo się z tym liczymy. Proszę pamiętać, że francuska prezydencja trochę uśpiła tak zwany trzeci pakiet energetyczny, chodzi tam o budowę wspólnego rynku, solidarność energetyczną, budowę połączeń transgranicznych. Na przykład Bułgaria, a także w jakimś sensie Słowacja są w dużym stopniu odcięte od dostaw gazu z innych krajów Unii Europejskiej. Moglibyśmy dzisiaj może jakoś pomóc Rumunom, Bułgarom, Węgrom czy Czechom, ale są naprawdę możliwości ograniczone. Dlatego trzeba wrócić do tego pakietu, dlatego trzeba rozbudować system zasilania rurociągami wzajemnie krajów Unii Europejskiej i będziemy wtedy w bardzo silnej pozycji. Jednakże, żeby zakończyć ten wątek - jesteśmy i tak zapewne w lepszej pozycji niż Rosja, której rozsypuje się budżet, powinna jak najszybciej zacząć sprzedawać gaz, no i oczywiście Ukraina, która ma ogromne problemy gospodarcze. Powinna również przezwyciężyć problemy polityczne, to znaczy napięcie pomiędzy panią premier i panem prezydentem i w stosunku do tych krajów pozycja Unii jest naprawdę silna. Natomiast ja nie jestem w stanie rozstrzygnąć kto ma więcej racji w samym sporze handlowym, czy Rosjanie, czy Ukraińcy.
To chyba tak naprawdę nikt nie będzie w stanie w 100% tego wątku rozstrzygnąć. Jerzy Buzek - były wicepremier, eurodeputowany. Dziękuję bardzo panie premierze.
- Dziękuję.