Jerzy Buzek: Należy inwestować we wszystkie rodzaje transportu

fot: Jarosław Galusek

Prof. Jerzy Buzek

fot: Jarosław Galusek

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek ustosunkował się dziś, 20 kwietnia, podczas obrad Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, do zakłóceń w komunikacji lotniczej, związanych z erupcją wulkanu na Islandii - poinformowało biuro prasowe Europarlamentu w Brukseli.

- Kryzys ten przypomina nam, jak ważne jest inwestowanie we wszystkie rodzaje transportu w perspektywie długoterminowej. Skutki chmury pyłu wulkanicznego stanowią realne zagrożenie dla gospodarki europejskiej, zwłaszcza w przemyśle lotniczym. Miejsca pracy są zagrożone w całej Europie. Doświadczyliśmy w ostatnich dniach co to znaczy utknąć w porcie lotniczym i być zmuszonym do poszukiwania alternatywnych sposobów podróżowania – powiedział przewodniczący PE dodając: - To jest dobry moment, aby zastanowić się, jak odpowiedzieć na takie zagrożenia. Potrzeba więcej koordynacji i szybszego reagowania w podobnych sytuacjach pomiędzy operatorami oraz we wszystkich państwach członkowskich Unii. Odpowiedzialność za decyzje dotyczące ruchu lotniczego w Europie ma zasadnicze znaczenie. Europejskiej gospodarki i obywateli Unii Europejskiej nie stać na powtórkę tego scenariusza. Trzeba wyciągnąć wnioski z tej lekcji. Mamy przecież obowiązki dotyczące długoterminowej perspektywy w walce z kryzysem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.